piątek, 20 listopada 2020

NAS DWOJE

 

 


 

 

Tytuł:Nas dwoje

Autor:  Holly Miller

Ilość stron:476

Wydawnictwo: Muza

Okładka:  miękka

SŁOWA KLUCZE:elementy fantastyki, miłość, psychologia, obyczajówka

 

KRÓTKA FABUŁKA: czyli z czym to się je?

 Są książki, które sprawiają, że serce czytelnika rozpada się na milion kawałków. Poruszają, skłaniają do refleksji i wywołują morze łez. Taką powieścią jest "Nas dwoje", zachwycający debiut literacki Holly Miller. To historia o miłości z góry skazanej na niepowodzenie oraz o trudnych wyborach i decyzjach, które zaważają na całym życiu. Jedna z najpiękniejszych i najsmutniejszych powieści tego roku!

Joel jest singlem od czasu, gdy poprzysiągł sobie, że już nigdy się nie zakocha. Wie, że jeśli obdarzy kogoś uczuciem, tę osobę może spotkać coś złego. Kiedy jednak na swojej drodze spotyka przeuroczą Callie, jest przekonany, że długo nie wytrwa w swoim postanowieniu. Dziewczyna ma być dla niego szansą na szczęście.

Callie niedawno straciła najlepszą przyjaciółkę, która zginęła w wypadku. Wciąż jeszcze nie doszła do siebie po tragedii, nadal w jej życiu dominują smutek i przygnębienie. Z powodu śmierci koleżanki porzuciła marzenia o karierze ekologa, by pomóc mężowi Grace w prowadzeniu kawiarni. Ale wystarczy, że spojrzy na wpadającego coraz częściej na kawę i ciastko Joela, by wiedzieć, że właśnie trafiła na miłość swojego życia. Oboje wydają się dla siebie stworzeni. Młodzi, spragnieni ciepła i bliskości, poszukujący sensu życia. Ich historia dopiero się zaczyna, ale Joel już wie, jak się skończy...

 

POD LUPĄ: Zacznę od wizualnej strony, czyli lupa w dłoń i do dzieła !

  Książka jest standardowego wymiaru A5, a co najważniejsze jest tak miła w dotyku, czyli ma formę miziu miziu. Nie wiem co to za materiał, ale  ja go tak nazwałam, na szczęście nie zostawia odcisków palców. Posiada  skrzydełka i cudowną metaliczną miętową wklejkę. Utrzymana jest w  ciemnej kolorystyce co bardzo mi się podoba. Mamy zatem odcienie jasnego niebieskiego, granatu, czerni i pastelowego żółtego. Napisy są wypukłe i lakierowane.  Okładkowa para czyli dziewczyna i chłopak siedzący na gzymsie chyba, patrzą w dal. Morze, plaża, a wszystko to w gwiaździstą noc. Co w środku ? Mamy beżowe, cienkie kartki, że przebijają wyrazy na drugą stronę. Bardzo przyjemną czcionkę dla oka. Rozdziały są ponumerowane, a podtytuły są nazwane od imion bohaterów, co ułatwia nam całą sprawę, z czyjej teraz perspektywy poznajemy historię.Dodatkowo fabuła jest podzielona na 4 części, które ukazują nam ową historię w tzw latach. Całość wydania oceniam na : 5 -



OPINIA:czyli jak ona smakuje ?

 Postanowiłam sięgnąć po coś lekkiego, bo wiem, piszecie mi, że w obecnym czasie szukacie właśnie takich książek. Więc wzięłam z góry nowy romans i zaczęłam czytać. Powiem, Ci że może i jest to coś lekkiego, ale emocjonalnie to gruba kobyła. Nie zdradzę na razie nic więcej tylko już spieszę Ci powiedzieć o czym jest ta powieść, jak smakuje i czy warto ją zjeść ? Jeśli jesteś ciekaw to usiądź wygodnie, weź sobie coś do picia, jedzenia i słuchaj co Ci mam do opowiedzenia.

Mamy tutaj dwójkę głównych bohaterów, którzy są jednocześnie naszymi narratorami. Callie to bardzo ciepła, sympatyczna dziewczyna, która po stracie swej przyjaciółki zapomniała, jak to się żyje pełną piersią. I choć jest bardzo kontaktową i otwartą osobą, gdzieś zatraciła swą spontaniczność i chęć do podróżowania, podejmowania jakiś szalonych decyzji. Kiedy w jej życiu pojawia się Joel, kobieta zaczyna na nowo odkrywać uroki bycia młodym.

Joel to młody, wycofany mężczyzna, który na pierwszy rzut oka wygląda na aspołecznego człowieka, nieśmiałego, wręcz jak to się mówi zdziczałego i wylęknionego. Jednak nikt nie zna prawdziwego powodu jego zachowania. Otóż Joel ma prorocze sny o każdej osobie, która jest w jakiś sposób dla niego ważna. Dlatego jego liczne związki są nieudane, a przyjaciele odchodzą od niego, no bo kto by wytrzymał dłużej z osobą, która zachowuje się irracjonalnie i np krzyczy wniebogłosy, nie pij tej kawy bo dostaniesz sra.., a potem gdy go nie słuchasz faktycznie tak się kończy owy wypad do restauracji.  Dlatego też ten mężczyzna ma tylko 2 znajomych i stroni od reszty ludzi. Znajomość przyszłości jest bardzo męcząca co widzimy na jego przykładzie. Ochota chronienia najbliższych często kończy się owymi irracjonalnymi zachowaniami, których nie chce wyjaśnić. No bo przyznanie się iż zna się przyszłość wiadomo jak się skończy. Zostałby uznany za szaleńca i wylądowałby w psychiatryku, a tego nie chce Joel. Kiedy więc spotyka Callie walczy ze sobą i rodzącym się między nimi uczuciem. Jednak czy człowiek da radę wygrać z tak potężną siłą samotnie ?



Jak widzisz bohaterowie są na prawdę bardzo osobliwi, a przez to ciekawi. Sam element tutaj owego widzenia przyszłości jest tylko parokrotnie podkreślony, co na pewno spodoba się osobą, które nie lubią fantastyki. Sama fabuła jest bardzo ciekawa, bardziej nastawiona na obyczajówkę, romans. Mamy tutaj bardzo dużo opisów, przemyśleń, co powoduje, że zaczynamy przywiązywać się do postaci. Rozumiemy ich pobudki jakie nimi kierowały. To dość powolna historia i przyznaję, że momentami ziewałam przez owe jak już wspomniałam bardzo szczegółowe opisy, choć z drugiej strony pozwalały one dogłębnie poznać bohaterów.. Powtórzę się ale owy fantastyczny element pojawia się może z 5 razy więc jeśli nie lubisz takich zabiegów to spokojnie tutaj go przeżujesz. I jeśli miał on wnieść coś do historii to faktycznie wniósł- niepewność.  Do samego końca nie wiemy bowiem, co, kiedy i w jaki sposób zakończy się owa miłosna przygodna bohaterów? To wie tylko Joel. Czytelnik- czyli Ty niczym taki obserwator wydarzeń towarzyszysz tej dwójce z ich walką z przeznaczeniem- jakie zgotowało im życie. Uważam, ze to ciekawa książka- inna, ale piękna.Momentami filozoficzna, bardzo emocjonalna, bo gra na uczuciach czytelnika, a przede wszystkim mądra.

 

CZY WARTO SCHRUPAĆ?- czyli podsumowanie :

 ,, Nas dwoje" podbija serca wielu czytelników. I jeśli mogę ją porównać do czegoś to zdecydowanie do nowego smaku czipsów. Owym ziemniakiem, czyli podstawą są bohaterowie. Są genialni, bardzo ich polubiłam, może ze względu na to, że są wykreowani pod kątem psychologicznym . Wiemy co czują, co nimi kieruje. Ową kruchością czipsa jest ukazanie tutaj związku, jako czegoś lekkiego, delikatnego, nad czym trzeba całe życie pracować. Autorka bowiem zwraca uwagę na fakt, że same uczucie czasem nie wystarcza, by być ze sobą. Owym nowym smakiem może kurkowo- śmietankowym ( nie widziałam takiego smaku, choć może i owa firma kiedyś taki wypuściła) jest sam element bycia ową wyrocznią, która widzi przyszłość. Joel stara się walczyć z ową pradawną siłą, by zmienić bieg zdarzeń, czy mu się to uda?  Książka jest bardzo wciągająca, ciekawa. Jednak minusem, jaki tutaj znalazłam czyli ową chemią dodawaną do tego typu produktów były dla mnie długie, czasem zbyt szczegółowe opisy. To powodowało, że niejednokrotnie się nudziłam, by znowu wpaść w ten ciekawy wir zdarzeń. Powieść ta jest smutna, jednak nie na tyle bym płakała.Nostalgiczna-zdecydowanie, bo skłania czytelnika do różnych egzystencjalnych przemyśleń. Czy warto ją schrupać? Mi ona smakowała, może nie aż tak, że miałam jakieś smakowe uniesienia, ale była bardzo dobra.

 

KOMU POLECAM?Osobom, które chcą przeczytać bardzo piękny, mądry romans

P.S Jeśli ta recenzja była trochę chaotyczna to tylko ze względu na to, że nie chciałam za dużo zdradzić z fabuły, a z drugiej strony chciałam ukazać, jak wartościowa jest ta książka.

Za egzemplarz i chwile nostalgii dziękuję:

 


 

 

18 komentarzy:

  1. Na pewno będę czytała tę książkę i czuję, że mocno mnie poruszy. 😊

    OdpowiedzUsuń
  2. Zaciekawiłaś mnie tym romansem, ponieważ przyjęło się już, że z tego gatunku przeważnie występują lekkie utwory. Natomiast sama nie wiem, czy uda mi się przeczytać, jako że ostatnio mam straszny apetyt na książkę fantasy ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie znałam tej książki, ale mnie zaciekawiła :D
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  5. Szczerze mówiąc rzadko sięgam po romanse, ale ten wydaje się wartościowy :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Miziu miziu mi się podoba :-)
    Och, lubię czasami takie romanse, które rozwalają Ci serce na kawałki.
    Dodatkowo jest to mądry romans, więc dla mnie. Przeczytam z przyjemnością.
    Dzięki za recenzję.
    Pozdrawiam :-)
    Irena-Hooltaye w podróży

    OdpowiedzUsuń
  7. Książkę sobię dopisałam dfo mojej długiej listy książek- ale zapowiada interesującą- choć obawiam się ,że musze zaopatrzyć się też w trakcie zcytania po chusteczki higinieczne bo warstwa emocji może mnie jednak przerosnąć. Oosbiście bardzo lubię takie książki. Zainteresowałas mnie też postacią głownego bohatera, który potrafi przewidzieć co się stanie z bliskimi mu osobami.

    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  8. Rzadko czytuję tego typu książki, ale twoja recenzja jest naprawdę ciekawa i zachęcająca.

    OdpowiedzUsuń
  9. O zaciekawiłaś mnie ta recenzja ^^ dawno nie trafiłam na dobry romans więc może dam tej książce szansę:)

    OdpowiedzUsuń
  10. Lubię romanse :) nie często je czytam ale są takie ktore od pierwszych stron chcą zeby przeczytać :) po Twoej recenzji tez tak jest dlatego książkę dopisuje do listy :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Sądząc po opisie to by mi się spodobała ta książka, nieco elementów fantastyki dodaje jej tajemniczości

    OdpowiedzUsuń
  12. Jeśli czytam romans to właśnie tego typu, nie chce żeby zostawil mnie z poczuciem pustki w głowie lub co gorsza goryczą czytadła, tutaj od początku dajesz mi wiele przesłanek zeby wynotowac sobie ten tytuł. To może być faktycznie piękna książka.

    OdpowiedzUsuń
  13. Romans nie jest ulubionym moim gatunkiem, ale kto wie, może by mie akurat zaciekawił...

    OdpowiedzUsuń
  14. Do romansów podchodzę bardzo różnie, czasami jak pies do jeża, a czasem wpadam jak śliwka w kompot. Zaciekawiłaś mnie tym razem, że ta historia choć lekka to niebanalna. A jestem po dwóch dosyć ciężkich lekturach, szczególnie jednej i potrzebuję odmiany na coś lekkiego. :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Mnie zaciekawiłaś, ze juz bym chciała wiedzieć co dalej... Bardzo fajna recenzja.

    OdpowiedzUsuń
  16. Z przyjemnością sięgnę po książkę. To będzie przyjemność.

    OdpowiedzUsuń
  17. Ostatnio mam bardzo mało czasu na czytanie, ale książkę chętnie dopiszę do swojej listy :)

    OdpowiedzUsuń