czwartek, 15 listopada 2018

MAROKAŃSKIE SŁOŃCE









Tytuł:  Marokańskie słońce
Autor:  Adriana Rak
Ilość stron: 200
Wydawnictwo:  WasPos
Okładka:  miękka

SŁOWA KLUCZE:  miłość, religia, problemy, psychologia

Jak mówi stare marokańskie porzekadło, trzeba wypić trzy szklanki herbaty. Jedną na zdrowie, druga  na miłość, trzecią na śmierć.  ( str 116)

KRÓTKA FABUŁKA: czyli z czym to się je?

Ona Polka, on Marokańczyk. Ta dwójka poznaje się przypadkiem, na lotnisku w Gdańsku, gdzie oboje oczekują lotu do Hamburga. Marysia pragnie uciec przed trudną przeszłością, zaczynając nowe życie w Hamburgu. Bilal, przez wzgląd a swój poprzedni , bolesny związek, nie szuka nowej miłości. Magiczna, niewytłumaczalna siła przyciąga tych dwojga do siebie. Zafascynowani sobą, szybko wplątują się w romans, jednak ta historia nie może się  zakończyć happy endem, o czym bohaterowie przekonają się brutalnie…

POD LUPĄ: Zacznę od wizualnej strony, czyli lupa w dłoń i do dzieła !

Książka jest formatu A5. W miękkiej lakierowanej okładce, która  utrzymana jest w kolorystyce czerwieni, żółci, pomarańczu i czerni. Strony są koloru białego, a czcionka bardzo przyjemna dla oka. Mamy spis treści na końcu, a rozdziały są podzielone na 3 bohaterów. Książka nie należy do grubych, mimo to w środku znajdziesz przepiękne czarno-białe zdjęcia stylizowane na pocztówki, co uwiarygodnia całą tę historię. Całość wydania oceniam na : 5



OPINIA: Autorkę znam z jej debiutanckiej książki, którą miałam przyjemność recenzować Uwikłani. Wtedy byłam zachwycona jej piórem, stylem i historią. Czy tym razem będzie podobnie?

  Książka ,, Marokańskie słońce” mimo, że jest krótka, to porusza wiele problemów z jakimi muszą walczyć nasi bohaterowie, a kim oni są ?

 Marysia to dziewczyna, która nie miała łatwego życia. Wychowywana przez babcię, próbowała odbić się od dna. Poznając Maćka, myślała, że to właśnie on będzie jej kołem ratunkowym. Niestety okazał się on być kolejnym balastem, który ciągnął dziewczynę na dno oceanu, zwanego życiem. Narkotyki, alkohol oraz nieszczęśliwy wypadek powodują, że dziewczyna postanawia zerwać ze swym starym życiem i rozpocząć nowe w Hamburgu. Jest nieufna, nieśmiała i skromna. Kiedy więc poznaje Bilala jej świat w końcu nabiera rumieńców. Nareszcie szczęście uśmiecha się do niej. Niestety nie na długo.

Bilal to przystojny mężczyzna, który ze złamanym sercem leci do Hamburgu by poukładać swoje potargane życie na nowo. Kiedy spotyka Marysię, wie że  to jego przeznaczenie, które daje mu bilet do wygranej zwanej miłość. Jednak nie spodziewa się, że religia i inna kultura mogą mieć taki ogromny wpływ na ich związek.

 Fabuła jest znakomita. Rozciągnięta na lata, pozwala nam zobaczyć związek Marysi i Bilala jak się rodzi, rozwija i przechodzi trudne chwile. Ta powieść wzrusza, chwyta za serce i sprawia, że człowiek zapomina o  całym świecie. Podoba mi się w jaki sposób autorka przedstawia problemy tolerancji, kultury muzułmanów i ich tradycje.  Czytając tę powieść poczujesz smaki i zapachy Maroka na własnej skórze, a to wszystko dzięki Latifii, dziewczynie, która staje się przyjaciółką Marysi. Poznajemy  perspektywę  kobiet  ich zapatrywania się na tradycje, w jakich zostały wychowane. Ta dziewczyna sprawi, że nie będziesz tak narzekać na swoje życie.



PODSUMOWUJĄC: ,, Marokańskie słońce” to lekka powieść z przepięknym przesłaniem. Czasem miłość, choćby i ogromna nie jest wstanie wygrać z wiarą i jej tradycjami. Czasem uczucie nie potrafi pokonać barier związanymi z różnorodnością.  Może nie jest to opasłe  tomiszcze, jednak autorka pokazuje nam, że nie trzeba pisać nie wiadomo jak grubych książek, by historia wywoływałaby w czytelniku różne emocje, skłaniała do refleksji, czy przeniosła do egzotycznego kraju. Bohaterowie są uroczy i bliscy nam. Dzięki temu, że bohaterka naprzemiennie prowadziła narrację, to poznaliśmy tzw dwie strony medalu. Fabuła wciąga nie tylko poprzez lekkie pióro autorki ale i ciekawą historię. Ta książka sprawiła, że już wiem iż autorka  ma świetny warsztat , a jej pozycje można brać pełnymi garściami i to z zamkniętymi oczami.

KOMU POLECAM? Wszystkim

💖 Za egzemplarz dziękuję wydawnictwu 💖:



poniedziałek, 12 listopada 2018

KRAINA OPOWIEŚCI. ZAKLĘCIE ŻYCZEŃ






Tytuł: Kraina opowieści. Zaklęcie życzeń
Autor:  Chris Colfer
Ilość stron: 437
Seria:  Kraina Opowieści
Wydawnictwo:  młodzieżówka
Okładka:  twarda

SŁOWA KLUCZE:  magia, postacie fantastyczne, przyjaźń, miłość, mądrość, przygody.



,, Pewnego dnia będziesz  wystarczająco dorosła, by znów czytać baśnie ” C. S. Lewis


KRÓTKA FABUŁKA: czyli z czym to się je?

Świat Alex i Connera Bailey’ów wkrótce się zmieni. Kiedy bliźnięta otrzymują od babci  rodzinna książkę ,, Krainę Opowieści” jeszcze nie wiedzą co ich czeka.  Zostaną wciągnięcie do świata pełnego magii i czarów. Poznają swoje ukochane baśniowe postacie, które znają z bajek czytanym im na dobranoc.  Wyruszają więc w niebezpieczną lecz fascynującą podróż w poszukiwaniu  składników do Zaklęcia Życzeń. Czym jest owo Zaklęcie?  Czy dzieci utkną na dobre w świecie baśni?  Czy odnajdą drogę do domu? Czy ich ukochani bohaterowie w rzeczywistości okażą się tacy fascynujący i wspaniali ?

POD LUPĄ: Zacznę od wizualnej strony, czyli lupa w dłoń i do dzieła !

Książka jest wydana FENOMENALNIE. Mamy twardą oprawę w standardowym formacie A5. Liczne złocenia, które się mienią oraz wspaniała kolorowa grafika, która oddaje wszystko to co kochamy w baśniach.  Wizualnie okładka prezentuje się bogato , a zarazem klasycznie.  Wspaniała wklejka z kolorową mapą, zaprasza nas już na wstępie do swego magicznego świata. Czcionka bardzo przyjemna dla oka, kolor kartek bezowy, wspaniałe czarno-białe ilustracje przy każdym nowym rozdziale, to wszystko sprawia, że czytelnik jest już zachwycony samym wydaniem. Rozdziały mają swoje tytuły oraz numeracje. Całość oceniam na: 6



OPINIA: Kiedy otrzymałam propozycje zrecenzowania tej pozycji bardzo się ucieszyłam. Po pierwsze kocham baśnie i wszelkie ich retelingi.  Po drugie chyba nie zdziwi Cię fakt, że sama już okładka mnie tak kusiła, że powiedziałam: ,, Chcę to przeczytać ! ”  No więc, wzięłam mój ulubiony koc, ciepłą kawę oraz książkę w dłoń.  Nie spodziewałam się, że zostanę porwana przez książkę i zostanie po mnie tylko zimna, niedopita kawa i kapcie….

   Wszystko zaczęło się od pierwszych  słów, które przeczytałam, a brzmiały one ,, Dawno, dawno temu...". Nagle literki zaczęły wirować mi przed oczami. Nie wiedziałam co się dzieje, myślę ,, pewnie przemęczenie" i zamknęłam oczy. Gdy  je po chwili otworzyłam, nie wiedziałam gdzie się znajduje ? Las, piaszczysta droga i dwoje 11 latków wpatrzonych we mnie. To bliźniacy.. dziewczyna i chłopak. Chłopak z buńczuczną miną pyta: Co Ty też otworzyłaś książkę i przeczytałaś ,, Dawno, dawno temu…” ?  Dziewczyna z uśmiechem na twarzy mówi ,, No dołączył do nas dorosły, teraz to napewno uda nam się wrócić do domu.” Ze zdziwieniem i bolącą głową spoglądam na nich. Chwila myślę… co ja tu robię? Przecież dosłownie przed minutą byłam w moim pokoju, przykryta moim kocem i zaczęłam czytać książkę ,, Kraina Opowieści”. Po krótkiej wymianie zdań dowiaduje się, że rodzeństwo  zostało dosłownie ,, wciągnięte” przez książkę do świata baśni i od tygodnia próbują znaleźć drogę do domu.  Znajdujemy bezpieczne miejsce, gdzie możemy bliżej się poznać i zdobyć własne zaufanie. Rodzeństwo jedno przez drugie opowiada mi swoje przygody. I tak poznałam Alex. Mądrą, ładną dziewczynę o niebieskich oczach, krótkich włosach w kolorze blond wpadającym w rudy. W naszym świecie nie ma żadnych przyjaciół. Odstaje od swych rówieśników swą mądrością i zamiłowaniem do książek. Dla brata zrobi wszystko. Connor to męska wersja Alex jeśli chodzi o wygląd. Natomiast jest bardziej otwarty i ma ogromne poczucie humoru. Jest odważny, lecz jak przyznał  nie jest aż tak mądry jak Alex. Za co dostał kuksańca w bok od siostry.

   Bardzo szybko zyskali moją sympatię. Tych dwoje wiele w życiu wycierpiało. Utrata bliskiej osoby, problemy finansowe rodziców, szykany ze strony rówieśników, a teraz to. Na samym początku dzieciaki były zachwycone możliwością poznania swoich baśniowych idoli. Nieźle się zdziwili kiedy odkryli, że Kopciuszek za chwile zostanie mamą. Złotowłasa jest poszukiwanym listem gończym zbiegiem.  Z Baba Jagi zrobili wegetariankę. Nie pytaj mnie jak?  Gdy mi opowiadali tę historię na ich buziach nadal czaił się lęk. Opowiadali mi jeszcze o innych postaciach ale wszystkiego nie zapamiętałam. Następnie zdradzili mi swoją misję. Zaklęte Życzenie. Bladego pojęcia nie miałam o czym oni mówią. Pomyślałam, pewnie to jeszcze skutki ubocznie pierników z chatki Baby Jagi ( upierali się, że nic nie jedli, ale wiadomo to dzieci, które by się nie skusiło? ) Tłumaczyli mi, że to jedyny sposób by wrócić do naszego świata. Trzeba zebrać 8 składników, a następnie umieścić je wszystkie w jednym miejscu. Wtedy  jedno Twoje najszczersze życzenie zostanie spełnione. Możesz się domyślić drogi czytelniku, że nie łatwo jest je zebrać. Spotkali wiele złych charakterów z baśni, złe wilki,  trolle, gobliny, czarownicę, którzy przeszkadzali im cały czas w misji. Najgorsza jest podobno Zła Królowa, która  również zbiera owe składni na Zaklęte Życzenie. Zapytałam ,, Dlaczego się martwicie? Niech zbiera, my zbierzemy swoje i każdy będzie zadowolony.”  Okazało się, ze tutaj obowiązuje zasada ,, Kto pierwszy ten lepszy” i tylko pierwsza osoba z uzbieranymi składnikami może wypowiedzieć życzenie. Pełni nadziei, Alex i Connor postanowili, ze dołączę do ich drużyny. To były niesamowite przygody. Krainy i królestwa, które razem z rodzeństwem przemierzyłam w poszukiwaniu ostatnich składników były magiczne. W pewnym momencie, kiedy odwiedziliśmy Śpiącą Królewnę , która notabene cierpi na bezsenność, jak to ja gapcia ukłułam się wrzecionem w palec. Pamiętam , że zobaczyłam małą kropelkę na wskazującym palcu i zapewniłam rodzeństwo, że nic mi nie jest. Potem urwał mi się film. Jakie było moje zdziwienie, kiedy otworzyłam oczy, a mój pies lizał mnie po policzku. Otulona w mój ulubiony kocyk z książką leżącą niewinnie obok mnie. Czy to mi się wszystko przyśniło, nasze przygody, piękne królestwa i ścigająca nas Zła Królowa, a może wszystko to było prawdą ?  Czy Connor i Alex odnaleźli drogę do domu? Ja wiem jedno, zostałam wciągnięta w niesamowitą historię i pragnę, jak najszybciej powrócić spowrotem do świata, w którym to można porozmawiać i wypić kawę z Kopciuszkiem, czy polować na wilki razem z Czerwony Kapturkiem.  



PODSUMOWUJĄC: Książka ,, Kraina Opowieści. Zaklęcie życzeń” to wciągająca historia, która porwie każdego czytelnika do swego świata , niezależnie ile on ma lat. Zakochałam się w historii i w świecie baśni, które w tej książce żyją swoim życiem. Tutaj baśń nie kończ się słowami ,, żyli długo i szczęśliwie”, a trwa nadal. Jestem oczarowana postaciami, jakie spotykamy na kartach powieści.  Są wyśmienicie przedstawieni, ukazując ich wady i odchylając rąbek tajemnicy na pytanie , a co było dalej? Złotowłosa o dziwo to moja ulubienica, w tej nowej odsłonie.  Czarny charakter Zła Królowa jest owiana aurą tajemniczości co fascynowało mnie przez całą tę historię. Jej historia to perełka tej książki i dla niej samej warto kupić tę książkę. Zaufaj mi, wiem co mówię. Nasi główni bohaterowie choć mają po 11 lat są bardzo mądrymi dzieciakami, a ich pytania i spostrzeżenia potrafią rozbawić. Wspaniale wykreowany świat baśni to kolejna mocna strona tej książki. Polityka, miłość nieźle została wpleciona we fabułę. I choć jestem dorosłym czytelnikiem, a książka jest przeznaczona  dla młodszej młodzieży to bawiłam się nieźle. Mogłabym porównać to do książek Ricka Riordana, jeśli wiesz co mam na myśli. Niby dla młodzieży, a napisane jest to tak, że dorosły czerpie satysfakcje z czytania i zostaje wciągnięty do reszty. Język wiadomo , lekki potoczny, jednak opisy krain, czy postaci już są na wysokim poziomie. Czekam z niecierpliwością  na kolejne części serii.


KOMU POLECAM?  Wszystkim

P.S  Mam nadzieję, że spodobała Ci się ta szalona i dziwaczna recenzja. Jednak właśnie tak to jest, kiedy książka zbyt mocno wejdzie w głowę i porwie Cię do swego świata...

Za egzemplarz  i porwanie mnie do świata baśni , dziękuję wydawnictwu :




sobota, 10 listopada 2018

SZKLANY MIECZ / KRÓLEWSKA KLATKA







Tytuł:  Szklany miecz / Królewska klatka
Autor: Victoria Aveyard
Ilość stron:  560 /  560
Wydawnictwo:  moondrive
Okładka:  miękka ze skrzydełkami

SŁOWA KLUCZE:  intrygi, polityka, dystopia, walka o wolność,  miłość, przyjaźń, zdrada

W czasach zdrady, mówienie prawdy jest aktem rewolucyjnym.  Orwell

KRÓTKA FABUŁKA: czyli z czym to się je?
Poznajemy dalsze losy zorganizowanej grupy Szkarłatna Gwardia i ich walkę ze Srebrnymi. Mare jest rozdarta wewnętrznie. Z jednej strony oddała serce osobie, która ją najbardziej zraniła, z drugiej nie potrafi już pokochać nikogo innego. Jej moc staje się jej pancerzem ochronnym przed wszystkimi.  Kiedy staje się więźniem króla, pozbyta swych mocy, jej jedyną nadzieją na przeżycie staje się chłopak, którego nienawidzi najbardziej na świecie.

POD LUPĄ: Zacznę od wizualnej strony, czyli lupa w dłoń i do dzieła !

Książki są wydane tak samo. Format A5 , okładka miękka ze skrzydełkami, strony są koloru beżowego, a czcionka choć mała to  czytelna. Kolor okładek jest utrzymany w  tonacji niebieskości, choć tom 3 już ma taki odcień metaliczny i na każdej z nich widnieje korona. Rozdziały są ponumerowane, a w ,, Królewskiej klatce" , podzielone są na bohaterów. Całość wydań oceniam na :5



OPINIA: Po przeczytaniu pierwszego tomu ( Czerwona królowa ) nabrałam ochoty na poznanie dalszych losów moich ulubionych bohaterów. Czy książki okazały się być równie świetnie jak tom pierwszy? O tym za chwile.

      Pierwsze co rzuciło mi się w oczy to klimat. Nie ma już tajemniczości i dworskich intryg. Tutaj  mamy przedstawioną misję, walkę  o życie każdej ludzkiej istoty. Nie zabraknie tutaj misternych knowań, jednak są one inne, mniej spektakularne niż w pierwszym tomie. Co do bohaterów pojawia się tutaj kilka nowych postaci. Oczywiście Maven dla mnie jest  najlepiej rozbudowanym bohaterem, który sprawiał, że chciałam go więcej i więcej. Z nowych postaci spodobała mi się  Cameron Cole, która  niczym głos czytelnika, wytyka błędy i irracjonalne pomysły głównej bohaterki. To był taki zastrzyk pozytywnej energii i element zaskoczenia. Mare Borrow w tych Tomasz przechodzi jakby załamanie, kryzys.. nie wiem jak to inaczej ująć. Widać , że jest rozerwana wewnętrznie. Tom Szklany miecz mogłabym nazwać ,, jak żyć po zdradzie najbliższych osób? ” Bowiem skupia się na  tym problemie najbardziej. Zaufanie, okazuje się być mrzonką i kolejnym kłamstwem, które jest kartą przetargową do uzyskania upragnionego celu.  Muszę Ci powiedzieć, że to bardzo spodobało mi się. Autorka teoretycznie najsilniejszą i niezwyciężoną osobę, osłabia psychicznie, przy tym ukazując, że nie ma niezwyciężonych. Właśnie chyba tego ,, ludzkiego” pierwiastka brakowało mi u bohaterki. Na szczęście dostałam go w kolejnych tomach, co sprawiło, że podniosłam ocenę Mare. Co do Cala to nadal jest on dla mnie kluseczką, która niby jest groźna, a tak naprawdę są to znakomite pozory. ,, Szklany miecz” porusza również głośnią ostatnimi czasy sprawę  małoletnich żołnierzy.  Owszem, wiem że książka została wydana w 2016 r jednak pobór dzieci do wojska i zmuszanie ich do udziału w wojnie, zostało wspaniale przedstawione i bardzo realistycznie. Mały Legion , bo tak w książce zostaje nazwana grupa dzieci, która ma bronić Srebrnych, ma swoje odzwierciedlenie w naszym świecie. Tutaj jak i w książce dzieci zostają zmuszane do walki, trzymania broni i poświęcania swojego młodego życia w imię ,, patriotyzmu” i dobra dla ogółu.  Przerażający obraz i dotykający jak już wspomniałam współczesnego problemu, o którym było nie dawno głośno. To kolejny aspekt, który wstrząsną mną chyba najbardziej dlatego też, tom 2 zyskał w moich oczach wiele.



Tom 3  muszę powiedzieć Ci, że przez większość czasu był nudny. Nic się takiego nie działo. Nasza bohaterka staje się więźniem i tylko obmyśla, co by zrobiła temu czy tamtemu gdyby miała uwolnioną swą moc. Kolejny element, który mnie drażnił to ten w którym mamy ewidentny trójką miłosny. I jeszcze bym to przebolała, gdyby nie fakt, że Mare kiedy jest z 1 to myśli o 2, a jak jest z 2 to porównuje go do 1.  Na szczęście autorka potrafi zaskoczyć czytelnika. Mnie przynajmniej nabrała i podała mi na tacy rozwiązanie, o które jej nie podejrzewałam. Oczywiście ostatnie 100 stron  to dla mnie petarda, bo w końcu coś się dzieje. Znowu mamy liczne zdrady, intrygi i konkretną politykę. Nareszcie swoje rozdziały ma Evangelina, która była dla mnie kolejną barwą postacią. Bowiem ten tom posiada rozdziały, które podzielone są na poszczególnych bohaterów i chwała Ci za to Victoria.  Dzięki temu możemy poznać troszkę lepiej bohaterów takich jak Cameron, Evangeline oraz Mavena, który skradł me serce.  Uwielbiam bohaterów, którzy wywołują u nas emocje i są nieoczywiści. Wiesz biały charakter , dobry i koniec,  czarny charakter to zły i koniec, to dla mnie nic ciekawego ale kiedy bohater jest szary.. to ja jestem kupiona. Zakończenie tej części sprawiło, że chce przeczytać kolejny tom.

PODSUMOWUJĄC: Jeśli miałabym wybrać to według mnie tom 2 był troszkę lepszy od 3. Język nie jest jakiś zawiły lecz liczne szczegółowe opisy pomieszczeń mogą troszkę zniechęcić czytelnika. Bohaterowie to mocna strona tego cyklu. Barwni, świetnie wykreowani i ciekawi. Sama fabuła w zależności od tomu raz przyspiesza, a raz zwalnia. Jednak świat Srebrnych i Czerwonych porwał mnie do reszty. Chyba dlatego, że dawno nie czytałam dystonii.  Muszę przyznać, że wiele wynotowałam ciekawych dialogów , czy mądrości. Oczywiście moje serce zawsze bije szybciej kiedy mam do czynienia z królewską etykietą, intrygami i życiem elit.  Jednak nie tylko to spowodowało, że  spodobał mi się ten cykl. Mianowicie, autorka w genialny sposób wplotła problemy świata współczesnego. Wojsko składające się z nieletnich i walczących na froncie za swój kraj. Dzieci zmuszanych do nierównej walki o wolność i swój kraj. Czy toksyczna miłość rodzicielska i jej wpływ na nasze dorosłe życie, decyzje i tym jakim człowiekiem się stajemy.  To tylko takie problemy, których przedstawienie mnie zachwyciło, a raczej ich sposób. Natomiast jest ich więcej i to różnych innych tematów, które autorka porusza. Niewolnictwo, wojna, zaufanie, różnice , brak tolerancji itd. Uważam, że ta seria jest warta przeczytania.  I choć posiada wiele w sobie składników z innych znanych dystopijnych  książek  młodzieżowych, to niczym bigos im więcej składników do niego dodasz tym jest lepszy. Tak samo jest  i w tym przypadku.

KOMU POLECAM?  Każdemu, kto ma ochotę poznać świat, w którym to ludzie podzieleni są ze względu na krew i zobaczyć ich mozolna walkę o wolność.

wtorek, 6 listopada 2018

CZERWONA KRÓLOWA







Tytuł:  Czerwona królowa
Autor: Victoria Aveyard
Ilość stron: 483
Wydawnictwo:  moondrive
Okładka:  miękka ze skrzydełkami

SŁOWA KLUCZE:  intrygi, wojna, podział rasowy, miłość, przyjaźń, dwór, polityka


,, Prawda się nie liczy. Liczy się tylko to, w co wierzą ludzie.” Str. 431


KRÓTKA FABUŁKA: czyli z czym to się je?

Mieszkańcy Norty dzielą się, ze względu na kolor krwi, na  Srebrnych- arystokratów o nadprzyrodzonych umiejętnościach i Czerwonych- zwykłych ludzi wykorzystywanych jako tania siła robocza i przymusowo wysyłanych na wojnę, która toczy się od prawie 100 lat. Właśnie taki los czeka Mare Barrow. Wydaje się, że dziewczyna ma tylko złodziejski talent, ale gdy trafia na królewski dwór jako służąca, odkrywa w sobie moc, która dla Srebrnych stanowi ogromne niebezpieczeństwo. Tymczasem w wyniszczonym kraju robi się  coraz bardziej niespokojnie. Na sile  przybierają ataki tajemniczej Szkarłatnej Gwardii walczącej o wyzwolenie Czerwonych.

POD LUPĄ: Zacznę od wizualnej strony, czyli lupa w dłoń i do dzieła !

Książka jest standardowego wymiaru A5. Minimalistyczna okładka przykuwa uwagę, Szaro- niebieska, ze srebrną koroną i ściekającą z niej krwią.  Całość jest matowa, prócz liter oraz korony.  Kartki są koloru bezowego. Czcionka mała, mimo to przyjemna dla oka. Rozdziały są ponumerowane. Całość oceniam na : 5




OPINIA:  Kocham, kiedy w powieściach poruszane są takie motywy jak : intrygi dworskie, miłość, do tego walka o prawa, czyli polityka. To wszystko znajdziesz w tej powieści. Jednak zanim doceniłam i wciągnęłam się we fabułę, musiałam z 3 rozdziały przeczytać, by wbić się w ten cały świat. Jednak ta toporność i ciężkość opłacała się, bowiem potem akcja i cała fabuła nabiera rozpędu i cuż nie będę już przedłużać, spodobała mi się. Podział na ludzi i ,, nadludzi” obdarzonych pewnymi zdolnościami, posiadający srebrną krew i pastwiącymi się nad zwykłym człowiekiem, wzbudzał we mnie wiele emocji. Widać, że autorka wplotła pewne motywy z 2 wojny światowej w umiejętny sposób. Mamy lepsza i gorszą rase, opaski jako znacznik, kto jest tym gorszym. Ucisk, zniewolenie i pozbawienie jakichkolwiek praw ludzkości, w końcu musi wywołać bunt.  Grupa , która chce wyzwolić się od tyrana, nazywana jest Gwardią Szkarłatnych.  Wspominałam o intrygach dworskich, których jest tu wiele. Znajdziesz zdrajców, morderców i innych spiskowców, którzy zrobią wszystko dla władzy. To są mocne strony tej powieści, które mnie zachwyciły i sprawiły, że spodobał mi się ten dziwny świat. Świat, który jest wyniszczony, biedny, prowadzący odwieczne wojny i rządzony przez rase ,, kosmitów”.  To jak najbardziej było dla mnie fenomenalne. Do tego elementy polityki i walki z samozwańczą grupą buntowników, pochłonęły mnie do reszty.



     Główna bohaterka Mare Barrow to nastolatka, która by przeżyć musi kraść. W dziwnych okolicznościach dostaje się na służbę do uwaga ,, króla”. Oczywiście chyba tylko dwa razy obsłuży  srebrnego arystokratę, bowiem nagle okazuje się, że dziewczyna jest mieszańcem. I nie jest to spojler spokojnie. Bowiem posiada zdolności lecz ma czerwoną krew jak zwykły człowiek. Zafascynowani  Srebrni tą anomalią, pozwalają dziewczynie żyć jak arystokratka. Jednak ta wygoda ma swoją cenę. Kłamstwo. Dziewczyna by przeżyć musi stać się aktorką doskonałą, marionetką w rękach Srebrnych, a każde jej najmniejsze potknięcie może ją kosztować jej życie.  Oczywiście ciągle towarzyszy nam strach, czy ktoś nie odkryje jej sekretu.  Mare ma cięty język, jest zadziorna, jednak serio czegoś mi w niej brakuje. Czego? Może takiej autentyczności? Nie wiem niby jest wszystko cacy , a jednak coś tu mi nie gra.


    Książę Cal to dla mnie ciepłe kluchy, które twarde są tylko w zamrażalce. Po wyjęciu znowu miękną i stają się ciepłe i rozlazłe.  Tyle w temacie. Natomiast książę Maven to zagadka , która  mnie ciekawi. Nie mogę rozgryźć jego pobudek postępowania. Genialna postać, która skradła me serce.

     Na plus zasługuje też to, że nie ma tu takiego wiesz ,, oczywistego” motywu miłości. Znaczy widzisz, że  ktoś do kogoś czuje miętę ale jest ona zaraz ostudzona przez jakieś wydarzenie.  Najważniejsza jest tu polityka i intrygi co dla mnie jest bombastyczne.



PODSUMOWUJĄC: ,, Czerwona królowa” mimo tego, że jej główna bohaterka, a właściwie jej kreacja mnie nie do końca oczarowała, to na szczęście zrobiły to inne postacie. Lekkie pióro, ciekawy świat, w której to podział jest ustalony ze względu na kolor krwi, był dla mnie czymś nowym i innym. Tajemnice, intrygi jakie spotkasz na kartach powieści są na bardzo wysokim poziome. Fabuła jest wciągająca i potrafi zachwycić.  Mnogość sekretów i przepięknie wykreowane postaci takie jak Maven powodują, że autorka potrafi zaskoczyć czytelnika . Do tego genialnie przedstawiona walka o wolność i własne prawa do lepszego życia zostały znakomicie uwypuklone.  Z przyjemnością sięgnę po kolejne tomy.

KOMU POLECAM?  Wszystkim fanom dystopii oraz uwielbiający motyw intryg dworskich, polityki i walki o wolność.