niedziela, 17 października 2021

Wróć przed zmrokiem- nawiedzony dom, który potrafi nieźle zaskoczyć

 

 

 


 

 

 

 

Tytuł: Wróć przed zmrokiem

Autor:  Riley Sager

Liczba stron: 476

Wydawnictwo: Mova

Okładka:  miękka

SŁOWA KLUCZE: horror, duchy, nawiedzony dom, tajemnica, rodzina, zaginięcie, książka 

 

 

KRÓTKA FABUŁKA: czyli z czym to się je?

 Kiedy Maggie Holt miała pięć lat, jej rodzice kupili Baneberry Hall: rozległą wiktoriańską rezydencję położoną w lasach Vermont. Zanim minął miesiąc, rodzina uciekła z domu w środku nocy, pozostawiając tam cały dobytek.Ojciec Maggie na podstawie tej historii stworzył powieść, która szybko stała się bestsellerem. Nawet jeżeli nie wszyscy wierzyli w opisane w niej przerażające wydarzenia i duchy…

Dorosła Maggie wraca do Baneberry Hall. Jest zdeterminowana, aby wyremontować i sprzedać posiadłość. Ma również nadzieję, że uda się jej odkryć prawdę o tym, co stało się 25 lat temu.

Każdy dom skrywa jakąś historię i jakieś sekrety. Niektóre są naprawdę przerażające


POD LUPĄ: Zacznę od wizualnej strony, czyli lupa w dłoń i do dzieła !

 Książka jest standardowego wymiaru A5. Jej okładka jest z miększej tekturki wykonana. Posiada skrzydełka, a jej matowa tekstura jest miziu, miziu. Niestety zostawia odciski palców na sobie, więc trzeba uważać. Całość utrzymana jest w kolorystyce zieleni oraz żółci. Przedstawia salę, z kryształowym żyrandolem, który świeci się w niepokojący sposób. W środku mamy wyklejkę, która przypomina skórę węża i jest też zielona. Wszystko to idealnie nawiązuje do treści książki. Czcionka jest bardzo przyjemna dla oka, a kartki są jasnego koloru. Całość podzielona jest tutaj fenomenalnie, jakby książka w książce, oraz normalne rozdziały. Ten zabieg bardzo mi się spodobał i dodał całości bardzo oryginalnego wyglądu, dlatego też te wydanie ocenię wysoko na : 5



OPINIA: Czyli jak ona smakuje ?

W tym roku totalnie wzięło mnie na horrory i motyw duchów, nawiedzonych domów itd. Kiedy więc sięgnęłam po,, Wróć przed zmrokiem" wiedziałam tylko, że będzie tu mroczno, strasznie i tajemniczo. Czy tak było rzeczywiście, czy to tylko imitacja horroru? Jeśli jesteś ciekaw, jak ona smakuje, to weź sobie coś do picia, jedzenia, siadaj i słuchaj co mam Ci dziś do opowiedzenia. 

Całą historię poznajemy z dwóch perspektyw ojca i córki. Maggie Holt to 30latka, która zmaga się z byciem sławną. Zyskuje ją poprzez książkę, którą wydał jej ojciec, który jako dziennikarz i miłośnik literatury faktu, napisał swoje wspomnienia z mieszkania w nawiedzonym domu. Główną bohaterką jest Maggie, która widzi duchy. Zjawy, które wrogo są nastawione do ich rodziny. Przez ową prozę, dziewczyna nie ma lekko w życiu. Oceniana z perspektywy owych książkowych wydarzeń, cały czas musi coś udowadniać i bronić się przed zarzutami bycia,, chorą psychicznie" lub ofiarą. Dlatego postanawia wrócić po 25latach do owej posiadłości i zmierzyć się z duchami przeszłość. To co tam odkryje wywołuje sporą dawkę emocji... 

Ewan Holt to mężczyzna, który drąży jakiś temat, poszukuje inspiracji do napisania książki, która pomogłaby mu wyjść z dołka finansowego. Tania, wiktoriańska posiadłość idealnie się do tego nadaje. Kiedy więc przeprowadza się z całą rodziną do owej rezydencji nie zdaje sobie sprawy, że odmieni to jego życie na zawsze, a jego historia i rodzina staną się sławne i przeklęte. 

Powiem Ci, że kreacja bohaterów jest tutaj cudowna.  Postacie poboczne, które mają robić,, za tło" dla tej dwójki tak naprawdę robią genialny tajemniczy klimat. Mamy dozorcę i kucharkę, którzy są od samego początku delikatnie mówiąc dziwni. Kobietę, której siostra zaginęła bez śladu i matkę Maggie, która o zimny sposób bycia, mogłaby konkurować z Królową Śniegu. I na koniec 3 postacie fantastyczne, czyli duchy Panna Pieniążek, Pan Cień i bezimienna dziewczynka, które tylko widzi 5 letnia Maggie. Ich opis parokrotnie wywołał u mnie ciarki i niepokój. Przyznaję, że tylko ,, Egzorcyzmy Anneliese " wywołały u mnie podobny efekt, żadnej innej się to nie udało, więc tak.. jest tutaj moc.Każda ze zjaw jest intrygująca, na swój sposób przerażająca i fascynująca pod względem grozy.Za każdym razem, gdy się pojawiały na kartach powieści, ja drżałam z emocji.. co tu się znowu pozajączkuje...



No dobra co z tą fabułką? To co od samego początku mnie zachwyciło to fakt, że mamy tutaj do czyszczenia z taką mieszanką gatunkową. Thrillera z horrorem. W samej powieść mamy bowiem zabawę z rzeczywistością i fikcją literacką, która wpływa na życie naszych bohaterów. Mamy zabójstwo z XIX wieku, tajemnice, ukazaną trochę toksyczną relację ojca z córką i matki z córką. Owe duchy, które tutaj występują, do samego końca czytelnik nie ma pojęcia, czy są wytworem wyobraźni małej dziewczynki, która chce zwrócić na siebie uwagę, czy duchami z przeszłości, które proszą o rozwikłanie zagadki kryminalnej, a teraz mszczą się na żywych za ich nieudolność?  Fenomenalna zabawa, która sprawiła że do samego końca nie wiedziałam, z którym gatunkiem mam do czynienia. 

Kolejna istotna sprawa to cudowna forma tej powieści. Mamy tu do czynienia z książką w książce. Czytamy bowiem fragmenty rozdziałów napisanych przez Pana Holta. Są one ową retrospekcją, a zarazem relacją co działo się w owej rezydencji 25 lat temu. Czemu cała rodzina uciekła pewnego ranka z posiadłości, zostawiając tam cały swój dobytek i nigdy więcej nie wracając? Oraz czasy obecnie i główną oś fabularną tej powieści, opowiadaną z perspektywy Meg. Jednak obie formy łączą się w jedną całość... Trochę pozwijałam tę roladę ale staram się jak najrzetelniej opowiedzieć Ci o tej książce, bez spojlerów ;)  Do tego wszystkiego dodajmy zaginięcie nastolatki, które wydarzyło się w czasie mieszkania Holtów w rezydencji i zarazem uwzględnienie Petry, jako postaci pobocznej w książce Ewana. Czy jej zniknięcie jakoś jest powiązane z rodziną, a może z duchami rezydencji? Mogę Ci zdradzić tylko tyle, że książka bardzo, ale to bardzo delikatnie ociera się o temat pedofilii, ale zaznaczam, bardzo cieniutko, jak kożuszek z mleka. Nie jest to bowiem istotnie dla całej fabuły, jednak warto wspomnieć, że autor w wysublimowany sposób porusza ten problem.

Powiem tak, jeśli tak się pisze horroro kryminało thrillery to zdecydowanie chcę ich więcej jeść. Jestem pod ogromnym wrażeniem klimatu grozy, motywu nawiedzonego domu, czy zaginięcia młodej dziewczyn, które odbija się bez echa... Czułam niepokój, czy ekscytację podczas czytania tej powieści. I nie, nie przewidziałam totalnie finału. Ta książka ma 3 takie ważne momenty, które wywracają wszystko do góry nogami. Tu nic nie jest oczywiste, czy pewnie. 

 

CZY WARTO SCHRUPAĆ?- czyli podsumowanie :

,, Wrócić przed zmrokiem" to zdecydowanie moje odkrycie gatunku,  z którym spotykam się po raz pierwszy w życiu. Dlatego też porównam tę książkę do steka z rekina. A więc przyprawami, czyli solą, pieprzem oraz czosnkiem są dla mnie kreacje bohaterów. Mamy tutaj bardzo dobrze stworzone postacie nie tylko główne, ale i poboczne. Tutaj każdy jest ważny i coś wnosi do tej historii. Sokiem z limonki oraz olejem są dla mnie duchy i sam nawiedzony dwór. Bardzo podobały mi się owe postaci, które faktycznie potrafiły zmrozić mi krew swą bardzo oryginalną i świeżą kreacją. Nie mówiąc już o ich nazewnictwie, które dodatkowo nakręca wyobraźnię. Natką pietruszki jest dla mnie cały klimat tej powieści. Tajemnicy, grozy oraz jakby nie patrząc zbrodni, która w znakomity sposób zostaje jakby zepchnięta na bok przez zjawy. Majstersztyk. Na koniec zostawiłam to co najlepsze czyli mięso rekina, czyli elementy psychologiczne, które odgrywają tutaj kluczową rolę. To dzięki nim rzeczywistość i fikcja ocierają się o siebie. Do tego w genialny sposób ukazana jest toksyczna miłość rodzicielska, relacje rodzinne i to co najważniejsze motyw kłamstwa. Kłamstwo, którego konsekwencje sprowadzą do tragicznych wydarzeń. Sama zbrodnia, czy tajemnice rodzinne są tutaj tak wspaniale przedstawione, że do samego końca czytelnik nie ma pojęcia, w którą stronę pójdzie fabuła dalej i jak to się wszystko skończy. Czy warto zatem ją schrupać? Jak dla mnie jest to fenomenalna książka, która oczaruje swym smakiem każdego wybrednego smakosza literackiego. Jeśli nie lubisz horroru, spokojnie dostaniesz bardzo dobrze wysmażony thriller. Nie lubisz kryminałów, dostaniesz krwisty horror, który potrafi wywołać ciarki na skórze. Jeśli tak jak ja nie zaczytujesz się w horrorach, to zdecydowanie jest to książka dla Ciebie. Ja dzięki niej, zaczynam powolutku przekonywać się do tego gatunku...

 

KOMU POLECAM? Każdemu, kto pragnie oryginalnej powieści o morderstwie, tajemnicach ukrytych w starym dworze, okraszonych duchami, które pragną opowiedzieć swoją historię na nowo... 

 

Za egzemplarz , ciarki na skórze, krzyki zaskoczenia dziękuję serdecznie :




 

19 komentarzy:

  1. Już od jakiegoś czasu mam w planach tą książkę i mam nadzieję, że znajdę na nią czas.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polecam, ja jestem zaskoczona, jak ta książka potrafi w tak znakomity sposób łączyć gatunki literackie, a na koniec zafundować czytelnikowi takie znakomite zakończenie, które nie jest do przewidzenia, na żadnym etapie tej historii

      Usuń
  2. Jesienią bardzo lubią otaczać się takim literackim klimatem grozy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To tę kochana pokochasz. Mówię serio, a wiesz, że ja nie czytałam wcześniej tego gatunku :)

      Usuń
  3. Rzadko czytam horrory, więc się jeszcze zastanowię :D

    OdpowiedzUsuń
  4. Ależ zachęcająco napisałaś! Uwielbiam takie klimaty, więc zapisuję tytuł.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo się cieszę. Spodoba Ci się w zupełności. Tutaj wszystko jest na prawdę na wysokim C

      Usuń
  5. Recenzja jak zwykle na Twoim blogu świetnie napisana. Zachęciłaś mnie do sięgnięcia po tę książkę

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Kochana, za miłe słowa. Książka na pewno Cię zachwyci :)

      Usuń
  6. Horroru oprócz biografii to dwa gatunki po które nie sięgam. Po horrorach się boje, a biografie mnie nudzą. Ale znam fanów tych książek wiec chętnie polecę,

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Spokojnie możesz ją czytać. Mamy tutaj bowiem i kryminał i thriller, więc śmiało po nią sięgaj.

      Usuń
  7. Jestem Pod dzikim wrażeniem pamięci oraz umiejętności pisania recenzji! To bardzo rzadka cecha spotykana dzisiaj! Rzetelnie przedstawiona książka i człowiek wie czy chcę ją przeczytać czy nie Ale z drugiej strony również wie komu ją podarować!

    OdpowiedzUsuń
  8. Ciekawa recenzja, ale waham się nad "schrupaniem". Dkaczego? Bo fabuła jest ciekawa, wątek tajemniczości, elementy thrilleru, nowa formula, a jednak horror, duchy nie dla mnie.Nie wiem, może się jednak przełamię 😉

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aby nic Ci nie zdradzić powiem tylko spokojnie ją czytaj. Duchami się w ogóle nie przejmuj = mam nadzieję że coś z tej wypowiedzi Ci rozjaśniło... Więcej tu kryminału i thrillera...

      Usuń
  9. Mnie też się ogromnie podobała 😍 moim zdaniem sztos!

    OdpowiedzUsuń
  10. Bardzo chętnie przeczytałabym tę książkę. Chyba jest napisana dla mnie.

    OdpowiedzUsuń
  11. Ale mnie zaciekawiłaś! Coś zdecydownie dla mnie :) Uwielbiam tego typu książki.

    OdpowiedzUsuń
  12. ciekawa recenzja. Zapoznam się bliżej z książką

    OdpowiedzUsuń