niedziela, 17 listopada 2019

RYTUAŁ WODY








Tytuł:Rytuał wody
Autor:  Eva García Sáenz de Urturi
Seria: Trylogia Białego miasta
Ilość stron: 543
Wydawnictwo: Muza
Okładka:  miękka

SŁOWA KLUCZE:morderstwa, kryminał, psychologia, thriller


KRÓTKA FABUŁKA: czyli z czym to się je?

 W górach zostaje znalezione ciało zamordowanej kobiety w dość już zaawansowanej ciąży. Została utopiona w zabytkowym celtyckim kotle z wodą i powieszona za nogi na drzewie. Sprawca ewidentnie inspirował się pochodzącym sprzed wieków rytuałem potrójnej śmierci. Okazuje się, że śledczy Kraken znał ofiarę — to jego pierwsza dziewczyna.

Już pierwsze zabójstwo nasuwa przypuszczania, że mogą nastąpić kolejne. Wszystko wskazuje też na to, że na celowniku mordercy znajdują się przyszli rodzice, a jego ofiarą może stać się także sam Kraken. Śledztwo zostaje utajnione, policjanci boją się zbiorowej paniki, która ogarnęła Vitorię zaledwie kilka miesięcy wcześniej...


POD LUPĄ: Zacznę od wizualnej strony, czyli lupa w dłoń i do dzieła !

Ja posiadam finalną wersję tej książki, za co bardzo dziękuję wydawnictwu, więc mogę powiedzieć Ci co otrzymasz.

Książka standardowego formatu A5, ze skrzydełkami i cudowną czarno- białą wklejką ze zdjęciem rynku miasta. To jest cuudowne. Sama okładka jest bardzo przyjemna w dotyku taka aksamitna. Może zostawiać odciski palców. Utrzymana w kolorystyce czarno- białej z elementem niebieskości. Pewne rzeczy są odstające na okładce co dodaje jej takiej trójwymiarowości. Kartki są beżowe, a czcionka bardzo przyjemna dla oka. Rozdziały mają tytuły oraz podtytuły, które są niczym pamiętnik. Muszę przyznać, że to one pomogą Ci połapać się we fabułe, bo mamy tutaj retrospekcję.  Całość wydania oceniam: 5+



OPINIA: Książka ,,  Rytuał wody" , a właściwie jej recenzja nie miała pojawić się na moim blogu z przyczyn ode mnie niezależnych. Jednak nagle  pojawiła się  u mnie niczym Harry Potter, który wychodzi spod peleryny niewidki, oznajmiając ,, Tadam jestem ! "  Jako osoba szczera, uczciwa, a przede wszystkim rzetelna ( skoro jednak dotarła do mej chaty) i nie rozdrabniająca się niczym młynek do kawy, opowiadając o zaistniałych problemach, mówię krótko: jeśli jesteś ciekaw co mam do powiedzenia o kontynuacji ,, Cisza białego miasta " , która mnie zachwyciła, to weź sobie coś do picia, jedzenia, siadaj i słuchaj.


Nie chcę zdradzić Ci za wiele jeśli nie czytałaś/ łeś  pierwszego tomu, dlatego postaram się opisać bohaterów jak najogólniej.

Głównym bohaterem jest profiler kryminalny Kraken, który obecnie zmaga się ze swymi problemami. Kiedy jednak dowiaduje się, że ofiarą padła jego dawna dziewczyna, to postanawia za wszelką cenę  dopaść odpowiedzialną osobę za jej morderstwo. Muszę przyznać, że tą postać da się lubić od samego początku. Kraken jest szczerą osobą. potrafi powiedzieć nie wiem i szukać pomocy u innych znawców. Nie jest bohaterem idealnym. Ma swoje wady, które dodają realizmu tej postaci. Po prostu jestem w stanie uwierzyć, ze taka osoba gdzieś tam sobie chodzi i rozwiązuje sprawy kryminalne.  Jest to dla mnie bardzo ważny punkt, który już na tym etapie powoduje, że książka ląduje o poziom wyżej.

Alba to ukochana Krakena, a zarazem jego szefowa.  Stara się jak może pomóc swojemu partnerowi ze zmaganiem się z jego problemem. Jednak śledztwo trwa i trzeba pewne rzeczy rozdzielić, co jak się okazuje nie jest łatwe, by sprawy rodzinne nie przeplatały się ze sprawami zawodowymi.  Jest to kobieta z zasadami, twarda, odważna, a przede wszystkim bardzo wyrozumiała i cierpliwa.  Razem z Krakenem tworzą genialną parę.

Postacie poboczne to kolejny atut tej książki. każdy jest tu indywidualnie zobrazowany. Mamy więc tu wachlarz na prawdę ciekawych osobowości, które wnoszą do całej sprawy kryminalnej wiele.  Tu nie ma mowy o fuszerce. Kreacja seryjnego mordercy jest wybitna. Do samego końca  nie wiesz, kto tak na prawdę stoi za tymi brutalnym morderstwami. Dzięki licznym zwrotom akcji, autorce udało się mnie zaskoczyć, a to jest duży jak dla mnie plus.



Co do samej fabuły, to muszę przyznać, że jest bardzo wciągająca. Elementy historii, kultów przeplatają się z bardzo wartką akcją. Nie da się tu niczego przewidzieć, co sprawia, że z wypiekami na twarzy śledzimy losy tej jakże brutalnej sprawy. Autorka porusza bardzo wiele aspektów psychologicznych, które sprawiają, że ta historia zaczyna być ostrzejsza. Molestowanie nieletnich, rytuały, które pozbawiają życia młode kobiety, które spodziewają się dziecka, kara za grzechy oraz zemsta. Tu dobro ściera się ze złem, powodując, że czytelnik zaczyna się zastanawiać, kto tu tak na prawdę jest zły?  I choć skaczemy niczym królik Bugs  z teraźniejszości do przeszłości, to dzięki temu mamy szerszy obraz na całą historię. Widzimy, że psychopatą może zostać każdy, bez wyjątku.Wystarczy, że taka osoba przeżyje w swoim życiu ,, coś" co zapali tę morderczą bombę. Ta książka z pewnością jest idealna na jesienne wieczory, bowiem potrafi człowieka szybciej rozgrzać niż grzaniec. Mówię poważnie ;) 




CZY WARTO SCHRUPAĆ?- czyli podsumowanie :

,, Rytuał wody" to drugi tom serii trylogii Białego miasta. I choć bałam się wejść ponownie do tej samej wody, w obawie przed rozczarowaniem, to muszę przyznać, że jest to bardzo udana kontynuacja. Bohaterowie są genialnie wykreowani, a fabuła jest tak wciągająca jak spaghetti, którego makaron nie ma końca. Tu nie ma mowy o nudzie. Akcja goni akcję, a sama historia wywołuje palpitacje serca. Autorka w fenomenalny sposób łączy elementy historyczne, wręcz tradycyjne z thrillerem, tworząc obraz seryjnych morderców w sposób bardzo obrazowy. Całość czyta się bardzo przyjemnie i szybko. Czy mam się do czego przyczepić? Nie, bowiem nawet fakt, że historia prowadzona jest w sposób dwutorowy tzn, przeszłe i teraźniejsze wydarzenia w pewnym momencie łączą się w jedno i nie ma już jakby się wydawało odrębnych opowieści, a jest jedna. Podobała mi się ta książka i uważam, że warta jest schrupania :)


KOMU POLECAM?Osobom, które lubią kryminały oraz historię

❤️Za egzemplarz dziękuję wydawnictwu❤️




niedziela, 10 listopada 2019

PUSTKA JEGO OCZU







Tytuł: Pustka jego oczu
Autor: Maja Kurińska
Ilość stron:188
Wydawnictwo: Nowoczesne
Okładka:  miękka

SŁOWA KLUCZE:fantastyka, seryjny morderca, kryminał, syndrom sztokholmski, psychologia, reteling ,, Piękna i Bestia" .


KRÓTKA FABUŁKA: czyli z czym to się je?

 Ilmateri – młodej córce władcy zmiennokształtnych – przyszło żyć w bardzo niespokojnych czasach. Odcięta od świata zewnętrznego, przebywa za murem, którym jej ojciec otoczył siebie i swoich ludzi. Poza granicami fortecy nie jest bowiem bezpiecznie. W mroku czają się bestie niemające nic wspólnego z ludźmi i pragnące jedynie rozlewu krwi – Lewiatany. Co gorsza, mimo wnikliwych badań w laboratoriach, trudno powiedzieć na ich temat coś konkretnego, co mogłoby pomóc je zwalczać. Ze względu na swoją pozycję, Ilmateri powinna na siebie uważać i unikać niebezpieczeństw. Sęk w tym, że uwielbia przygody i nie zamierza z nich rezygnować. Gdyby jednak wiedziała, co przyniesie kolejna z nich, nigdy nie przekroczyłaby progu opuszczonej kopalni.
Wszędzie krew i trupy… Pokryte kurzem kości dawnych ofiar oraz świeże ciała jej przyjaciół. Echa krzyków i błagań o litość jeszcze nie wybrzmiały. A w mroku kryją się one: para najbardziej przerażających, a zarazem najbardziej intrygujących oczu, jakie widziała. Duże, srebrzyste, wypełnione pustką… Pustką, która zastanawia – wzbudza strach, ale i porusza.
Jest potworem. To nie ulega wątpliwości. Zabił ich, wszystkich. Czy przyjaźń z kimś takim ma sens? A jeśli nie przyjaźń, to co? I dlaczego oszczędził akurat ją?

POD LUPĄ: Zacznę od wizualnej strony, czyli lupa w dłoń i do dzieła !

Książka jest standardowej wielkości A5. Okładka jest lakierowana i zostawia odciski palców. Na froncie widzimy srebrno- niebieskie oczy, otoczone czernią. Minimalizm, ale bardzo klimatyczny. Strony są koloru beżowego, a czcionka  choć bardzo zbita, to i tak nie sprawia problemów przy dłuższym czytaniu. Brak tu jakiś ozdobników, skrzydełek, czy dodatkowych informacji. Całość oceniam na: 5



OPINIA: Książka ,, Pustka jego oczu" zainteresowała mnie bardzo swoim opisem, a jak wiesz jeśli coś mnie intryguje to koniecznie muszę to zbadać. Tym razem było podobnie i jakie było moje zdziwienie, kiedy otrzymałam cieńką książeczkę i to jeszcze pierwszy tom serii. Pomyślałam sobie, albo to będzie bardzo krótka ale emocjonująca podróż lub krótka wyprawa przez mordęgę. Jeśli jesteś ciekaw, którym okazała się  być wypadem, to weź kubek z czymś ciepłym, kocyk, siadaj i słuchaj.

Na samym początku muszę zaznaczyć, że powieść  ma charakter dziennika, który jest pisany przez główną bohaterkę Ilmateri. To ona jest naszą przewodniczką po tym dziwnym świecie.  I choć sam początek wydawał mi się znany i nudny w smaku, jak frytki ze solą ( które notabene ja uwielbiam)  to po chwili dostałam w pysk , niczym po jakimś mocnym energetyku. Otóż owszem mamy tutaj klasyczną nastolatkę, która ok może  jest zmiennokształtną, ale jeszcze bardzo ludzką, bo nie przeszła przemiany, marzącą o adrenalinie i przygodzie. Kiedy więc wyrusza ze swymi przyjaciółmi na eskapadę, chce wszystkim udowodnić, że ma ona w sobie to coś, co ją wyróżnia od innych. Jednak nie przypuszczała, że okaże się być jedyną ocalałą, która przeżyła spotkanie ze socjopatą, ba powiedziałabym seryjnym mordercą. Jednak to iż nadal żyje niestety nie ułatwia jej dalszego funkcjonowania. Zostaje bowiem zmuszona, do systematycznych odwiedzin oprawcy i kłamaniu najbliższych o tym co spotkało tych młodych ludzi. Jeśli chciała zabłyszczeć to właśnie to zrobiła. Jednak nie w taki sposób. Skoro mamy do czynienia z młodą osobą, która w dodatku przeżyła swoistą traumę, a właściwie nadal ona trwa, wchodzimy w jej psychikę. Widzimy jak bohaterka pomalutku zmienia się, zamyka w sobie i jest wylękniona. Najboleśniejsze jest to, że jest w tym wszystkim osamotniona i znikąd nie otrzymuje pomocy.

Co do samego czarnego charakteru, czyli naszego mordercy, to im dalej brniemy w tę historię zaczynamy dostrzegać jego ,, szarości", które powodują, że w obrazie potwora  dostrzegamy człowieka.  I na tym chcę zakończyć opis tej postaci, by nie psuć zabawy z odkrywania i poznawania tego bohatera, który jest genialnie wykreowany i choćby dla niego warto sięgnąć po tę pozycję, w szczególności jeśli interesujesz się profilowaniem, psychologią.



Co do fabuły to na samym początku odczuwa się, że mamy do czynienia z typowym kryminałem z elementami fantastyki, które zatrzymują się tylko na fakcie, że główna bohaterka to zmiennokształtna, która nadal jest człowiekiem i  na pewnym małym ale ważnym aspekcie, którego nie mogę zdradzić. Reszta jest jak najbardziej ,, zwyczajna". Jednak im dalej zagłębiałam się w akcję to wyczuwałam inspirację  baśnią ,, Pięknej i Bestii", którą kocham, a każdy jej reteling jest dla mnie na wagę złota. Więc w momencie, kiedy wyczułam znany mi zapach jabłecznika to już książka poszybowała o stopień wyżej. Jednak to nie wszystko. Wspomniałam bowiem, że mamy tutaj do czynienia jakby nie patrząc ze seryjnym mordercą, który ,, przywiązuje " do siebie nastolatkę. W momencie odkrywania ludzkich odsłon czarnego charakteru mam wrażenie, że autora opisuje nam typowy przypadek syndromu sztokholmskiego. I to jest kolejna perła tej jakże cieniutkiej książeczki. To w jaki delikatny sposób zmienia się bohaterka, jak zaczyna ,, bronić" złoczyńcę jest fenomenalnie uchwycone.  Zakończenie tej książki, a wręcz jej przerwanie sprawiło, że chcę jak najszybciej dorwać kolejny tom. Jestem tą pozycją zachwycona, a urwanie tej historii w kluczowym momencie, zostawia czytelnika w niedosycie.


CZY WARTO SCHRUPAĆ?- czyli podsumowanie :

Książka ,, Pustka jego oczu" to dla mnie znakomity debiut i odkrycie, wydaje mi się bardzo dobrze zapowiadającej się autorki.Ta powieść zachwyciła mnie swym nietuzinkowym połączeniem baśniowości z bardzo dobrym kryminałem, ba nawet thrillerem.  Postać seryjnego mordercy jest według mnie  fenomenalnie zaprezentowana na kartach powieści. Kolejnym plusem jest poruszenie syndromu sztokholmskiego, z którym mamy do czynienia na kartach powieści, bowiem przyjaźń z oprawcą, który zabił naszych przyjaciół nie jest czymś ,, normalnym", a efektem, który dotyka wiele ofiar w prawdziwym życiu. I choć książka do grubych nie należy, to potrafi wciągnąć czytelnika, a przede wszystkim go zainteresować i wprawić w podziw. Język tej powieści mimo, że mamy do czynienia z dziennikiem jest przyjemny i choć całe wydarzenia poznajemy z jednej perspektywy to czyta się to szybko i łatwo. Na minus zasługuje główna bohaterka, która jest bardzo przewidywalna i nie wyróżniająca się niczym ciekawym. Jednak w obliczy tylu plusów, jakie posiada ta książka jest to uwierz mi błahostka.  Jeśli chcesz przeczytać książkę, która wzbudzi wiele emocji, nie zabierze za dużo czasu to jest to książka dla Ciebie. Warto ją schrupać, bo to zdecydowanie coś oryginalnego.

KOMU POLECAM?Osobom, które lubią psychologię kryminalną, kryminały i niebanalne historie

💓Za egzemplarz i mile spędzone chwile, dziękuję wydawnictwu 💓 :




niedziela, 3 listopada 2019

CHCIWOŚĆ









Tytuł: Chciwość
Autor:  Marc Elsberg
Ilość stron:500
Wydawnictwo: W.A.B
Okładka:  miękka

SŁOWA KLUCZE: Finanse, polityka, zbrodnia, sensacja, matematyka, fizyka, teorie spiskowe, gospodarka.


KRÓTKA FABUŁKA: czyli z czym to się je?

 Na całym świecie ludzie masowo wychodzą na ulice, buntując się przeciwko skutkom kolejnego kryzysu gospodarczego. Bankructwo banków, korporacji i państw prowadzi do nasilających się konfliktów międzynarodowych, a garstka najbogatszych czerpie z tego korzyści. Znany laureat Nagrody Nobla na szczycie w Berlinie ma wygłosić przemówienie – Herbert Thompson miał znaleźć formułę, dzięki której dobrobyt stanie się dostępny dla wszystkich. Świat może jednak nie poznać genialnego rozwiązania – Thompson i jego asystent giną w wypadku. Jest tylko jeden świadek, który wbrew swojej woli został wciągnięty w bardzo niebezpieczną grę, gdzie stawką jest życie.

POD LUPĄ: Zacznę od wizualnej strony, czyli lupa w dłoń i do dzieła !

Ze względu na to, że posiadam egzemplarz recenzencki, może się on znacznie różnić od finalnej wersji wizualnej.

Książka jest wielkości B5 jest to taki format między A4 ,a A5. Mamy tu  miękką, matową okładkę, na której dominuje kolor czarny. W napisach, które są neonowym zielonym oraz żółtym przebija się banknot. Minimalistyczna okładka przykuła mój wzrok, chyba ze względu na te literki, które są bardzo oryginalne. Strony są koloru beżowego, a czcionka bardzo przyjemna dla oka.  Książka podzielona jest na 6 głównych rozdziałów, a reszta to są podrozdziały, które również są ponumerowane. W środku znajdziesz liczne czarno- białe ilustracje.  Na co pragnę zwrócić uwagę, mój egzemplarz był ciężki , co sprawiało, ze przy dłuższym trzymaniu książki, ręka zaczyna boleć.   Z tego co się orientuję, okładka będzie zintegrowana we finalnej wersji, czyli będzie taka pół twarda. Całość wydania oceniam na : 5



OPINIA: Książka ,,Chciwość" zainteresowała mnie gdy tylko dostałam propozycję jej zrecenzowania. Nie czytałam jeszcze żadnej książki Pana Marca, a przecież jego poprzednie powieści cieszą się bardzo dobrymi opiniami. Z zaciekawieniem postanowiłam i ja sprawdzić, czy faktycznie jest się nad czym zachwycać? Jeśli Cię zaciekawiłam to kubek w dłoń, kocem się przykryj i słuchaj.

Głównym bohaterem tej powieści jest Jan Wutte, który jest świadkiem śmiertelnego wypadku drogowego, w którym to ginie słynny noblista. Niby nic takiego, a jednak Jan zostaje podejrzanym w sprawie, a osoby winne za śmierć naukowca chcą jak najszybciej wyeliminować chłopaka, zanim ten powie coś więcej. Jan to młody chłopak, który wiedzie spokojnie życie studenta.Jednak wszystko się zmienia, od momentu tragedii, której jest świadkiem. Musi bowiem nauczyć się nie tylko umiejętności kamuflażu, ale odkryć prawdę. Kto i dlaczego czyha na jego życie?  I dlaczego ktoś zabił światowej sławy osobę? I tak o to wyruszamy razem z Janem w podróż po krainie matematyki, fizyki, ekonomi i polityce. Najbardziej boli mnie fakt, że nie potrafiłam zbliżyć się do bohatera. Jakby wszystko działo się obok. Nie przeżywałam, ani nie bałam się o jego życie.  I choć poznajemy liczne poboczne postaci to i one wydawały mi się blade na tle tego wszystkiego. Nie lubię kiedy nie czuję więzi z bohaterem, to jest dla mnie ogromny minus tej powieści.

Co do samej fabuły to muszę przyznać, że akcja jest nierównomierna. Mam na myśli, że raz pędzimy niczym szalone koty po dachach, by za chwilę położyć się w kocyku i czekać na kolejny dachowy wypad. Jednak to nie przeszkadza w ogólnym postrzeganiu tej historii. Momentami książka ta przypominała mi powieści Dana Browna, które ja osobiście uwielbiam. Więc jeśli lubisz akcje powiązaną z zagadkami, pościgami to zdecydowanie to będą Twoje klimaty.  Mimo jednak szczerych chęci, pod kątem smakowym coś mi tu zgrzytało, niczym cukier dobrze niezmiksowany w cieście. Mam tu na myśli wątki stricte naukowe.  I tu właśnie odnoszę się tylko i wyłącznie do moich preferencji smakowych, a mianowicie ja nigdy nie lubiłam się z naukami ścisłymi, a w tej powieści mamy ich mnóstwo. W pewnym momencie odczytywałam to jako bełkot faceta, który wypił w barze za dużo i akurat chce z tobą pogadać. Z grzeczności przytakujesz mu, jednak  i tak wiesz, że kolesia w ogóle nie rozumiesz. Właśnie tak miałam w tych momentach, dlatego jeśli jesteś humanistą przez duże H pisane to przybijam z Tobą mentalną piątkę. I zdaje sobie sprawę, że osoby lubujące się w tych dziedzinach naukowych będą zachwycone tymi wstawkami. Ja niestety mniej, jednak jak wspomniałam tu już odnoszę się do moich własnych upodobań, które  nie będą brane pod uwagę, jako wady książkowe.

Problematyka, jaką autor porusza w swej powieści jest genialna. Czułam się jakbym odkryła maszynę, która napędza nasze konta bankowe. Dodatkowo zaczęłam trochę inaczej patrzeć na pewne sprawy, a to jest bardzo ważne. Kwestia bowiem zarobków, jest tematem tabu lub często powiedzmy sobie to szczerze naginana przez władze. Powieść ta pokazuje jak na talerzu, że każdy może być bogaty, a w jaki sposób? Tego dowiesz się gdy sięgniesz po tę lekturę. Też muszę zaznaczyć, że nie jest książka typowo rozrywkowa, ale bym powiedziała naukowa powieść, która dla mnie okazała się być  mimo wszystko czymś nowym i ciekawym.




CZY WARTO SCHRUPAĆ?- czyli podsumowanie :

Książka ,, Chciwość" to pozycja, która według mnie nie każdemu przypadnie do gustu. Skierowana jest ona bowiem dla konkretnego czytelnika . Lubującego się w naukach ścisłych, zagadkach i wartkiej akcji. Ja bardzo chciałam zapoznać się z tą pozycją, bo lubię próbować swoich sił w różnych gatunkach, tematach poruszanych w literaturze. I choć fanką nauk ścisłych nie jestem i często miałam momenty typu: Człowieku, o czym Ty do mnie mówisz ? a to jest jeszcze po Polsku, czy  po jakiemu?  to nie zmienia faktu, że ,, Chciwość" to bardzo interesująca i warta uwagi książka. Przede wszystkim bardzo podoba mi się temat, jaki porusza: pieniądze, skrajne ubóstwo kontra bogaci. I choć z bohaterem ciężko się jest polubić lub w jakikolwiek sposób wczuć się w jego sytuację to sama fabuła wciąga. Owszem jest tu dużo naukowych zwrotów, ale równoważyły się one z akcją, która tutaj pędzi na łeb i szyję. Język jest tutaj naukowy, który momentami może nieźle zanudzić, ale połączony jest on z potocznym, który szybko rekompensuje te 3 linijki encyklopedycznego wykładziku. Więc tak ten główny bohater, który jest bardzo papierowy oraz te nużące momentami wypowiedzi to są jedyne wady tej powieści. Reszta jest według mnie znakomicie przedstawiona, choć takie matematyczne klimaty to nie moja bajka. Czy zatem warto ją schrupać? Myślę, że tak. To z pewnością jak dla mnie było coś nowego, a i dowiedziałam się z niej wiele nowych ciekawych rzeczy. Dzięki tej lekturze otwarły mi się oczy na  sprawy, o których normalnie nie myślałam. Czy wrócę kiedyś jeszcze do tego autora? Myślę, że tak, bo to było przyjemne doświadczenie mimo tam tych drobnych niedociągnięć.


KOMU POLECAM? Osobom, które lubują się w powieściach naukowych, zagadkach i wartkiej akcji oraz tym wszystkim, którzy kochają nauki ścisłe i chciałby się dowiedzieć jak pomnożyć swoje środki ;)

 💖Za egzemplarz dziękuję wydawnictwu i grupie wydawniczej 💖: