poniedziałek, 5 sierpnia 2019

MÓJ TORIN








Tytuł:  Mój Torin
Autor:   K. Webster
Ilość stron: 266
Wydawnictwo: Niezwykłe
Okładka:  miękka

SŁOWA KLUCZE: autyzm, nowotwór, ADHD, miłość, przyjaźń, samotność, odrzucenie, niepełnosprawność, inność, realizm.


,, Jedyna wolność  to zwyciężyć siebie" 
                                                                                                              F. Dostojewski 


KRÓTKA FABUŁKA: czyli z czym to się je?

 Jestem dziwadłem, odmieńcem, nigdzie nie pasuję.
Jestem samotna, nikt mnie nie kocha.
Jednak szczęście jest tak blisko, prawie mogę go posmakować.
Aż nagle zjawia się on.
Jest przystojny i bogaty, stanowi uosobienie męskości.
Ma smutne brązowe oczy i niesamowity uśmiech.
I chce, żebym uciekła razem z nim.
Skrywa swoje intencje.
Motywy jego postępowania są niejasne.
Ale ja i tak z nim odchodzę, bo tu nie jestem szczęśliwa.
Jego obietnice są zbyt piękne, by mogły być prawdziwe.
Zamek. Fortuna. I konie.
To wszystko jest zbyt proste.
A w moim życiu nic nigdy nie jest proste.
W czym tkwi haczyk?
Zawsze jest jakiś haczyk.


POD LUPĄ: Zacznę od wizualnej strony, czyli lupa w dłoń i do dzieła !

Książka jest standardowych wymiarów A5. Utrzymana jest w kolorystyce różnych odcieni brązów. Okładka jest matowa ale nie ,, aksamitna" i nie zostawia odcisków palców. Mamy skrzydełka. Kartki są koloru szarego, a czcionka przyjemna dla oka. Często wiadomości smsowe są pogrubione, co też jest na plus. Rozdziały są ponumerowane oraz rozdzielone na 3 bohaterów, którzy w danym momencie relacjonują nam dane wydarzenie, a podrozdziały posiadają zdjęcie centówki. W tyle jest playlista, oraz 2 listy od autorki dla Ciebie jeden na początku powieści, drugi na końcu. Całość wydania oceniam na:5



OPINIA:  Na samym wstępie chcę Ci powiedzieć, że ta recenzja będzie totalnie w innym klimacie. Obawiam się, ze moja zbyt lekka, często okraszona jakimś humorystycznym komentarzem opinia, odbiorą tej książce jej powagę, a zarazem dramat i poważny problem, który ujmuje ta powieść. Ze względu na mój  szacunek i wrażliwość dla osób, które zmagają się z różnymi niepełnosprawnościami intelektualnymi, neurologicznymi, chcę potraktować mój wpis poważnie.

  Znaczy spokojnie nie zasypię Cię toną patosu, ale chcę się usprawiedliwić tą inną formą, od której na co dzień odbiegam. Też chcę jeszcze dodać do tego już zdecydowanie przydługiego wstępu, że zawsze po przeczytanej książce, zasiadam i piszę recenzję. Dlatego też niektóre moje wpisy, aż ociekają emocjami, jakie towarzyszyły mi podczas lektury, niczym wstrząśnięty sprite, czy pepsi. Ta książka właśnie była dla mnie takim wybuchowym napojem, który zalał mnie tyloma emocjami i przemyśleniami, że musiałam odczekać parę dni, by sensownie całą tę historię ubrać w odpowiednie słowa. Bo gdybyś mnie zapytał(a) od razu po jej skończeniu, Hej Daria i co warto schrupać ?  Odpowiedziałabym Ci coś w stylu : Uhh, ohh uhym..właśnie to robi z człowiekiem ta powieść. Odbiera moc mówienia, a gardło mam tak ściśnięte, że nie jestem w stanie dobrać odpowiednich wyrazów by opisać to wszystko.  Jeśli jesteś ciekaw(a ) co mam do powiedzenia i co sądzę o ,, Mój Torin” to duży kubek w dłoń z czymś do picia, siadaj i słuchaj.

Normalnie w tym momencie zaczynam przedstawić Ci sylwetki bohaterów, jakich spotkasz na kartach powieści, ale obawiam się, że zbyt dużo zaspojleruje, a tego nie chcę, bo wiem, że odbiorę Ci całą satysfakcję z jej czytania. Dlatego po raz pierwszy na tym blogu zastosuję ogólny zarys nie zdradzając kto i co ?

 Autorka w zajebisty ( przykro mi ale innego słowa nie znalazłam w moim ubogim słownictwie) sposób ukazała życie dorosłej osoby z autyzmem wielofunkcyjnym. Zwracając uwagę na rzeczy, nad którymi normalnie nigdy nie zastanawiałam się , czy tak to właśnie wygląda ?  Czym charakteryzuje się autyzm to chyba każdy wie, jednak trzeba pamiętać, że tak jak każdy z nas jest indywidualną jednostką, tak i ta niepełnosprawność  ma wiele odmian i twarzy. Czasem ma tylko lekki wydźwięk np. osoba taka jest bardziej wrażliwa na bodźce, a czasem jest pogłębiona tzn że jakikolwiek kontakt , dotarcie do takiej osoby jest bardzo trudny, bo żyje jakoby ona w swoim świecie i często niestety u takich osób występuje autoagresja lub skierowana na innych ze względu na np. atak lękowy wywołany właśnie jakimś bodźcem lub zmianą ( takie osoby uwielbiają działać według ustalonego rytmu, harmonogramu, każda najmniejsza zmiana lub odstęp wywołuje właśnie takie napady, które oczywiście znowu mogą mieć różny wydźwięk. Krzyk, pisk, autoagresja, tupanie itd. ). Powstało wiele filmów ukazujących życie dzieci z tym ,,przyjacielem”. Ich  codzienne zmagania i trudności w nawiązywaniu kontaktów, czy przyswajaniu umiejętności. Pamiętajmy jednak, ze takie osoby są często geniuszami  w dziedzinie, która ich interesuje. Pozostałe zostają często nierozwinięte lub zahamowanie na jakimś etapie. Więc teraz wyobraź sobie, że jeden bohater pragnie miłości, bliskości drugiej osoby, ale jest ,, zamknięty w swoim ciele, które go nie słucha”. Nie umiejętność prawidłowego komunikowania się z drugim człowiekiem, powoduje izolację, samotność, a przede wszystkim cierpienie. Jego niepełnosprawność jest przeszkodą w znalezieniu tego, czego każdy z nasz szuka- miłości.



 Drugi bohater walczy nie tylko z ADHD ale też byciem niemowlakiem z kokainą w organizmie, co jak wiadomo miało później wpływ na rozwój całego organizmu i różne związane z tym problemy. Brak koncentracji, ADHD, nerwowość, impulsywność, nieprawidłowe rozwinięcie się lub odkształtowanie części ciała np. jakieś zdeformowanie ( widać to po buzi dzieci w szczególności chodzi o oczy, nos ) oczywiście nie zawsze. Od razu zaznaczę, że nie jestem żadnym lekarzem i też nie spotkałam się ( jeszcze na szczęście ) z tym przypadkiem w mojej pracy. Miałam do czynienia tylko z dzieckiem, które urodziło się z promilami w organizmie, dlatego wydaje mi się, że to jest troszkę podobna sytuacja w późniejszym wieku szkolnym i dorosłym. Właśnie ta deformacja buzi i problemy wyżej wymienione. Ta postać również pragnie znaleźć osobę, która ją pokocha, jednak jak można być z kimś, kto jest tak nieprzewidywalny w swoim zachowaniu?

Trzeci bohater zmaga się niestety ze zmorą naszych czasów, czyli nowotworem. Ta postać pragnie przeżyć swoje ostatnie chwile jak najlepiej, jednak wie, że zanim umrze musi znaleźć kogoś, kto będzie opiekował się młodszym bratem, który jak już wiesz sam nie jest w stanie funkcjonować we społeczeństwie.

 Jak widzisz autorka zaserwowała nam tu aż 3 różne ,, choroby”, które sprawiły, że nasi bohaterowie muszą zmagać się z byciem wyrzutkiem. Kiedy jednak ta trójka się spotka… ehh to niewyobrażalna eksplozja emocjonalna. Nagle wartość, jaką jest miłość i poczucie bliskości nabiera całkiem inny kształt, nie tylko ten pierwotny, fizyczny, ale duchowy i mistyczny. Płakałam, jakbym wpadła do beczki wypełnionej świeżo obranej cebuli ( jednak musiałam coś tu wtrącić). Co to jest za historia ? Byłam zauroczona ( jakby to nie wybrzmiało) kreacją postaci, która zmaga się z Autyzmem. To jak ją wykreowała Kat… widać, ze autorka spędziła wiele czasu z takimi osobami, wyłapując charakterystyczne elementy tej niepełnosprawności. Osoba, która jest więźniem własnego ciała…. I znowu płaczę pisząc tę recenzje… ta książka mnie spaliła niczym piekarnik kaczkę… Nie mam słów, które by opisały tę powieść. Ja nie umiem się po niej pozbierać… Jest tak inna, oryginalna, a przy tym wszystkim prawdziwa i tak realna. Jestem w stanie po  prostu uwierzyć, że to jest prawdziwa historia takich osób, które na co dzień mijamy na ulicy. Ukazując świat ich oczami, codzienną walką ze własnym ciałem i nie czarujmy się światem brutalnym pełnym nienawiści i brakiem taktu, wyrozumiałości, a przede wszystkim obrażaniem takich ludzi używając sformułowania ,, Ty dałnie" ( specjalnie tak napisane).  Właśnie często w takich chwilach biorę owych delikwentów na rozmowę, podczas, których okazuje się, że brak wiedzy i często naśladowanie dorosłych ma tu kluczowe znaczenie.  Właśnie owa książkowa dwójka bohaterów zmaga się właśnie z takim szykanowaniem ,, ty niedorozwoju, ty dałnie, ty pomyleńcu ", a my towarzyszymy im w tej walce : ja kontra ciało,  ciało kontra świat. Po raz pierwszy mam taką trudność w opowiedzeniu, a raczej napisaniu dlaczego? dlaczego uważam ją za tak genialną. Gdybyśmy siedzieli razem, wsadziłabym Ci do ręki i powiedziała: Nie pytaj- czytaj, a zrozumiesz.




CZY WARTO SCHRUPAĆ?- czyli podsumowanie :

Kat w swojej bardzo emocjonalnej powieści zwraca uwagę na psychologiczny aspekt, który jest tu filarem całej tej historii. Pokochałam wszystkich bohaterów ( co rzadko się zdarza) , ale postać zmagająca się z autyzmem wielopoziomowym według mnie jest mistrzowsko wykreowana i to dla niej chylę czoło. ADHD, nowotwór wydają się być dość ,, popularnymi" schorzeniami, które nie wywołują w nas już takich emocji jak parę lat do tyłu. Aczkolwiek kiedy dotyka naszych ukochanych, czy nas samych w pewnym sensie nasz świat zostaje zniszczony, zmieniony, a my musimy nauczyć się żyć w tej nowej rzeczywistości i jest to dla nas i naszych bliskich tragedia.  W tej historii są one jakby umniejszone, w stosunku do autyzmu.  Jakby chce Ci pokazać, że : ,, Hej, zobacz inni mają gorzej i nie narzekają. Weź się w graść i idź do przodu ". Ta książka zwaliła mnie z nóg, pozbawiła paczki chusteczek i sprawiła, że wpadłam w melancholijny nastrój ( pewnie związane z osobistymi pobudkami). Nie mniej jednak książka napisana jest potocznym językiem, co mimo ogromu emocji jakimi jest nafaszerowana, to czyta się ją szybko, bo też sama historia jest bardzo wciągająca. Nie mam absolutnie już słów, które mogły by Cię przekonać do tej pozycji. Słowa takie jak Genialna, fenomenalna, wspaniała, wciągająca, urzekająca wydają się blednąć i nie mieć tzw siły przebicia. Jeśli szukasz książki, która wywoła u Ciebie kaca książkowego to czytaj tę powieść. Kac murowany.

KOMU POLECAM?  W S Z Y S T K I M !!! Musicie ją przeczytać

P.S Już dawno nie miałam kaca książkowego.. już zapomniałam, jakie to uczucie ta tzw nie moc by sięgnąć po kolejną książkę, bo nadal siedzi się w poprzedniej. Napisz mi proszę, która książka u Ciebie wywołała takiego ogromnego kaca ? Jestem bardzo ciekawa Twojej odpowiedzi :)


Za egzemplarz i 3 dni zadumy  dziękuję serdecznie wydawnictwu :






50 komentarzy:

  1. Przeczytałam, przemyślałam i potwierdzam - książka jak najbardziej warta schrupania ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja jakoś ostatnio wole lżejsze rzeczy

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rozumiem kochana, ale gdybyś zapragnęła kaca książkowego to polecam 💖

      Usuń
  3. Skoro książka wywołała u Ciebie kaca książkowego, to koniecznie muszę ją przeczytać, choć wcześniej nie miałam jej w planach. 😊

    OdpowiedzUsuń
  4. Wydaje się bardzo ciekawa, kiedyś po nią sięgnę :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Gdybym oceniałą książkę po okładce najprawdopodobniej nie zwróciłabym na nią uwagę - kojarzy mi się z powieścią fantasy a tutaj porusza takie ważne tematy.... ciekawe..

    OdpowiedzUsuń
  6. Nie spodziewałam się aż tak entuzjastycznej recenzji. Widziałam tę ksiązkę setki razy ale z miejsca zakwalifikowałam ją do mało ambitnych romansidło-erotyków i postanowiłam omijać szerokim łukiem. A tu takie zaskoczenie. Wciąż nie jestem do końca przekonana, ale ufam Twoim recenzjom, więc zapisuję :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To co urzeka w tej książce to spojrzenie na świat oczami osób niepełnosprawnych intelektualnie lub neurologicznie ( w zależności od stopnia zaawansowania) dla nas proste rzeczy są dla tych osób niczym szczyt do zdobycia. Zrywa także z pewnym tabu związanym z ich życiem intymnym, które dla takich osób jest bardzo ważne, a zarazem baardzo trudne w szczególności gdy partner jest fizycznie sprawny itd. Nie będę więcej mówić bo jeszcze coś zdradzę. Po prostu przeczytaj.

      Usuń
  7. Zaskoczyłaś mnie tą recenzją, patrze na okładkę i myśle sobie romans jak nic a tutaj taka mnogość aspektów psychologicznych. Dlatego gdy wpadnie mi w rece chetnie przezczytam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kochana cieszę się, że mi ufasz. Zobaczysz ta książka zmieni troszkę Twój światopogląd dotyczący osób niepełnosprawnych intelektualnie

      Usuń
  8. To zdecydowanie książka dla mnie. Też piszę o problemach ludzi, więc chętnie sięgnę po powieść, żeby zdobyć, jak inni widzą autyzm. Pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
  9. Książki lubię to i ta chętnie przeczytam :) ciekawa recenzja to i książka musi być ciekawa :)
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Lubię tego typu książki, bo po nich człowiek myśli i inaczej patrzy na różne rzeczy. Chętnie ją kiedyś przeczytam 😉

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie tak. Cieszę się niezmiernie, że chcesz ją przeczytać. Warto 💖💖

      Usuń
  11. Brzmi bardzo intrygująco, zaciekawiłaś mnie 😊😊

    OdpowiedzUsuń
  12. Faktycznie, okładka sugeruje jakiś erotyk/romans, albo właśnie, jak wspomniała Ervisha, coś z literatury fantasy...
    Ja jednak się nie skuszę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rozumiem, ja już dawno przestałam kierować się okładkami, które niestety często są nieadekwatne do treści... akurat tu na okładce mam jednego bohatera, który nie bez powodu tak wygląda ;)

      Usuń
  13. To bardzo trudne tematy. Czytałam kilka książek dotykających chorób, które nie są do końca poznane i odkryte - z różnymi refleksjami. Ta pewnie by mnie także zaciekawiła. Ale okładka zupełnie mi nie pasuje do tematyki...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Okładka przedstawia 1 z bohaterów, który tak chodzi ubrany nie bez powodu, ale zgadzam się, że okładka totalnie nie oddaje treść...

      Usuń
  14. Jak czytam tak wypełniona emocjami recenzję to wiem, ze ta książka jest naprawdę dobra. Czuć w tekście, że nikt Ci nie zapłacił za tę recenzję hehe :P (nie mówię, że inne nie są szczere ale od tej szczerość bije ;p). Uwielbiam psychologiczne powieści, takie które zostawia ślad na dłużej o których się myśli jeszcze po przeczytaniu. Książka porusza ważne tematy i bardzo chętnie ją przeczytam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się kochana, że spodobała Ci się moja recenzja, która sprawiła mi wiele kłopotów. No, bo jak ująć w słowa coś, co odebrało Ci mowę ? Czytaj, czytaj mam nadzieję, że spodoba Ci się równie mocno co mi :)

      Usuń
  15. Bardzo ciekawa recenzja. W sumie to chetnie już teraz bym po nią sięgnęła. O tej godzinie - po północy☺️

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miło mi Marzenko czytać Twój komentarz :) Zdecydowanie warta jest schrupania o każdej porze dnia, czy nocy :)

      Usuń
  16. Lubię takie tematy (może dlatego, że dobrze je znam). Chętnie przeczytam tę książkę :)

    Pozdrawiam
    https://subjektiv-buch.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli znasz osobiście to będziesz płakać tak jak ja, bo według mnie autorka uchwyciła coś co normalnie jest niezauważalne...

      Usuń
  17. Wcześniej jej nie kojarzyłam..

    OdpowiedzUsuń
  18. Bardzo ciekawa tematyka. Chętnie popadnę w zadumę. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wspaniała historia ukazująca życie z perspektywy osób niepełnosprawnych. Dająca nam dużo do myślenia. Bardzo mnie to cieszy kochana, że chcesz po nią sięgnąć. Nie zawiedziesz się :)

      Usuń
  19. Słyszałam o tej książce, ale nie miałam okazji się z nią zapoznać. Jednakże widzę, że koniecznie muszę to zmienić.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Super ! Będziesz zachwycona tą historią. Jest to coś innego i oryginalnego :)

      Usuń
  20. Skoro książka porusza ważne tematy to jestem jej naprawdę ciekawa. Po takiej recenzji nie mogę przejść obok niej obojętnie. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję kochana za tak miłe słowa. Ta recenzja sprawiła mi ogromną trudność, bowiem czułam, że cokolwiek napisze i tak nie oddam słowami tego wszystkiego, co wywołuje w czytelniku ta książka. Dlatego tym bardziej cieszę się, że przekonałam Cię do jej schrupania :)

      Usuń
  21. Po tytule spodziewałam się czegoś zupełnie innego. Przypuszczam, że jest to bardzo wartościowa, choć angażująca emocjonalnie lektura, trochę bałabym się po nią sięgnąć przez ryzyko książkowego kaca właśnie. Nie pamiętam, jaka książka ostatnio przyprawiła mnie o tę przypadłość, ale pamiętam, że po raz pierwszy miałam to w podstawówce po "O psie który jeździł koleją" (to zakończenie)...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czasem fajnie jest popaść w ten stan. Jest to według mnie najlepsza recenzja dla książki. Wiadomo wtedy, że powieść musi być bardzo dobra, posypana ogromną ilością emocji :)

      Ta lektura chyba w każdym dziecku wywołuje duże emocje i uwrażliwia na cierpienie bezbronnych zwierząt, powodując zadumę i nasuwająca pewne wnioski.

      Bardzo Ci kochana dziękuję za komentarz i odwiedziny 😘💖

      Usuń