Strony

niedziela, 28 października 2018

LIST SPRZED LAT






Tytuł: List sprzed lat
Autor:  Roma J. Fiszer
Ilość stron: 382
Wydawnictwo: Edipresse
Okładka: miękka
SŁOWA KLUCZE:  przyjaźń, miłość, przeszłość, choroba

Czy przyjaźń może pokonać wszelkie bariery ?

KRÓTKA FABUŁKA: czyli z czym to się je?

Dramatyczne okoliczności powodują, że Iwona i Ewa, po wieloletniej wzajemnej niechęci, udaje się odbudować ich przyjaźń, a skrywana od lat tajemnica jednej z nich, nareszcie wychodzi na jaw. Dzięki sile przyjaźni powraca odwaga by zawalczyć o siebie.  Czy bohaterki odnajdą swe zagubione szczęście ?

POD LUPĄ: Zacznę od wizualnej strony, czyli lupa w dłoń i do dzieła !

Książka jest formatu A5. Miękka, matowa okładka ze skrzydełkami może zostawiać odciski palców więc ostrożnie. Utrzymana jest w letniej kolorystyce, ze wspaniałym krajobrazem w tle. Beżowe strony i średnia wielkość czcionki ułatwia szybkie czytanie. Całość podzielona jest na 3 części , które posiadają własne ponumerowane rozdziały. Na końcu mamy spis treści.  W ogólnym rozrachunku oceniam na : 5



OPINIA:  Nie pamiętam kiedy czytałam książkę, gdzie głównym motywem fabuły była przyjaźń. Dlatego z przyjemnością i ciekawością zanurzyłam się w historii, która skrywa się pod tą piękną okładką. Czy warto sięgnąć po tę powieść ?  O tym już za chwilę.

Głównymi bohaterkami są Ewa i Iwona.  Każda inna, a jednak podobna.

Iwona jest inteligentną kobietą, której małżeństwo jest istną fikcją. Częste wyjazdy męża powodują, że bohaterka jest samotna. Uważana jako kobieta sukcesu tak naprawdę daleko jej do bycia idealną. Jest dumna ze swojego syna i relacji jaka ich łączy. Jednak gdzie w tym wszystkim możemy mówić o miłości czy szczęściu ?

Ewa to kwintesencja kobiecości. Niczym modliszka potrafi zwabić mężczyznę, wykorzystać go i zostawić. Jej małżeństwo jest dalekie od ideału. Oboje wiedzą o swoich wyskokach, jednak trwają w tym dziwnym układzie wiele lat. Ewa nie czuje się spełniona. Nie ma bowiem dziecka i nigdy go mieć nie będzie. Kiedy otrzymuje kopertę jej życie wywróci się do góry nogami, sprawiając zarazem , że jeszcze bardziej zbliży się do swojej przyjaciółki Iwony.

Obie kobiety łączy tajemnica. Jednej jest śmiertelna, drugiej niespełniona miłość. Sekrety zmieniły bohaterkom całe życie. Co bardzo mi się podobało,  nie ma tutaj białych i czarnych charakterów. Każdy tutaj jest szary, jak w prawdziwym  życiu. Ich decyzje dobre, czy złe mają swoje argumenty, które Ty jako czytelnik zrozumiesz. Co dla mnie jest fenomenalnym zabiegiem.

Co do fabuły jest od samego początku wciągająca. Tytułowy list wywraca do gry nogami świat obu bohaterek. Niczym tajemniczy cukierek, którego nie znasz ale postanawiasz spróbować.  Gdy okazuje się, że jest niesmaczny zrobisz wszystko by się jak najszybciej go pozbyć. Tak samo jest z Ewą i Iwoną. Starają się jak najszybciej pozbyć problemów i znaleźć rozwiązanie. Sama historia jest tak przedstawiona, że zaczynasz wczuwać się w nią. Spokojnie mogłaby dotyczyć Ciebie lub Twoich bliskich. Obie bohaterki są sympatyczne i wzbudzają w czytelniku szereg skrajnych emocji.  




PODSUMOWUJĄC: ,, List sprzed lat” to książka bardzo życiowa. Motyw przyjaźni, który tutaj jest wyniesiony na wyżyny, był dla mnie czymś nowym. Owszem mamy tutaj takie elementy jak miłość, czy walka ze swymi słabościami, szukanie własnego miejsca na ziemi, a przede wszystkim szczęścia. Jednak autorka w genialny sposób ukazuje siłę przyjaźni, która zrobi wszystko by owe szczęście chwycić za ogon. Bohaterowie to kolejny atut tej powieści. Barwni, zmagający się z problemami, które my czytelnicy znamy doskonale z własnego podwórka. Polubisz ich wszystkich. Lekki i prosty język powoduje, że przez tę historię płyniemy. Fabuła jest ciekawa i porywająca. Zazdroszczę bohaterkom ich relacji i wspaniałej przyjaźni, która przetrwała nie jedną burzę. O takim przyjacielu marzy każdy.

KOMU POLECAM? Fanom obyczajówek, romansów i chcących poznać siłę przyjaźni.

💖 Za egzemplarz serdecznie dziękuję wydawnictwu i portalowi💖 :




poniedziałek, 22 października 2018

HISTERYCZKI





Tytuł: Histeryczki
Autor:  Roxane Gay
Ilość stron: 268
Wydawnictwo: Poradnia K
Okładka: miękka
SŁOWA KLUCZE:  kobieta, problemy, codzienność, psychologia

To historia o niej, o mnie i o Tobie. To nasza historia, którą razem tworzymy.

KRÓTKA FABUŁKA: czyli z czym to się je?

To zbiór 21 opowiadań, gdzie bohaterkami są kobiety. Ich historie nie są słodką, lekką i piękną watą cukrową.  To opowieści o kobietach, które doświadczyły bólu, cierpienia, krzywd wyrządzonym im przez najbliższych, czy trudnej miłości. To książka dla każdej z nas, opowiadająca o naszej silne, trudach życia, determinacji i walce.  

POD LUPĄ: Zacznę od wizualnej strony, czyli lupa w dłoń i do dzieła !

Książka jest standardowego formatu A5. Miękka okładka utrzymana w kolorystyce czerni, bieli, szarości, brązu. Sama już okładka jest dla mnie wspaniałą sztuką, która skłania do refleksji. Twarz kobiety składa się z różnych elementów innych kobiet, tworząc jedną całość. To już daje  czytelnikowi do myślenia. Kartki są koloru  beżowego, a czcionka przyjemna dla oka.  Na samym początku mamy spis treści, a na końcu biografię oraz podziękowania. Nie ma tu rozdziałów, bowiem książka jest zbiorem opowiadań, dlatego kiedy kończy się dana historia otrzymujesz tytuł kolejnego opowiadania.  Chyba nie zdziwi Cię fakt, że dla mnie ta książka ze względów wizualnych otrzymuje ode mnie: 6



OPINIA: Dziś przychodzę do Ciebie z trudną, a zarazem piękną i mądrą książką, która niesie za sobą wiele mądrości i refleksji. Pozwolisz, że zmienię troszeczkę formę recenzji, bowiem chcę przybliżyć Ci  kilka opowiadań  oraz obraz kobiety, jaki namalowała słowami autorka.  

Kobieta. Kim jest ? Jaka jest ? Co ją odróżnia ? a może jest tak, że to ta sama istota, z takimi samymi problemami, pragnieniami, tylko w innymi opakowaniu?  Pani Roxane w swoim zbiorze opowiadań stawia kobietę na pierwszym miejscu. To ona jest bohaterką każdej historii. Raz jest młodsza, a innym razem starsza. Singielka, rozwódka, żona, kochanka, dziewczyna. Raz jest niska, wysoka, ma inny odcień skóry. Jednak wszystkie je łączy jedno..pragnienie i cierpienie.  Każde opowiadanie niesie za sobą inne refleksje, uczucia i klimat. Mimo to każda z kobiet  przedstawiona jest w taki sposób, że poczujesz z nią więź. Może i utożsamisz się z bohaterką, a może zrozumiesz ją i inaczej będziesz spostrzegać nas, płeć piękną i silną. Ta książka była dla mnie nie lada wyzwaniem. Bowiem czasem ciężko jest ubrać w słowa , uczucia. Wszystkie te emocje, które towarzyszyły mi podczas czytania poszczególnych opowiadań były silnym doznaniem, często niczym kubeł zimnej wody wylanej na głowę.  Pozwolisz więc , że tylko wspomnę o kilku historiach, które wywarły na mnie największe emocje. Jednak nie znaczy to, że reszta była zła, czy nudna. Nawet tak nie myśl. Po prostu te, które przytoczę poniżej ,, wryły „ mi się w głowę i sprawiły, że bardzo długo, rozważałam je  i nie dawały mi spokoju.

Takim pierwszym tytułem było ,,Pójdę za Tobą”. To z jednej strony przepiękna historia historia, która skupia się na więzi i miłości siostrzanej. Savvie i Carolina są nierozłączne odkąd spotkała je tragedia w dzieciństwie. Mąż Caroliny wydaje się być totalnym dupkiem, który  nie rozumie tej chorej sytuacji w jakiej się znalazł. Bowiem młode małżeństwo mieszka z Savvie. Jednak im dalej brniemy w tą toksyczną ,, rodzinkę” poznajemy sekret sióstr, który jest przerażający. Powiem tylko tyle, że wyjaśnia on wszystko.  Ta powieść w przepięknie gorzki sposób ukazuje, jak trauma z dzieciństwa wpływa na nasze dorosły życie. Jak zmienia nasze postrzeganie siebie i świata. Najbardziej zabolało mnie to, że nasze bohaterki w chwili kiedy najbardziej potrzebowały rodziców, zostały same. Małe dziewczynki… musiały same walczyć z demonami przeszłości. Dlatego nie dziwi fakt, że dla siostry każda z nich poświęciła i poświęca swoje szczęście, piękno, niewinność. Przeraża fakt, że na tym świecie są tacy ludzie, którzy niczym złodzieje, kradną małym dzieciom ich bezpieczeństwo, niszcząc przy tym ich nieskazitelność. Najgorsze jednak według mnie w tej historii było to, że najbliższe i najukochańsze osoby zamiast być wsparciem i otoczyć skrzywdzone kruszynki rodzinnym ciepłem, zostawili je same z problemem. Pogłębiając zarazem ich rany.

,,Histeryczki”  to powiedziałabym raczej wywiad z  Dz...ką , Oziębłą, Wariatką i Matką.  Każda z nich opisuje siebie, odpowiadając na pytania.  Bardzo spodobał mi się sposób przedstawienia sylwetek tych kobieta. Niby różne, a jednak wiele wspólnego ze sobą mają. Czułam się jakbym oglądała jakiś program w którym to bohaterki opowiadają o swoim życiu. I muszę Ci powiedzieć, że w każdej z nich odnajdziesz jakąś cząstkę siebie. Bowiem w ogólnym rozrachunku wychodzi, że każda kobieta po części jest całością z owych elementów.

,,Requiem dla kryształowego serca” to przepiękna opowieść o kryształowej kobiecie, która pokochała ,, tego, który rzuca kamieniami”. Jej ideał sprawił, że Rzucający kamieniami był oniemiały, że taka piękna, nieskazitelna istota wybrała właśnie jego. Dumny z tego, że ma tak piękną żonę i syna, prezentował wszystkim swą idealną ,, kryształową rodzinę”. Kryształowa kobieta, robiła wszystko by spełnić oczekiwania męża. Zajmowała się domem, wychowywała syna i dogadzała w łóżku mężowi. Jednak historia ta jest jak się okaże gorzka, bowiem idealne życie nie istnieje. Kryształowa kobieta choć ma wszystko to co inne jej zazdroszczą, nie ma jednego najważniejszego…. Przepiękna opowieść, która sprawi, że będziesz doceniać to co masz.

,,Dotknąć dna” to z kolei bardzo emocjonalna opowieść, która przedstawia historię kobiety, która widziała śmierć własnego syna. Te opowiadanie  stara się nam pokazać, że cierpienie, obwinianie i rujnowanie własnego życia nic nam nie da. Nie cofniemy czasu, nie zmienimy biegu wydarzeń. Autorka w sposób brutalny i prawdziwy podejmuje próbę zrozumienia tego ogromnego bólu oraz psychiki. Bohaterka bowiem, robi wszystko by podzielić los własnego syna. Nienawidzi się tak bardzo, że traci do siebie szacunek, nie dba o siebie. Stworzyła dla siebie na ziemi piekło, by odpokutować za winię. Winę , którą tak naprawdę sama sobie wymówiła. Bardzo trudny i ciężki temat, jednak w znakomity sposób zaprezentowany. Bardzo mocna i skłaniająca do refleksji.



PODSUMOWUJĄC: ,, Histeryczki” to książka,  która naładowana jest różnymi emocjami. To wspaniały obraz współczesnej kobiety,  namalowany za pomoc słów.  I choć język jest prosty, lekki wręcz przyjemny to problemy jakie zostały poruszone w tym zbiorze, powodują, że musisz ,, przetrawić „ te gorycz, która wypływa ze stron.  Bowiem to głos prawdy. Historie, które są bliskie nam kobietom. To apel do mężczyzn ,, Jestem takim samym człowiek jak Ty, więc nie traktuj mnie , jak coś gorszego lub zabawkę z którą możesz zrobić co tylko chcesz.”  Autorka w swoim zbiorze dotyka takich tematów jak  gwałt, śmierć, samotność, brak akceptacji siebie, przemoc, miłość, bycie matką, żoną , kochanką.  To wspaniała lecz bolesna podróż po życiu kobiety. Pełna bólu, cierpienia, pożądania, samotności i walki o szczęśliwe zakończenie.  Jestem zachwycona i oczarowana mądrościami, jakie płyną z tej pozycji. To kwintesencja nas kobiet i warto zapoznać się z tym zbiorem. Dlaczego? Bo przedstawia nas współczesne kobiety takimi jakimi jesteśmy naprawdę. Autorka odziera nas z ozdobnego pięknego papieru, ukazując nas takie , jakie jesteśmy na co dzień i co skrywamy pod tą błyszczącą powłoką.

KOMU POLECAM?  Wszystkim. To wspaniała , trudna lecz mądra książka, która skłania do różnych przemyśleń.

💖 Za egzemplarz i wspaniałe chwile, które spędziłam czytając tę powieść  dziękuję wydawnictwu💖 :



czwartek, 18 października 2018

JEDNA CHWILA





Tytuł: Jedna chwila
Autor:  Anna Dąbrowska
Ilość stron: 280
Wydawnictwo:  Lira
Okładka:  miękka
SŁOWA KLUCZE:  miłość, tajemnica, trauma, trudne wybory, przyjaźń, przeszłość

Czasami najpiękniejsze opowieści rodzą się z przypadków.  ( str.102)

KRÓTKA FABUŁKA: czyli z czym to się je?

Czy można być szczęśliwą w świecie, w którym wszystko, co się posiadało, było iluzją? Emilia postanawia zmienić swoje życie. Ucieka od narzeczonego, odwołuje ich ślub. Międzyczasie traci pracę. Wydawać by się mogło, że to istna katastrofa. Jednak gdy na horyzoncie pojawia się tajemniczy Matt, jej życie wywraca się do góry nogami. Zawiera z mężczyzną pewny układ, który jest fascynujący, a zarazem przerażający. Czy można zakochać się od pierwszego wejrzenia? Czy można zapomnieć o przeszłości? I ile tajemnic jesteśmy w stanie znieść? Na te pytania znajdziesz odpowiedzi w niniejszej powieści.


POD LUPĄ: Zacznę od wizualnej strony, czyli lupa w dłoń i do dzieła !

Książka jest w miękkiej lakierowanej okładce, bez skrzydełek. Utrzymana jest w kolorystyce beżu, pasteli mięty, różu.  Sam klimat okładki wskazuje na to, że będziemy mieli do czynienia z romansem. Kartki są beżowe, a czcionka bardzo przyjemna dla oka. Mamy ponumerowane rozdziały bez podtytułów oraz spis treści na końcu. Już teraz pragnę zaznaczyć, że to 1 tom trylogii. Całość oceniam na : 5



OPINIA: Na samym wstępie powiem Ci, że to moje pierwsze spotkanie z autorką.  Kiedy tylko przeczytałam fragment tej książki, pragnęłam jak najszybciej poznać ją bliżej. Co o niej sądzę ? I czy warto skosztować jej ? O tym dowiesz się już za moment.

Zacznę od bohaterów, bowiem to oni stanowią trzon powieści. Nasza główna bohaterka to Emilia Ligocka. Kobieta jest piękna, inteligentna i bardzo silna. W jej życiu było sporo tragedii, które pomogły jej ją ukształtować i wzmocnić. Nie dziwiło mnie to, że szukała więc miłości i chciała z kimś stworzyć swoją małą wyspę. Jednak jej narzeczony Anatol  z czasem pokazuje swoje prawdziwe oblicze, lub jak ja to mówię, zasłona zauroczenia opadła i teraz widzimy wszystko wyraźniej. Emilia jest więźniem emocjonalnym mężczyzny, który jest w stosunku do niej apodyktyczny. Kiedy odchodzi od Anatola, który miał być jej oparciem, opokom, a okazał się kolejną przeszkodą, wręcz kłodą na jej drodze do szczęścia, wszystko zaczyna się  ( jak to w życiu bywa) sypać po kolei. Mimo to bohaterka nie daje za wygraną i walczy z przeciwnościami losu. Muszę przyznać, że bardzo polubiłam Emilię, która  przypomina każdą z nas.  Ma swoje cele, które pragnie spełniać i marzy o kimś, kto pokocha ją za to jaka jest.  I w tym momencie pojawia się Matt. Przystojny anglik, który jest idealnym mężczyzną. Szarmancki, inteligentny, przystojny. Skrywa on jednak mroczny sekret, który kiedy zostanie odkryty będzie istną bombą emocjonalną.Bohaterowie są uwierz mi, świetnie wykreowani i nie mogę się do niczego doczepić.  I w tym momencie, kiedy na plan wszedł Matt,  pomyślałam no tak to teraz się zacznie oh..ah..oh. Jakie było moje zaskoczenie, kiedy autorka poprowadziła fabułę w całkiem inny sposób niż typowe romanse.

Tak  fabuła to zaraz po bohaterach kolejny poziom tego pysznego miłosnego tortu. Wciąga nas i co rusz zaskakuje. Kiedy myślisz sobie ooo zaraz będzie to czy tamto, nagle jest zawrócenie akcji na całkiem inne tory. To było genialne, bowiem nie ma tu mowy o przewidywalności.  Zostałam wciągnięta do tej historii i z wypiekami na twarzy śledziłam losy bohaterów.
Czym była owa wisieńka na torcie? To elementy psychologii, czy problemów z jakimi mamy do czynienia my, szare myszki codzienności. Historia ta niby lekka i prosta, wielokrotnie sprawiła, że zastanowiłam się nad własnym życiem. Nie ma według mnie nic piękniejszego niż książka, która sprawia, że mimo iż leży odłożona na półce to i tak sprawia, że nadal myślisz o niej. Tak właśnie było z tą pozycją.



PODSUMOWUJĄC: Książka  ,, Jedna chwila” to powieść, która sprawiła, że zakochałam się w stylu autorki.  To moje pierwsze spotkanie z twórczością Pani Ani, aczkolwiek z przyjemnością sięgnę po kolejne jej  książki. Lekkość pióra, ciekawa i zaskakująca fabuła oraz wspaniali bohaterowie, to klucz do świetniej powieści. Autorka stworzyła znakomitą historię, która porusza sprawy naszej codzienności, przez co sprawia, że jest czytelnikowi bliższa. Ostatnie 10 stron to istna jazda z najdłuższej rury do basenu. Jest to pierwszy tom trylogii i jak na otwarcie serii jest  świetnie. Ta książka jest Wz-tką. Wspaniała, zaskakująca trzymająca czytelnika. Za co? Za serce i nerwy. To wspaniała uczta dla takich smakoszów książkowych, co to uwielbiają, kiedy każda warstwa jest idealna tworząc przy tym wspaniały tort. Dopracowana, ze wspaniałymi elementami psychologii. I cuż mogę powiedzieć? Czekam na kolejne tomy z niecierpliwością.

KOMU POLECAM?  Wszystkim czytelnikom, którzy lubią lekkie, zaskakujące historię z romansem na czele.

💖 Za egzemplarz i wspaniałe chwile spędzone z książką dziękuję przede wszystkim autorce oraz wydawnictwu💖:



poniedziałek, 15 października 2018

DELECTORZY- MOJA PIERWSZA GORZKA CZEKOLADKA










Tytuł: Delektorzy
Autor:  Olga Rzepa
Ilość stron: 237
Wydawnictwo: Novae Res
Okładka:  miękka
SŁOWA KLUCZE:  młodzież, walka dobra ze złem, mitologia, moce, przyjaźń

Módl się o światłość, gdy nastanie mrok.


KRÓTKA FABUŁKA: czyli z czym to się je?

Jeden zwyczajny list okazuje się dla nastoletniej Alison początkiem niezwykłej przygody. Dziewczyna odkrywa, że w jej na pozór bezkonfliktowym swiecie od tysiącleci trwa wojna bogów. Teraz ona, jako członkini tajnej grupy Delectorów, musi wyruszyć w daleką podróż, aby ocalić ludzkość przed boskim gniewem. Już wkrótce okaże się, że na życie Alison czyhają siły i istoty znacznie potężniejsze od wszystkiego, co do tej pory mogła sobie jedynie wyobrazić. W tym świecie nikt nie jest tym, za kogo się podaje, a rzeczywistość, jaką znamy, przestaje się liczyć. Czy znajdziesz w sobie odwagę, by do niego wejść ?

POD LUPĄ: Zacznę od wizualnej strony, czyli lupa w dłoń i do dzieła !

Książka jest standardowego wymiaru A5. Miękka okładka ze skrzydełkami, matowa, na szczęście nie zostawia odcisków palców. Przepiękna nostalgiczna okładka utrzymana w odcieniach czarnego, szarego i niebieskości, kusi czytelnika do szybkiego przeczytania. Samotne drzewo, pola, mgła, brudna zapłakana dziewczyna pobudzają naszą wyobraźnie. Beżowe strony i przyjemna czcionka na pewno ułatwią Ci szybkie czytanie. Rozdziały są ponumerowane, a sama książka nie jest gruba, więc można zabierać ją ze sobą. Całość wydania oceniam na :5



OPINIA: Kiedy przeczytałam opis książki i dodatkowo zobaczyłam tę piękną okładkę to wiedziałam, że musze jak najszybciej zapoznać się z tą historią. Jednak, czy piękny wygląd i ciekawy opis sprostają wymaganiom na świetną powieść fantasy ?  Zaraz się przekonasz co ja sądzę o tej historii. Nie przedłużając, zaczynajmy.

Bohaterką tej książki jest Alison Kallervelt, która od samego początku przedstawia się czytelnikowi jako osoba obiegająca od innych nastolatków. Czym się wyróżnia? Tym, ze potrafi  czytać w myślach i posługiwać telepatią. I choć jest to rok 2538 i nikogo nie powinny dziwić takie rzeczy ( cywilizacja powinna być  już bardzo rozwinięta) to okazuje się, że tak w zasadzie to niczym nie różni się ten świat od naszego. Alison chodzi do szkoły, jest wyobcowana i nie ma przyjaciół. Kiedy dostaje tajemniczy list, w którym dowiaduje się, ze jest 1 z 5 Delectorów, jej świat przyspiesza. Jednak,  czy aby na pewno ? No właśnie takim sposobem dostaje się do ,, klubu” w raz ze swoim bratem. I wydawać by się mogło, że znalazła się wśród swoich, jednak nie i tutaj również jest ,, odmieńcem”. Nie będę zdradzać Ci dlaczego? to musisz już doczytać. Mamy jeszcze 4 osoby, które są Delectorami, jednak  jest tak o nich mało informacji, że nie jestem wstanie opisać Ci o nich więcej niż po zdaniu, przy czym nie zdradzając fabuły, więc pozwolisz, że ich przemilczę.

Roy Kallervelt brat Alison, od dawna wie kim jest Alison, jednak dla jej dobra musi milczeć. Jest z nią też  połączony, bowiem jest jej Wtajemniczonym, czyli opiekunem, ochroniarzem, przewodnikiem.  Roy to bardzo inteligentny chłopak, który uwielbia medycynę. Sam wymyśla różne leki. Jest też najlepszym przyjacielem naszej bohaterki.

No dobra ale kim są cali Ci Delectorzy?  To grupa osób, której celem  jest zaprzestanie rozlewu krwi na ulicach. Za wszelką cenę muszą utrzymać ład i porządek, a przede wszystkim pokój  na świecie.  Każdy z nich ma swoje umiejętności nadprzyrodzone, które mają pomóc w walce z Reubaltaches. To obóz przeciwny, który walczy z naszym klubem. Wrogowie, którym zależy na ciągłych konfliktach, wojnach i kłótniach.  Bardzo mnie ciekawili bowiem byli twórcami, kreatorami różnych, mitologicznych stworzeń, które budzili do życia, by te polowały na naszą drużynę. Niestety mało jest w książce o nich informacji, a szkoda.

Fabuła, a raczej pomysł na nią był genialny. Wojna bogów i biedni ludzie, którzy są wmieszani w cały konflikt, przypomina nam świetne opowieści mitologiczne. Jednak samo wykonanie dla mnie kulało. Bowiem co akcja nabierała tempa, zostawała przerywana, bo bohaterka mdleje i dowiaduje się od innych co dalej się działo, lub doznała jakiegoś urazu. To powodowało, że cała historia niczym auto co przyspieszało to zapalało się czerwone światło i znowu musiało ruszać i się rozpędzać i tak ciągle. Co powodowało, że po pierwsze książka była monotonna, a bohaterowie cuż już teraz mogę powiedzieć, że wywoływali u mnie jakichkolwiek emocji. Ot byli i już.




PODSUMOWUJĄC: ,, Delectorzy” to książka, która na samym początku wydawała się być czymś świeżym i przede wszystkim świetnym. Niestety mnie nie zachwyciła. Uwielbiam fantastykę, dlatego bardzo się ucieszyłam, kiedy wzięłam do ręki tę powieść. Niestety im dalej tym bardziej mój zachwyt i entuzjazm opadały niczym ciasto wyjęte prosto z pieca. Co tu nie zagrało? Przede wszystkim bohaterowie. Choć bardzo się starałam to nie mogłam nawiązać nici porozumienia, czy sympatii z jakimkolwiek bohaterem. Byli dla mnie bardzo papierowi, płascy i bez wyrazu. Może to kwestia weku ? Z drugiej strony nie jedna młodzieżówka spowodowała, że zakochałam się w bohaterach choć Ci również mieli po 16 czy 15 lat.  Kolejną kwestią jest akcja, która w najlepszym momencie zostaje przerwana. Pomijanie lub nie rozwinięcie danego wątku, powodowało, że zamiast czerpać radość z czytania, normalnie męczyłam się, brnąc przez tą powieść. Plusem dla mnie był język, który utrzymany był w stylistyce młodzieżowej i lekkiej. Wspaniałe hybrydy i mitologiczne stworzenia,  czy bogowie,  którzy pojawiając się wywoływały mój zachwyt. Jednak to za mało bym mogła powiedzieć nie jest źle. Pomysł był świetny, jednak wiele niedociągnięć powoduje, że książka traci na tym wiele. Jak dla mnie wielka szkoda, bo widać potencjał i historia ta mogłaby być moim kolejnym odkryciem roku, a tak jest rozczarowaniem. Widać czasem okładka to nie wszystko….

KOMU POLECAM? ………. 

💖 Za egzemplarz dziękuję wydawnictwu i portalowi 💖 :