czwartek, 18 października 2018
JEDNA CHWILA
Tytuł: Jedna chwila
Autor: Anna Dąbrowska
Ilość stron: 280
Wydawnictwo: Lira
Okładka: miękka
SŁOWA KLUCZE: miłość, tajemnica, trauma, trudne wybory, przyjaźń, przeszłość
Czasami najpiękniejsze opowieści rodzą się z przypadków. ( str.102)
KRÓTKA FABUŁKA: czyli z czym to się je?
Czy można być szczęśliwą w świecie, w którym wszystko, co się posiadało, było iluzją? Emilia postanawia zmienić swoje życie. Ucieka od narzeczonego, odwołuje ich ślub. Międzyczasie traci pracę. Wydawać by się mogło, że to istna katastrofa. Jednak gdy na horyzoncie pojawia się tajemniczy Matt, jej życie wywraca się do góry nogami. Zawiera z mężczyzną pewny układ, który jest fascynujący, a zarazem przerażający. Czy można zakochać się od pierwszego wejrzenia? Czy można zapomnieć o przeszłości? I ile tajemnic jesteśmy w stanie znieść? Na te pytania znajdziesz odpowiedzi w niniejszej powieści.
POD LUPĄ: Zacznę od wizualnej strony, czyli lupa w dłoń i do dzieła !
Książka jest w miękkiej lakierowanej okładce, bez skrzydełek. Utrzymana jest w kolorystyce beżu, pasteli mięty, różu. Sam klimat okładki wskazuje na to, że będziemy mieli do czynienia z romansem. Kartki są beżowe, a czcionka bardzo przyjemna dla oka. Mamy ponumerowane rozdziały bez podtytułów oraz spis treści na końcu. Już teraz pragnę zaznaczyć, że to 1 tom trylogii. Całość oceniam na : 5
OPINIA: Na samym wstępie powiem Ci, że to moje pierwsze spotkanie z autorką. Kiedy tylko przeczytałam fragment tej książki, pragnęłam jak najszybciej poznać ją bliżej. Co o niej sądzę ? I czy warto skosztować jej ? O tym dowiesz się już za moment.
Zacznę od bohaterów, bowiem to oni stanowią trzon powieści. Nasza główna bohaterka to Emilia Ligocka. Kobieta jest piękna, inteligentna i bardzo silna. W jej życiu było sporo tragedii, które pomogły jej ją ukształtować i wzmocnić. Nie dziwiło mnie to, że szukała więc miłości i chciała z kimś stworzyć swoją małą wyspę. Jednak jej narzeczony Anatol z czasem pokazuje swoje prawdziwe oblicze, lub jak ja to mówię, zasłona zauroczenia opadła i teraz widzimy wszystko wyraźniej. Emilia jest więźniem emocjonalnym mężczyzny, który jest w stosunku do niej apodyktyczny. Kiedy odchodzi od Anatola, który miał być jej oparciem, opokom, a okazał się kolejną przeszkodą, wręcz kłodą na jej drodze do szczęścia, wszystko zaczyna się ( jak to w życiu bywa) sypać po kolei. Mimo to bohaterka nie daje za wygraną i walczy z przeciwnościami losu. Muszę przyznać, że bardzo polubiłam Emilię, która przypomina każdą z nas. Ma swoje cele, które pragnie spełniać i marzy o kimś, kto pokocha ją za to jaka jest. I w tym momencie pojawia się Matt. Przystojny anglik, który jest idealnym mężczyzną. Szarmancki, inteligentny, przystojny. Skrywa on jednak mroczny sekret, który kiedy zostanie odkryty będzie istną bombą emocjonalną.Bohaterowie są uwierz mi, świetnie wykreowani i nie mogę się do niczego doczepić. I w tym momencie, kiedy na plan wszedł Matt, pomyślałam no tak to teraz się zacznie oh..ah..oh. Jakie było moje zaskoczenie, kiedy autorka poprowadziła fabułę w całkiem inny sposób niż typowe romanse.
Tak fabuła to zaraz po bohaterach kolejny poziom tego pysznego miłosnego tortu. Wciąga nas i co rusz zaskakuje. Kiedy myślisz sobie ooo zaraz będzie to czy tamto, nagle jest zawrócenie akcji na całkiem inne tory. To było genialne, bowiem nie ma tu mowy o przewidywalności. Zostałam wciągnięta do tej historii i z wypiekami na twarzy śledziłam losy bohaterów.
Czym była owa wisieńka na torcie? To elementy psychologii, czy problemów z jakimi mamy do czynienia my, szare myszki codzienności. Historia ta niby lekka i prosta, wielokrotnie sprawiła, że zastanowiłam się nad własnym życiem. Nie ma według mnie nic piękniejszego niż książka, która sprawia, że mimo iż leży odłożona na półce to i tak sprawia, że nadal myślisz o niej. Tak właśnie było z tą pozycją.
PODSUMOWUJĄC: Książka ,, Jedna chwila” to powieść, która sprawiła, że zakochałam się w stylu autorki. To moje pierwsze spotkanie z twórczością Pani Ani, aczkolwiek z przyjemnością sięgnę po kolejne jej książki. Lekkość pióra, ciekawa i zaskakująca fabuła oraz wspaniali bohaterowie, to klucz do świetniej powieści. Autorka stworzyła znakomitą historię, która porusza sprawy naszej codzienności, przez co sprawia, że jest czytelnikowi bliższa. Ostatnie 10 stron to istna jazda z najdłuższej rury do basenu. Jest to pierwszy tom trylogii i jak na otwarcie serii jest świetnie. Ta książka jest Wz-tką. Wspaniała, zaskakująca trzymająca czytelnika. Za co? Za serce i nerwy. To wspaniała uczta dla takich smakoszów książkowych, co to uwielbiają, kiedy każda warstwa jest idealna tworząc przy tym wspaniały tort. Dopracowana, ze wspaniałymi elementami psychologii. I cuż mogę powiedzieć? Czekam na kolejne tomy z niecierpliwością.
KOMU POLECAM? Wszystkim czytelnikom, którzy lubią lekkie, zaskakujące historię z romansem na czele.
💖 Za egzemplarz i wspaniałe chwile spędzone z książką dziękuję przede wszystkim autorce oraz wydawnictwu💖:
poniedziałek, 15 października 2018
DELECTORZY- MOJA PIERWSZA GORZKA CZEKOLADKA
Tytuł: Delektorzy
Autor: Olga Rzepa
Ilość stron: 237
Wydawnictwo: Novae Res
Okładka: miękka
SŁOWA KLUCZE: młodzież, walka dobra ze złem, mitologia, moce, przyjaźń
Módl się o światłość, gdy nastanie mrok.
KRÓTKA FABUŁKA: czyli z czym to się je?
Jeden zwyczajny list okazuje się dla nastoletniej Alison początkiem niezwykłej przygody. Dziewczyna odkrywa, że w jej na pozór bezkonfliktowym swiecie od tysiącleci trwa wojna bogów. Teraz ona, jako członkini tajnej grupy Delectorów, musi wyruszyć w daleką podróż, aby ocalić ludzkość przed boskim gniewem. Już wkrótce okaże się, że na życie Alison czyhają siły i istoty znacznie potężniejsze od wszystkiego, co do tej pory mogła sobie jedynie wyobrazić. W tym świecie nikt nie jest tym, za kogo się podaje, a rzeczywistość, jaką znamy, przestaje się liczyć. Czy znajdziesz w sobie odwagę, by do niego wejść ?
POD LUPĄ: Zacznę od wizualnej strony, czyli lupa w dłoń i do dzieła !
Książka jest standardowego wymiaru A5. Miękka okładka ze skrzydełkami, matowa, na szczęście nie zostawia odcisków palców. Przepiękna nostalgiczna okładka utrzymana w odcieniach czarnego, szarego i niebieskości, kusi czytelnika do szybkiego przeczytania. Samotne drzewo, pola, mgła, brudna zapłakana dziewczyna pobudzają naszą wyobraźnie. Beżowe strony i przyjemna czcionka na pewno ułatwią Ci szybkie czytanie. Rozdziały są ponumerowane, a sama książka nie jest gruba, więc można zabierać ją ze sobą. Całość wydania oceniam na :5
OPINIA: Kiedy przeczytałam opis książki i dodatkowo zobaczyłam tę piękną okładkę to wiedziałam, że musze jak najszybciej zapoznać się z tą historią. Jednak, czy piękny wygląd i ciekawy opis sprostają wymaganiom na świetną powieść fantasy ? Zaraz się przekonasz co ja sądzę o tej historii. Nie przedłużając, zaczynajmy.
Bohaterką tej książki jest Alison Kallervelt, która od samego początku przedstawia się czytelnikowi jako osoba obiegająca od innych nastolatków. Czym się wyróżnia? Tym, ze potrafi czytać w myślach i posługiwać telepatią. I choć jest to rok 2538 i nikogo nie powinny dziwić takie rzeczy ( cywilizacja powinna być już bardzo rozwinięta) to okazuje się, że tak w zasadzie to niczym nie różni się ten świat od naszego. Alison chodzi do szkoły, jest wyobcowana i nie ma przyjaciół. Kiedy dostaje tajemniczy list, w którym dowiaduje się, ze jest 1 z 5 Delectorów, jej świat przyspiesza. Jednak, czy aby na pewno ? No właśnie takim sposobem dostaje się do ,, klubu” w raz ze swoim bratem. I wydawać by się mogło, że znalazła się wśród swoich, jednak nie i tutaj również jest ,, odmieńcem”. Nie będę zdradzać Ci dlaczego? to musisz już doczytać. Mamy jeszcze 4 osoby, które są Delectorami, jednak jest tak o nich mało informacji, że nie jestem wstanie opisać Ci o nich więcej niż po zdaniu, przy czym nie zdradzając fabuły, więc pozwolisz, że ich przemilczę.
Roy Kallervelt brat Alison, od dawna wie kim jest Alison, jednak dla jej dobra musi milczeć. Jest z nią też połączony, bowiem jest jej Wtajemniczonym, czyli opiekunem, ochroniarzem, przewodnikiem. Roy to bardzo inteligentny chłopak, który uwielbia medycynę. Sam wymyśla różne leki. Jest też najlepszym przyjacielem naszej bohaterki.
No dobra ale kim są cali Ci Delectorzy? To grupa osób, której celem jest zaprzestanie rozlewu krwi na ulicach. Za wszelką cenę muszą utrzymać ład i porządek, a przede wszystkim pokój na świecie. Każdy z nich ma swoje umiejętności nadprzyrodzone, które mają pomóc w walce z Reubaltaches. To obóz przeciwny, który walczy z naszym klubem. Wrogowie, którym zależy na ciągłych konfliktach, wojnach i kłótniach. Bardzo mnie ciekawili bowiem byli twórcami, kreatorami różnych, mitologicznych stworzeń, które budzili do życia, by te polowały na naszą drużynę. Niestety mało jest w książce o nich informacji, a szkoda.
Fabuła, a raczej pomysł na nią był genialny. Wojna bogów i biedni ludzie, którzy są wmieszani w cały konflikt, przypomina nam świetne opowieści mitologiczne. Jednak samo wykonanie dla mnie kulało. Bowiem co akcja nabierała tempa, zostawała przerywana, bo bohaterka mdleje i dowiaduje się od innych co dalej się działo, lub doznała jakiegoś urazu. To powodowało, że cała historia niczym auto co przyspieszało to zapalało się czerwone światło i znowu musiało ruszać i się rozpędzać i tak ciągle. Co powodowało, że po pierwsze książka była monotonna, a bohaterowie cuż już teraz mogę powiedzieć, że wywoływali u mnie jakichkolwiek emocji. Ot byli i już.
PODSUMOWUJĄC: ,, Delectorzy” to książka, która na samym początku wydawała się być czymś świeżym i przede wszystkim świetnym. Niestety mnie nie zachwyciła. Uwielbiam fantastykę, dlatego bardzo się ucieszyłam, kiedy wzięłam do ręki tę powieść. Niestety im dalej tym bardziej mój zachwyt i entuzjazm opadały niczym ciasto wyjęte prosto z pieca. Co tu nie zagrało? Przede wszystkim bohaterowie. Choć bardzo się starałam to nie mogłam nawiązać nici porozumienia, czy sympatii z jakimkolwiek bohaterem. Byli dla mnie bardzo papierowi, płascy i bez wyrazu. Może to kwestia weku ? Z drugiej strony nie jedna młodzieżówka spowodowała, że zakochałam się w bohaterach choć Ci również mieli po 16 czy 15 lat. Kolejną kwestią jest akcja, która w najlepszym momencie zostaje przerwana. Pomijanie lub nie rozwinięcie danego wątku, powodowało, że zamiast czerpać radość z czytania, normalnie męczyłam się, brnąc przez tą powieść. Plusem dla mnie był język, który utrzymany był w stylistyce młodzieżowej i lekkiej. Wspaniałe hybrydy i mitologiczne stworzenia, czy bogowie, którzy pojawiając się wywoływały mój zachwyt. Jednak to za mało bym mogła powiedzieć nie jest źle. Pomysł był świetny, jednak wiele niedociągnięć powoduje, że książka traci na tym wiele. Jak dla mnie wielka szkoda, bo widać potencjał i historia ta mogłaby być moim kolejnym odkryciem roku, a tak jest rozczarowaniem. Widać czasem okładka to nie wszystko….
KOMU POLECAM? ……….
💖 Za egzemplarz dziękuję wydawnictwu i portalowi 💖 :
piątek, 12 października 2018
KOTEK ZWANY CZESIO
Tytuł: Kotek zwany Czesio
Autor: Joanna Ernst-Kaszubowska
Ilość stron: 39
Wydawnictwo: WasPos
Okładka: miękka
SŁOWA KLUCZE: przyjaźń, miłość, tajemnica, magia
W tej historii, wszystko jest możliwe…
KRÓTKA FABUŁKA: czyli z czym to się je?
Pewnego dnia Ola odkrywa, że jej kot Czesio potrafi mówić. W ten sposób dowiaduje się, że jej kot nie zawsze był zwierzęciem. Tak zaczyna się przygoda dziewczynki, która stara się rozwiązać tajemnicę Czesia. Niestety kocią mowę rozumieją tylko dzieci, co utrudnia poszukiwania. Czy Ola rozwiąże zagadkę? Co stanie się z kotem?
POD LUPĄ: Zacznę od wizualnej strony, czyli lupa w dłoń i do dzieła !
Książka jest przepięknie wydana. Posiada kolorowe ilustracje. Duża czcionka ułatwi naukę czytania Twojemu dziecku, jak i Tobie. Kredowy , śnieżnobiały papier to kolejny plus. Idealna do zabrania w podróż , czy na dobranoc. Całość oceniam: 6
OPINIA: Małymi kroczkami zbliżają się święta, dlatego warto zacząć się już rozglądać za prezentami, dla swoich pociech. Wydawnictwo WasPos oferuje genialną historię, która spodoba się nie tylko dzieciom ale i nam dorosłym. Pani Joanna w swojej książce porusza wspaniałe, bardzo współczesne problemy z jakim mają do czynienia mali czytelnicy. Przyjaźń, samotność, lęk przed niezrozumieniem, czy nieposłuszeństwo to tylko niektóre z nich jakie spotkasz na kartach tej powieści.
Bohaterowie Ola i kot Czesio poruszą nie jedne serduszko. Wspaniale wykreowani, spodobają się dzieciom i zyskają ich sympatię. Dodatkowo wspaniałe kolorowe ilustracje dopełniają całą historię. I choć jest bardzo krótka to zostaje w pamięci na dłuższy czas.
PODSUMOWUJĄC: Książka ,, Kotek zwany Czesio” to wspaniała propozycja dla najmłodszych czytelników. Bardzo uniwersalna, poruszająca problemy z jakimi mają do czynienia dorośli i ich pociechy. Oczywiście znajdziesz tutaj motyw przyjaźni, traktowania zwierząt, miłości rodzicielskiej, magii, tajemniczości. Bardzo mądra, a zarazem napisana prostym językiem. Ola i Czesio to bohaterowie, z którymi można się utożsamiać, a nawet sprawią, że zechcesz być ich przyjacielem.Muszę Ci powiedzieć, że zostałam oczarowana, a co dopiero dzieci. Z niecierpliwością czekam na ich kolejne przygody. Polecam z całego serca tę książkę.
KOMU POLECAM? Dzieciom
💖 Za egzemplarz dziękuję serdecznie wydawnictwu💖 :
niedziela, 7 października 2018
OBUDŹ MNIE ZANIM UMRĘ
Tytuł: Obudź mnie zanim umrę
Autor: Aleksandra Jonasz
Ilość stron: 164
Wydawnictwo: Novae Res
Okładka: miękka
SŁOWA KLUCZE: morderstwo, sny, nastolatkowie, sprawa
Czasem należy zaufać swoim instynktom...
KRÓTKA FABUŁKA: czyli z czym to się je?
Znaleziono martwą nastolatkę w alei przy magazynie restauracji Steak Hause Jacks. Jest nienaturalnie ułożona, a jej ciało nosi liczne ślady ran ciętych. Jakby tego było mało pośrodku czoła widnieje ogromna dziura po oddanym strzale. Po przeprowadzonej sekcji zwłok okazuje się, że ktoś upuścił dziewczynie całą krew. Po co? Czy to dopiero początek, krwawego precedensu? Sprawę prowadzi młoda Pani detektyw Rosalie Evans, której codziennością są antydepresanty i wódka. Kiedy kobieta zdaje sobie sprawę, że jej krwawe wizje nie mają nic wspólnego z chorobą psychiczną, a stają się rzeczywistością, wtedy zaczyna się zabawa.
POD LUPĄ: Zacznę od wizualnej strony, czyli lupa w dłoń i do dzieła !
Książka jest standartowych wymiarów A5. Miękka, ze skrzydełkami i matowa, utrzymana jest w kolorystyce czerwieni. W tle widać miasto, ulicę. Kartki są koloru beżowego, a sama czcionka jest bardzo przyjemna dla oka. Mamy tutaj zastosowane dwie czcionki, tak aby rozróżnić sny bohaterki od rzeczywistości, co bardzo pomaga czytelnikowi. Mamy ponumerowane rozdziały. Nie ma spisu treści. Całość oceniam na : 5
OPINIA: Kiedy wzięłam do ręki tę książkę, pomyślałam ,, Jaka ona cieńka, pewnie zanim się rozkręci to się skończy” Czy właśnie tak było? A może się myliłam ? Tego dowiesz się za chwilkę.
Bohaterów mamy niewielu, to już Ci na wstępie powiem.
Rosalie Evans to nasza główna bohaterka. To młoda pani detektyw, która ma problemy z nazwijmy to sobie ,, koszmarami sennymi”. Stąd bierze tabletki i często sięga po alkohol. Sprawa, do której zostaje przydzielona, wydaje się na pozór łatwa. Jednak jej dolegliwość, okazuje się być proroczymi wizjami. Sprawa nastolatki przybiera całkiem inny obrót niż na początku. Sama nasza bohaterka jest ,, dziwna” . Nie da się jej polubić od razu. Momentami wręcz przeszkadza w całym śledztwie. Jednak przez tę jej inność jest bardzo oryginalną postacią, która sprawiła, że chciałam jak najwięcej się o niej dowiedzieć.
Everly Harris to typowa 18 latka. Brutalnie, zamordowana dziewczyna, ma swoją tajemnicę, która wychodzi na jaw podczas śledztwa. Jednak czy to właśnie przez nią została zabita? Dlaczego ktoś upuścił całą jej krew. Czy należała do jakieś sekty i brała udział w rytuale, który wymksnął się z pod kontroli ? Tego dowiesz się już z powieści.
Fabuła jest bardzo wciągająca. Co prawda na samym początku pomyślałam, że zanim książka się rozkręci to będzie koniec. Na szczęście tak nie stało. Autorka w znakomity sposób nakreśliła obraz ,, choroby psychicznej” czy bardziej by tu pasowało ,, pourazowej”. Widzisz jak główna bohaterka zmaga się z problemem, starając się normalnie funkcjonować, badając przy tym trudne sprawy, które mogą odbić się na psychice. Kolejnym plusem jest sama procedura zbierania danych. Bardzo realistyczna, co tylko pobudza wyobraźnie i sprawia, że zaczynasz wierzyć, że ta sprawa miała miejsce w naszej rzeczywistości.
PODSUMOWUJĄC: Książka ,, Obudź mnie zanim umrę” to 1 część serii, która zapowiada się wspaniale. Jestem pod wrażeniem, tego że choć historia ta jest krótka to potrafiła wciągnąć mnie i zaciekawić. Jej zakończenie tak brutalnie przerwanie spowodowało, że nabrałam ochoty na więcej. To tak jakby autorka dała Ci mini babeczkę na skosztowanie, a ty po dwóch kęsach i zjedzeniu jej całej, stwierdzasz, że jest tak pyszna, że chcesz więcej, a tu nie zostało już nic. Główna bohaterka króluje na tym stole. To właśnie ona powoduje, że czytelnik nie potrafi oderwać się od lektury. Sama sprawa seryjnego mordercy potrafi wciągnąć. Co do stylu pisarskiego jest on lekki, co powoduje, że książkę je się na raz. Elementy psychologii są bardzo udane, a przede wszystkim przemyślane i nie oklepane. Oczywiście to moja opinia, z którą nie musisz się zgadzać. Ja nie spotkałam się jeszcze z motywem ,, proroczych, krwawych snów” w kryminale, dlatego tak bardzo pozytywnie zaskoczyła mnie ta pozycja. Ubolewam nad tym, że książka jest urwana jakby w połowie. Tzn już wiem kto? A kolejne morderstwo popełnione przez tą osobę jest w toku śledztwa. To tylko sprawia, że czytelnik chce już kolejny tom by dowiedzieć się co dalej? Powiem Ci , że nie umiem się doczekać na tę następną pozycję i mam nadzieję, że będzie ona równie emocjonująca jak ta.
KOMU POLECAM? Wszystkim fanom kryminałów i thrillerów psychologicznych. Oj jest w co się wgryźć. Zaufaj mi.
💖 Za egzemplarz dziękuję wydawnictwu i portalowi 💖 :
wtorek, 2 października 2018
W ŻYWE OCZY
Tytuł: W żywe oczy
Autor: JP Delaney
Ilość stron: 420
Wydawnictwo: Otwarte
Okładka: miękka
SŁOWA KLUCZE: teatr, aktorstwo, morderstwo, kłamstwa, gra, detektyw, śledztwo, seryjny morderca
Czasami tak się dzieje ( że) kiedy za długo nosisz maskę, okazuje się, że przywarła ( ona na stałe) do twojej skóry. ( str 168)
KRÓTKA FABUŁKA: czyli z czym to się je?
Claire kłamie zawodowo. Wydaj się, że jest stworzona do roli, w którą się wcieli. Na zlecenie firmy prawniczej specjalizującej się w sprawach rozwodowych ma demaskować niewiernych mężów i dostarczać niezbitych dowodów ich zdrady. To ona dyktuje reguły gry. Kiedy klientem kobiety zostaje profesor Patric Fogler, stawka gwałtownie rośnie. W grze gęstej od mrocznego uwodzenia, manipulacji i niedopowiedzeń, role zaczynają się niebezpiecznie odwracać…
POD LUPĄ: Zacznę od wizualnej strony, czyli lupa w dłoń i do dzieła !
Książka stylistyką podobna jest do pierwszego tomu ,, Lokatorka” co na półce prezentuje się fenomenalne. Mamy miękką okładkę ze skrzydełkami. Utrzymana jest w kolorystyce bieli, szarości oraz niebieskości. Kartki są koloru beżowego, a czcionka ma odpowiednią wielkość, co ułatwia nam szybkie czytanie. Rozdziały są ponumerowane. Nie ma tu spisu treści. Książka ma standardowy format A5. Całośc oceniam na : 5
OPINIA: Książka ta jest tak nietypowa, że długo zastanawiałam się jak Ci ją zaprezentować, by ukazać jej walory. Po namyśle stwierdziłam, żeby oddać jej inność, moja recenzja musi także odbiec od standardów. Dlatego też dziś będzie miała ona troszkę inną formę. Dziś bowiem o powieści opowie nam troszeczkę główna bohaterka, która zgodziła się na niniejszą rozmowę.
Ja: Claire Wright, bardzo się cieszę, że zgodziłaś się na tą rozmowę
Claire: To ja dziękuje. Nie codziennie zdarza mi się udzielać wywiadów.
Ja: Jeśli pozwolisz , chciałabym zacząć od tego, kim jest Claire Wright ?
C: To młoda 25 letnia kobieta, która nie miała łatwego dzieciństwa. Jej marzeniem było zostać sławną aktorką. Robiła więc wszystko by ten cel osiągnąć. Ma brązowe oczy, i jest średniego wzrostu. Nie pytaj o kolor włosów, bo lubi go często zmieniać. Kiedy jej marzenia prawie się spełniają , bo dostaje się do świetniej szkoły aktorskiej, okazuje się, że musi podjąć szybko jakąś pracę, by opłacać pokój. I tak o to tym sposobem dostaje się do Kerr Adler, gdzie pomaga mężatkom znaleźć dowody na niewierność ich drugich połówek.
Ja: Podoba Ci się ta praca?
C: Kiedy zatrudniałam się w tej firmie pomyślałam, że takie doświadczenie mogłoby dobrze wpłynąć na moje umiejętności aktorskie, a nie tylko na moją sytuację finansową. ( str 46) Świadomość, że to ja- moje umiejętności, moje słowa, moja gra i że pomogłam rozbić rodzinę, zawsze wywołuje w mnie dziwne odczucia, To co robię dla Henry’ego nie napawa mnie dumą. Ale czasami jestem dumna z tego jak dobrze mi to wychodzi. ( str 45)
J: Twoim ostatnim ,,klientem” był Patric Fogler prawda?
C: To prawda. Ten przystojny i inteligentny mężczyzna wszedł do mego życia nagle jak burza i zostawił w nim niezły bałagan.
J: Dlaczego?
C: Patric od samego początku budził we mnie dziwne uczucia. Kiedy jego żona poprosiła mnie o sprawdzenie ,, czy jest jej wierny ?” byłam zdumiona i zaskoczona. Wiesz dlaczego? Bo był pierwszym mężczyzną, który nie został moją ofiarą i nie wpadł w sidła, jakie na niego zastawiłam. W pewnym momencie poczułam się tak jakbym to ja stała się jego ofiarą, a nie on moją. Ale, ale zapędziłam się już nic więcej nie mówię. Chcesz dowiedzieć się więcej ? Sięgnij po książkę.
J: Gdybyś mogła w krótki sposób powiedzieć czytelnikowi, dlaczego warto przeczytać ,, W żywe oczy” ?
C: Drogi czytelniku, dlaczego? Po pierwsze ze względu na to, że nic nie jest tutaj takie na jakie wygląda. Po drugie sama struktura tej historii, która nie dość, że trzyma w napięciu od samego początku, to jeszcze łączy w sobie dwa style opowiadania i scenariusza. Zapewniam Cię, że jeszcze nie miałeś styczności z takim połączeniem, które jest wybitne. Świetni bohaterowie, genialna historia, jednym słowem: Czytaj !!
J: Dziękuję Claire za rozmowę
PODSUMOWUJĄC: Książka ,,W żywe oczy” to kolejna wspaniała powieść Delaneya. Już sam tytuł wzbudza ciekawość i rozbudza wyobraźnię. Lekki język sprawia, że przez tę historię się płynie. Wspaniale wykreowane postaci, fabuła, która zmyli Cię nie raz, wywracając Twoje teorie do góry nogami. Oryginalne połączenie scenariusza z powieścią i ta wspaniała historia, która jest niczym gorąca czekolada, którą musisz wypić do ostatniej kropli z kubka. I na koniec zakończenie, po którym szuka się całymi dniami szczęki na podłodze, a kapcie nie trzymają się stóp. Psychologia na bardzo wysokim poziomie jest kwintesencją całej tej powieści. Ta książka to fenomenalny thriller psychologiczny, który zostanie w Twojej głowie przez długi czas.
KOMU POLECAM? Wszystkim fanom kryminałów, thrillerów psychologicznych. Musisz to przeczytać.
💖 Za egzemplarz i wstrzyknięcie mi dużej dawki adrenaliny, dziękuję wydawnictwu💖:
piątek, 28 września 2018
ZAPOWIEDŹ WYDAWNICZA
Dziś pragnę zwrócić Twoją uwagę na powieść, która już teraz na tym etapie sprawia, że chcę ją jak najszybciej skosztować. O czym mowa? O kolejnej książce Ewy Price ,, Obietnica"
O CZYM OPOWIADA KSIĄŻKA ?
Brian Wild złożył obietnicę. Zamierzał jej dotrzymać kosztem wszystkiego, co posiadał, włączając w to rodzinę. Motorem napędowym jego działań była zemsta. By wymierzyć sprawiedliwość, gotów był podjąć każde ryzyko. Jednak gdy przeznaczenie przejmuje pióro i zaczyna za nas pisać powieść w księdze zwanej życiem, nawet najbardziej misterny, układany latami plan może lec w gruzach. Bywa, że zostajemy pokonani jednym spojrzeniem. Zniewala nas jeden uśmiech, hipnotyzuje gest, niszczy słowo. Świat staje na głowie, a narzędzie zemsty okazuje się naszą zgubą.
Trzeba uważać, jakie obietnice składamy. Kilka słów spowodowanych cierpieniem i gniewem przeobraża się w bombę, która może eksplodować w naszych dłoniach, niszcząc wszystko, na co tak ciężko pracowaliśmy.
Nie wiem jak Ty ale ja już nie mogę się jej doczekać :) Premiera książki : 25 Październik
Subskrybuj:
Posty (Atom)




















