Tytuł: Dziewiąty dom
Autor: Leigh Bardugo
Ilość stron: 430
Wydawnictwo: Mag
Okładka: twarda
SŁOWA KLUCZE: Morderstwo, akademik, nekromancja, duchy, kryminał, tajemnice, intrygi
KRÓTKA FABUŁKA: czyli z czym to się je?
Opowieść o władzy, przywilejach, mrocznej magii i morderstwie pośród elity z Ivy League. Alex Stern to ostatnia dziewczyna, jaka mogłaby znaleźć się na pierwszym roku w Yale. Rzuciła szkołę i jako jedyna przeżyła potworną, niewyjaśnioną zbrodnię. Ostatnie, czego chce, to sprawiać kłopoty, zwłaszcza kiedy Yale może być dla niej nowym początkiem. Jednak darmowa nauka na jednym z najbardziej prestiżowych uniwersytetów wiąże się z pewnym haczykiem. Alex ma za zadanie monitorować tajemnicze poczynania tajnych stowarzyszeń w Yale, stowarzyszeń, z których wywodzi się wielu najsłynniejszych i najbardziej wpływowych ludzi świata. Teraz na kampusie znaleziono martwą dziewczynę i wydaje się, że tylko Alex nie akceptuje sposobu, w jaki policja i uniwersytecka administracja wyjaśniły jej śmierć. Alex wie, że tajne stowarzyszenia są o wiele bardziej złowieszcze i nadzwyczajne, niż ktokolwiek sobie wyobraża. Tajne stowarzyszenia parają się zakazaną magią. Wskrzeszają umarłych. A czasem żerują na żywych…
POD LUPĄ: Zacznę od wizualnej strony, czyli lupa w dłoń i do dzieła !
Książka jest standardowego formatu A5. Twarda oprawa posiada matowe wykończenie, a wąż i róża są lakierowane. Utrzymana jest w kolorystyce niebieskiego, czerni oraz szarości. Symbolika węża i róży jest tak szeroka, że nie będę się tutaj o niej rozpisywać. Ważne, że oddaje klimat fabuły i do niej nawiązuje. W środku mamy czarną wstążkę, mapę na końcu książki. Brak wklejki- szkoda. Kartki są grube, beżowe. Czcionka bardzo przyjemna dla oka. Rozdziały są nazwane tak, że nie gubimy się w retrospekcjach, które tutaj mają miejsce. Całość wydania oceniam na: 5+
OPINIA: czyli jak ona smakuje ?
Kiedy otrzymałam pod choinkę tę powieść, nie miałam totalnie pojęcia, o czym ona jest. I to chyba było świetnie posunięcie, bo odebrałam ją z tzw pustym talerzem, czekając na danie, które nie miałam pojęcia jak wygląda, czy smakuje. Czy było to miłe zaskoczenie? Jeśli Cię zainteresowałam to weź coś do picia, jedzenia, siadaj i słuchaj co mam Ci do opowiedzenia.
Główną bohaterką jest Alex, która to wprowadza nas do świata magi, mroku oraz zamkniętej społeczności. Już teraz mogę powiedzieć, że jej kreacja jest niesamowicie smaczna. Jest to bowiem typ postaci niejednoznacznej. Do samego końca nie wiemy, czy jest ona morderczynią, czy niewinną osobą, która padła ofiarą makabrycznego machlojstwa. Sympatia do niej narastała z każdą kolejną stroną, bo to nie jest charakter, który kocha się od razu. Nie. Tu trzeba czasu, zrozumienia no i jak wspomniałam owa niepewność co do jej osoby powoduje, że czytelnik odczuwa co do niej pewien dystans, a wręcz momentami niechęć. Dziewczyna trafia do renomowanej uczelni po to by wraz z Darlingtonem odkryć pewną tajemnicę dotyczącą jednego z bractw- domu. Jednak bardzo szybko owy priorytet zostaje zmieniony, gdyż na kampusie dochodzi do morderstwa. Ginie młoda dziewczyna, a wszystko wskazuje na to, że sprawca mieszka w jednym z owych bractw. Alex musi jak najszybciej odkryć kto zabija, bowiem jeśli sprawa ujrzy światło dzienne, dni owego akademika i jego uczniów będą policzone.
Wspomniałam tutaj jeszcze jednego bohatera Darlingtona. Jest to bardzo przystojny, a razem buńczuczny młody nowobogacki, który to uczy naszą Alex. Wdraża do życia w akademiku i pokazuje pewne arkany z dziedziny nekromancji. Jednak w tajemniczych okolicznościach i ten jegomość bardzo szybko znika z kart powieści, a wszelakie informacje co się z nim stało udziela tylko Alex. Jednak dziewczyna nie mówi prawdy, o tym co się tak naprawdę stało z chłopakiem. A co się stało? To kolejna zagadka, którą już sam czytelnik będzie do samego końca rozwiązywał sam. Ten zabieg ściął mnie z nóg, zachwycając takim sposobem na wciągnięcie czytelnika we fabułę i aktywne czytanie.
Nie będę pisać o innych bohaterach, bowiem nie chce nic zdradzić z fabuły, a wiele postaci powiązanych jest z daną sprawą, co mogło by popsuć Ci zabawę z prowadzenia dochodzenia.
No dobra, a co z fabułką? Powiem, że nie jest to prosta historia. Wymaga ona bowiem skupienia i skoncentrowania. Cała oś fabularna opiera się bowiem na retrospekcji. Coś dzieje się teraz, a kolejny rozdział cofa nas do wydarzeń z przed roku. Nie powoduje to w żadnym stopniu zagubienia, tylko poszerza naszą wiedzę o pewne elementy, które są kluczowe do obecnej teraźniejszej sytuacji. Jak wspomniałam główna bohaterka prowadzi śledztwo, jednak nie jest one łatwe. Mamy bowiem do czynienia z magią, która w naszym świecie jest ściśle tajna, a takie osoby są ukrywane przed światem. Kiedy więc owe morderstwo zalatuje magicznymi rytuałami, wtedy zaczyna się walka z czasem i tuszowaniem pewnych rzeczy. Nasza bohaterka również posiada pewien dar. Dar związany z nekromancją, który z czasem staje się jej bronią i narzędziem do prowadzenia dochodzenia. Jak wspomniałam wcześniej prowadzimy bowiem 2, a nawet 3 sprawy. Morderstwo dziewczyny, czytelnik prowadzi swoją związaną z męskim bohaterem i mamy jeszcze 3 sprawę, która działa się bardzo dawno temu, a która łączy wszystkie 3 w jeden ciąg zdarzeń. Mówiłam Ci już, tu trzeba się naprawdę skupić, jednak rozwiązanie sprawiło, że moje polika lśniły malinową czerwienią od zachwytu i ekscytacji. Nie przewidzisz bowiem zakończenia.
Muszę jeszcze wspomnieć o cudownym mrocznym klimacie, który towarzyszyć Ci będzie od samego początku, aż do ostatniej strony. Niepokój, strach oraz ciemność i zło, które wylewa się na kartach powieści jest dopracowanie co do każdej emocji, jakie mogą nam towarzyszyć podczas czytania. Tutaj ma się i dreszcze, złość, zwątpienie, lęk, współczucie itd Pod względem kryminału, ba nawet powiedziałabym thrillera jest to fenomen. Trzyma w niepewności do ostatniego słowa, a kreacja Alex i jej mataczenie, tajemnice i dar sprawiają, że ta książka jest dla mnie cudownym zwieńczeniem roku, a zarazem rozpoczęciem nowego.
CZY WARTO SCHRUPAĆ?- czyli podsumowanie :
,, Dziewiąty dom" to książka, która zachwyciła mnie, upiła i wprawiła w noworoczny kac. Zdecydowanie ta powieść to najwykwintniejszy szampan, jaki miałam przyjemność wypić. Słodyczą tego trunku jest z pewnością główna bohaterka, która poprzez swą nie oczywistość pod względem kategorii dobry, czy zły powoduje, że czujemy niepokój i strach. Nie wiemy bowiem czy mamy do czynienia z inteligentną morderczynią, która umiejętnie zaciera ślady, czy niewinną ofiarą, która musi oczyścić się z zarzutów. Fenomenalna. To taka postać, do której z czasem się przywiązujesz i czujesz delikatną więź zrozumienia. Bąbelkami, które delikatnie łaskoczą podniebienie jest zdecydowanie motyw magii połączonej ze kryminalnymi sprawami. Zbrodnie dokonane na kartach powieści są tak misternie uknute, że ich rozwiązywanie to czysta zabawa dla umysłu. Tu nic nie jest proste, oczywiste i przewidywalne. Dlatego też , jak wspomniałam ta powieść wymaga skupienia i zaangażowania czytelnika. Dodajmy do tego wszystkiego magiczne rytuały, które potrafią namieszać i to nieźle. To co mogę jeszcze zdradzić to fakt, że owa magia oparta jest na naukowych aspektach np roślinnych, medycznych itd. Nie ma tutaj wampirów, krasnoludków itd. Nie tu są ludzie, którzy za pomocą obrzędów potrafią wpłynąć na coś. I choć mamy do czynienia z retrospekcją, trzema sprawami kryminalnymi to na końcu wszystko tworzy jedną znakomitą, wybuchową całość. Owymi procentami jest zdecydowanie klimat. Potrafi on omamić swym mrokiem, niepewnością, strachem i złem. Dodaje on całości ową grozę, która dopełnia wszystkie elementy. Czy warto ją schrupać? Zdecydowanie tak! Jestem zaskoczona, że tak cicho jest o tej powieści, bo to serio niezła, kryminalno, thrillerowa historia z ociupiną magii, która serio dodaje temu trunkowi, tego czegoś. Nawet jeśli nie lubisz fantastycznych elementów, to i tak spróbuj tej powieści, bowiem to jak utkana jest tu intryga i samo morderstwo to majstersztyk, dla którego można zrobić wyjątek. Obiecuję, że po jej lekturze będziesz na takim kacu, jak nigdy przedtem. To co odważysz się spróbować ,, Dziewiątego domu" ?
KOMU POLECAM? Ze względu na pewne elementy dość brutalne uważam, że to dla osób od +16, a dorosły czytelnik , jeśli lubi mieć kaca książkowego to koniecznie musi spróbować tego trunku ;)
P. S Dawno nie miałam aż tylu znaczników z pięknymi, a zarazem mądrymi cytatami
Za książkę dziękuję Aniołkowi, który zostawił pod choinką tak znakomitą powieść.






















