poniedziałek, 16 marca 2020

OFFSIDE










Tytuł: Offside
Autor:  Juliana Stone
Ilość stron: 254
Wydawnictwo: Niezwykłe
Okładka:  miękka
SŁOWA KLUCZE:równouprawnienie, walka płci, stereotypy, miłość, rodzina, problemy, hokej


KRÓTKA FABUŁKA: czyli z czym to się je?

 Kiedy hokejowy fenomen Billie-Jo Barker wraca po kontuzji do rodzinnego miasteczka i postanawia dołączyć do miejscowej męskiej ligi hokeja, rozpętuje się piekło. Nie chodzi nawet o to, czy Billie ma talent, bo tego nikt nie kwestionuje, ale o to, że Billie jest kobietą. Niektórzy miejscowi faceci nie chcą, żeby dziewczyna i do tego tak utalentowana należała do ich męskiego klubu.

Wkrótce Billie staje się tematem wszystkich rozmów w miasteczku i przyczyną swoistej wojny płci. Każdy mieszkaniec ma w tej sprawie coś do powiedzenia. Jednak Billie interesuje opinia tylko jednej osoby, która akurat niezbyt przejmuje się tym konfliktem – Logana Foresta. Mężczyzna złamał jej serce, gdy miała osiemnaście lat, a teraz w każdy piątek wychodzi z nią na lodowisko.

Billie-Jo Barker ma wiele do udowodnienia. Sobie, swoim siostrom oraz mieszkańcom miasteczka. Na lodowisku zdobywa bramki, ale czy uda jej się zdobyć mężczyznę, o którym marzyła całe życie? I czy Logan w końcu dostrzeże, że dawna chłopczyca jest teraz niesamowicie seksowną kobietą?

POD LUPĄ: Zacznę od wizualnej strony, czyli lupa w dłoń i do dzieła !

Książka jest standardowo wymiaru A5. Jej okładka jest matowa i miła w dotyku, lecz nie zostawia śladów palców co jest dużym plusem. Posiada skrzydełka, które często służą jako zakładki, kiedy nie ma się ich na wyciągnięcie ręki. Utrzymana jest w kolorystyce niebieskości, turkusów, zieleni, czerni i szarości.  Para na okładce przykuwa wzrok czytelnika.  Pomarańczowy napisy na froncie troszkę ociepla całą okładkę. W środku mamy beżowe strony, a kartki są średniej grubości. Czcionka nawet ta pisana kursywą jest czytelna i nie sprawia kłopotów przy dłuższym czytaniu. Samo wydanie książki oceniam na: 5



OPINIA: Książka ,, Offside" zaciekawiła mnie swym nietuzinkowym motywem, który skusił mnie niczym pszczołę do soku z mocniejszym dodatkiem. Mam tu na myśli bohaterkę, która jest silna, seksowna i gra w hokeja. O swoje miejsce w drużynie musi walczyć z zaściankowymi stereotypami mężczyzn, jakoby kobiety nie nadawały się do tego sportu.  Koniecznie musiałam jej spróbować, czy faktycznie jest tak dobra jak mi się wydaje, a muszę przyznać , że czasem mam nosa do dobrych książek - powiedziałam to bardzo skromnie.. No więc jeśli Cię zainteresowałam choć troszkę to usiądź wygodnie, weź coś do picia, jedzenia i słuchaj.



Bille-jo jest najmłodszą z trojaczek i najbardziej wysportowaną z Barkerów. Po wypadku nie może już grać w hokej, który nie tylko był jej jedyną pracą ale i odskocznią od codziennych zmartwień. Kiedy wraca do swojego małego miasteczka zapisuje się do klubu gdzie może na powrót robić to co kocha. Jednak nie zdawała sobie ona sprawy, że świat mężczyzn nie jest gotowy na przyjęcie jej do swej miasteczkowej drużyny. I tak zaczyna się jej walka ze stereotypami i marzeniami. Bille to typowa chłopczyca, która w świecie tak brutalnego sportu gdzieś nie zwraca uwagi na swą kobiecość. Dla niej najważniejszy jest sport, jednak kiedy po paru latach spotyka Logana coś się w niej budzi, coś o czym dawno zapomniała. Postanawia więc za wszelką cenę pokazać, że kobiety też mogą w tym sporcie być na równi z mężczyznami. Bardzo się ucieszyłam, że główna bohaterka nie jest niemądrą dziewczyną, która nie ma o niczym bladego pojęcia. Wiesz mam tu na myśli o nagłym odkryciu  swoich umiejętności, czy przekonaniu jestem brzydka, ale wszyscy widzą w niej upragnioną ciepłą pizze, na którą wszyscy głodni się rzucają, bo jest jeszcze ciepła. Nie, Bille bardzo długo dochodziła do tego etapu, by zostać ,, słynną" hokeistką i poświęciła dla tego sportu bardzo dużo. Da się ją lubić, bowiem jest w niej cząstka każdej z nas.

Logan Forest- kiedyś zakochany we średniej trojaczce Betty- jo, stara się trzymać daleko od słynnych bliźniaczek. Jednak kiedy przyjeżdża najmłodsza z nich do miasta, stara się schować urazy z przeszłości i jako jej jedyny sprzymierzeniec z drużyny, pomóc w tym męskim świecie jej przetrwać. Jednak jak możesz się domyślić ten przystojny czekoladowy rogalik jest nie tylko z wyglądu bardzo apetyczny, ale i w środku. Bardzo go polubiłam, choć nie mogę się doczekać kiedy będzie troszkę więcej innego bohatera, do którego zaraz przejdę. Logan choć został kiedyś zraniony, teraz czuje, że mógłby na nowo zaufać, a przede wszystkim pokochać. Czy mu się to uda?

Shane to najlepszy przyjaciel Logana, który po wyjściu z więzienia dołączył do grupy hokejowej. Kiedyś jego i Bobbi- jo najstarszą z bliźniaczek łączyło coś więcej. Oboje byli takimi łobuziakami, którym nie straszne były motocykle, skóry, kolczyki itd. Jednak coś się między nimi wydarzyło i teraz Bobbi stała się stateczną, ułożoną dziewczyną bez pazura, a on z kryminalną przeszłością nie ma odwagi odnowić ich znajomości.  To właśnie on staje się takim powiernikiem między Loganem, a Bille i zrobi wszystko by im pomóc. Kocham Shane, tak po prostu ten chłopak choć mało co się pojawia na kartach powieści, jednak przyznaje jak już jest to konkretnie potrafi zawładnąć stroną, do tego stopnia, że chcę go więcej. Taki tajemniczy, buntowniczy, typowy bad gay, z motocyklem. Wielokrotnie służy pomocą i dla najbliższych jest wstanie się zrobić wszystko. Powiem krótko: Chcę go więcej, jak po zakosztowaniu cukierka....




Powiem tak: jestem tak zaskoczona pozytywnie tą powieścią, że już nie umiem się doczekać kolejnych tomów o pozostałych siostrach. Co najważniejsze, tu nie jest najważniejszy seks, ani to że ktoś  jest samotny. Autorka w genialny sposób ukazała, jak postrzegają nas mężczyźni. Walka płci jest nierówna, aczkolwiek otwiera oczy na prawdę, która myślę, że będzie jeszcze niestety długo istniała mimo tak wielokrotnego uświadamiania społeczeństwa, bowiem pewne stereotypy są zbyt mocno zakorzenione. Mianowicie, że kobieta musi wiele włożyć wysiłku by pokazać światu, że niczym nie różni się od mężczyzny i potrafi  pastować godnie stanowiska, które stereotypowo są z góry nadawane mężczyzną.  Niepoparte żadnymi dowodami założenie, iż kobieta się nie nadaje ,, do czegoś"  i burzy jakiś wielopokoleniowy porządek jest nietolerancyjne, a niestety powiedzmy sobie szczerze nie jest to coś , czego my nie znamy z autopsji. Ile razy to przez brak jaj zostałyśmy nierówno potraktowane?  Ta książka uświadomiła mi, że owe jaja to skarb, które w niektórych kręgach są serio na wagę złota, gdyż ich posiadanie uprawnia Cię do wielu uprawnień i vipowskiego traktowania, niż tych, którzy ich nie posiadają.  I choć książka jest na tak zwane jedno posiedzenie to gwarantuje Ci, że jej treść pozostanie z Tobą na dłuższy czas, właśnie przez tę genialnie wpleciony motyw równouprawnienia.



CZY WARTO SCHRUPAĆ?- czyli podsumowanie :

,, Offside" to powieść, która wdarła się do mojego umysłu niespodziewanie niczym unoszący się zapach pieczonych bułek z piekarni do mojego nosa. Kusząc swą nietuzinkową treścią i przesłaniem. Napisana lekkim piórem, nie tylko wciąga czytelnika do brutalnego sportu, jakim jest hokej, ale też zwraca uwagę na równouprawnienie kobiet, które nie czarujmy się w wielu jeszcze kręgach kuleje.I choć nie zabraknie tu pikantnego sosu w postaci erotyki, to na szczęście nie zagłuszona ona najważniejszego  apelu: Kobieta to taki sam człowiek, jak mężczyzna.  Cieszę się, ze główna bohaterka jest tak dobrze wykreowana, jak i pozostałe poboczne postacie.  Nie spodziewałam się, że ta powieść wywoła u mnie tyle emocji, a przede wszystkim refleksji, bo nastawiłam się na całkiem coś innego, a tu proszę jak wspaniale, że pozory mylą. Powiem tak, według mnie tę książkę trzeba połknąć dziewczyny i choć momentami jest gorzką prawdą i odzwierciedleniem naszej kobiecej rzeczywistości, tego jak nas postrzegają mężczyźni ( oczywiście nie wszyscy , bo wiadomo są odstępstwa od każdej reguły) i jak jesteśmy przez nich traktowane, jest bardzo smaczna. Koniecznie musicie ją schrupać!


KOMU POLECAM? Wszystkim , prócz osobom, które nie lubią elementów erotyki.

💓Za egzemplarz i tak miłe zaskoczenie czytelnicze dziękuję wydawnictwu💓 :







piątek, 13 marca 2020

ENOLA HOLMES. SPRAWA ZŁOWIESZCZYCH BUKIETÓW









Tytuł:Enola Holmes. Sprawa złowieszczych bukietów
Autor:  Nancy Springer
Ilość stron:195
Wydawnictwo: Poradnia K
Okładka:  Twarda
SŁOWA KLUCZE: przygody, feminizm, LGBT, detektyw, zaginięcie


KRÓTKA FABUŁKA: czyli z czym to się je?

 W tym tomie przygód Enoli znika nie byle kto, tylko sam doktor Watson, którego dziewczyna zdążyła poznać i polubić. Za wszelką cenę postanawia zatem odszukać zaginionego przyjaciela swojego brata. Czy bukiet przedziwnych kwiatów, który otrzymała żona lekarza, ma jakieś znaczenie dla sprawy? Sherlock je ignoruje – czy słusznie? Kto z rodzeństwa – i czy ktokolwiek? - odnajdzie zaginionego?


POD LUPĄ: Zacznę od wizualnej strony, czyli lupa w dłoń i do dzieła !

  Książka wydana jest w standardowym formacie A5. Twarda oprawa jest lakierowana i utrzymana w kolorystyce zieleni, czerni oraz beżu.  Na okładce widzimy postacie, które swoim strojem oddają klimat tamtych czasów, a liściowy wzór odnosi się do wiktoriańskiej stylizacji tamtych czasów. W środku znajdujemy cudowną wklejkę, która przedstawia wzór licznych kwiatów w wazonie. Kartki są koloru beżowego, a czcionka jest duża i przyjemna dla oka. Mamy tutaj liczne przypisy, które wyjaśniają nam różne słowa. Rozdziały są ponumerowane, a na dole strony mamy miniaturę Enoli czytającą gazetę . Ten tom idealnie komponuje się z poprzednimi.Wydanie oceniam na: 6



OPINIA: Książka ,,Sprawa złowieszczych bukietów" to już 3 tom o przygodach rezolutnej Enoli, młodszej siostry Sherlocka. Czy i tym razem porwała mnie do swego świata, gdzie kobiety muszą walczyć o swą niezależność ?  Zaznaczam jednak, że będzie to niestety krótka recenzja ze względu na fakt, że jest to krótka historia, a ja nie chcę za dużo zdradzić, byś miała możliwość sama odkryć, co kto ? Jeśli Cię zaciekawiłam tą pozycją to usiądź wygodnie, weź sobie coś do picia, jedzenia i słuchaj.

Enola tak jak już w poprzednich częściach całą sobą stara się pokazać, że kobieta może być niezależna. I choć jest bardzo samotną dziewczyną, to jej  chęć pomocy innym i zostanie detektywem rekompensuje owe braki. I kiedy wydaje się jej, że może chwilkę odpocząć od swoich braci, którzy za wszelką cenę, chcą ją odnaleźć i oddać do szkoły dla dziewcząt lub wydać za mąż, to okazuje się, że doktor Watson znika bez śladu. I tak o to nasza bohaterka musi zbliżyć się do znajomych Sherlocka by rozwiązać tą sprawę. Nie umknie na uwadze czytelnikowi to, że nasza bohaterka opanowała do perfekcji kamuflaż, spryt oraz umiejętność dedukcji.  Jak wspominałam przy poprzednich częściach Enola to po prostu Sherlock w ciele kobiety.  A że ja kocham tego bohatera to nie mogło być i w tym wypadku inaczej. Ta bohaterka to dla mnie taki misiowy żelek, któremu nie jestem w stanie się oprzeć. Muszę go zjeść i tyle. Do tego  jej feministyczna postawa i walka z stereotypami wielokrotnie już podbiła me serce.



Kolejnym plusem tej części jest klimat tamtych czasów. Ukazanie życia, a zarazem problemów ludzi żyjących w 1889 r. W tym tomie dowiesz się więcej o pierwszych rekonstrukcjach twarzy, czy funkcjonowaniu szpitali psychiatrycznych. Więcej nie chcę Ci zdradzić. Ta część w porównaniu z poprzednimi tomami  jest bardzo krótką historią, aczkolwiek nie traci oni w żadnym razie na swej wartości. Nie brakuje tu bowiem zagadek, które możemy sami rozwiązać, czy nawiązań do symboliki np kwiatowej. A sama fabuła jest ciekawa i pełna akcji. Co prawda dla wyjadaczy chleba, czyli takich powieści detektywistycznych bardzo szybko da się tutaj odkryć kto może być zamieszany we spisek, jednak i tak moment zaskoczenia był. Podobał mi się także motyw LGBT, który został tu poruszony i jak traktowano takie osoby.


CZY WARTO SCHRUPAĆ?- czyli podsumowanie :

,, Sprawa złowieszczych bukietów" to książka, która ujęła mnie swą uniwersalnością, a przede wszystkim oryginalnością. Porusza ona bowiem takie sprawy jak feminizm, LGBT, pierwsze rekonstrukcje twarzy, czy funkcjonowanie zakładów psychiatrycznych. Wszystko to w dodatku dzieje się w XIX wiecznym Londynie. Autorka stworzyła bardzo nietuzinkową bohaterkę, która pokazuje, że o swoje marzenia trzeba walczyć, a samotność dotyka każdego bez względu na wiek, czy status społeczny. Genialny klimat, a przede wszystkim świat, który przedstawiony zostaje oczami nastoletniej dziewczyny, która sama chce decydować o swym losie. Sama fabuła jest bardzo intrygująca, a zarazem lekka i przyjemna w odbiorze. Wiem, że Enolę pokochają nie tylko młodzi czytelnicy, ale i starsi, bowiem kto nie pokochałby dziewczyny, która swą inteligencją, upartością, zaradnością, a przede wszystkim walką o marzenia nie skradłby czytelniczego serca ? Tę książkę uważam, za żelkowy szał, któremu nie da się oprzeć, by nie ulec pokusie. 


KOMU POLECAM? Bez względu na wiek, wszystkim lubiącym zagadki, powieści detektywistyczne

❤️ Za egzemplarz i wspaniałe chwile spędzone z książką dziękuję  wydawnictwu ❤️




niedziela, 8 marca 2020

KOLORY OGNIA





Tytuł: Kolory Ognia
Autor:  Aleksanda Galert
Ilość stron: 462
Wydawnictwo:AlterNatywne
Okładka:  miękka
SŁOWA KLUCZE:podróż, magia, przyjaźń, tajemnice


KRÓTKA FABUŁKA: czyli z czym to się je?

 Po przejęciu władzy przez nieudolnego uzurpatora stolica Artanu – Fene – staje się miejscem ponurym, podupadłym i skostniałym. Pozostaje jednak względnie spokojna, co przynosi mieszkańcom odrobinę upragnionego wytchnienia. Niestety tylko do czasu, kiedy w mieście nie pojawia się tajemnicza karawana z odległych i mrocznych zakątków królestwa, a po wąskich uliczkach nie zaczynają kręcić się podejrzane postaci, za którymi kroczy śmierć. Wówczas w okolicy przestaje być tak bezpiecznie i nawet Wieczny Ogień, który dotąd był opoką dla mieszkańców, ujawnia swoją niszczycielską naturę.

Wychowanka maga, Larina, żeby ratować życie, jest zmuszona uciekać z miasta. Ponadto jej opiekun i namiastka rodziny, Eren, wpada w poważne tarapaty i trzeba wyruszyć mu na ratunek. Larina od dawna marzyła o dalekich podróżach, ale wyobrażała je sobie zupełnie inaczej. Jej
marzenia nie uwzględniały obecności asasynów i czarnoksiężników...

Na szczęście dziewczynie towarzyszy dwójka oddanych przyjaciół i Kot. Kot, bez którego cała historia mogłaby się potoczyć zupełnie inaczej.
Lecz czy w tych mrocznych czasach jest jeszcze szansa na to, że kiedyś powróci legendarna Księżniczka Światła i przywróci światu ład i harmonię?


POD LUPĄ: Zacznę od wizualnej strony, czyli lupa w dłoń i do dzieła !

Książka jest trochę mniejsza niż standardowe wydanie i węższa. Okładka jest lakierowana, bez skrzydełek. Utrzymana jest w kolorystyce czerwieni, żółtego, pomarańczowego, czerni oraz niebieskiego. Egzemplarz jest gruby i troszkę czuć w rękach jego ciężar. W środku czcionka jest przyjemna dla oka, a strony są troszkę grubsze w dotyku w kolorze beżowym. Zabrakło mi tu jakiejś mapy, czy elementów dekoracyjnych np wklejki. Całość wydania oceniam na : 4 +





OPINIA: Książka ,,Kolory ognia" bardzo zaciekawiła mnie swoją fabułą, a że nie pamiętam kiedy czytałam fantastykę to postanowiłam sprawdzić, czy ta powieść jest warta schrupania? Zaznaczam będzie to szybkie danie, ale treściwe. Jeśli Cię zaciekawiłam to siadaj, weź coś do picia, jedzenia i słuchaj

Główną bohaterką jest Larina. Młoda dziewczyna, która wychowywana była przez maga, przez większość swego życia szukała odpowiedzi na pytanie: Kim jestem? Kim byli moi rodzice? Mimo brak rodzicielskiej miłości posiadała wspaniałych przyjaciół. Samuela takiego ulicznego rozrabiakę, który mimo inteligencji stronił od wszelakich prac oraz Ithena szlachetnie urodzonego młodzieńca, który wolał towarzystwo uliczne niż arystokratyczne. No i zapomniałam wspomnieć o najważniejszej postaci, a mianowicie Kocie, który nie ukrywam skradł me serce.  Na ogromny plus zasługuje kreacja owych wszystkich postaci. Nie są one takie same niczym wafelki w kartonie. Każdy jest inny i co najważniejsze nie ma tu trójkąta miłosnego, a przepięknie ukazana przyjaźń, która mimo licznych przeszkód jest w stanie przetrwać nie jedną burzę. Nie rozpisuję się więcej o nich, bowiem nie chcę czegoś przypadkiem zdradzić.



Sama fabuła bardzo przypominała mi ,, Hobbita". To właśnie taka historia, w której to zgrana paczka przemierza liczne krainy, by dotrzeć do celu swej misji- uratowanie miasta oraz odnalezienie zaginionego Maga. W międzyczasie odkryją oni prawdę o sobie. Ja ogólnie średnio przepadam za takimi powieściami podróży, jednak ta ma coś w sobie. Pokazuje, że człowiek kiedy jest zmuszony do przetrwania, odkrywa w sobie takie cechy, czy umiejętności o które by się nigdy nie spodziewał, że je posiada. I zdaję sobie sprawę, że nie każdemu ta powieść przypadnie do gustu, jednak sposób w jaki ukazana jest przyjaźń i dorastanie jest tak świetna, że warto po nią sięgnąć. Co do samej akcji to nie zmienia to faktu iż jest to książka przygodowa z elementami fantastyki, nie mniej jednak zdarzało mi się parokrotnie ,, znudzić". I choć akcja goni akcję to czasami czułam się niczym na karuzeli-  zwolnij, bo już kręci mi się w głowie. Ta nuda związana było często z przydługimi opisami i jeżeli takowych nie lubisz to nie jest to powieść dla Ciebie.



CZY WARTO SCHRUPAĆ?- czyli podsumowanie :

Książka ,, Kolory ognia" to ciekawa powieść przygodowa z elementami fantastycznymi.  Posiada ona plusy takie jak: dobrze wykreowane postaci, które są nieszablonowe w szczególności Kot, który odwala kawał dobrej roboty. Ukazany motyw przyjaźni, która jest w stanie przetrwać wszelkie trudności. Podróż, która sprawia, ze bohaterowie dokonują przemiany wewnętrznej.Tempo, które jest szybkie, bowiem akcja goni akcję niczym pies goniący piłkę. Nie mniej jednak ta pozycja posiada także wady. Mało barwne opisy świata, przydługie opisy, które mogą wymęczyć czytelnika,a co za tym idzie trochę znudzić. W ogólnym rozrachunku jest to dobra książka, która spokojnie nikomu tyłka nie urwie. Według mnie idealna dla młodzieży, bowiem w genialny sposób ukazuje najważniejsze wartości. Nie jest brutalna, a inteligentna. Starszy czytelnik, może się momentami tak jak ja zaziewać, i czuć taki niedosyt, niczym zupa, która jest niedosolona. Niby dobra, a jednak ,, Czegoś wciąż mi brak? co tak cenne jest? że ta nienazwana myśl rysą jest na szkle" jak śpiewała Urszula.

KOMU POLECAM? Młodzieży, osobom, które lubią literaturę podróży z elementami fantastyki.

Za egzemplarz serdecznie dziękuję wydawnictwu :