środa, 15 sierpnia 2018

CHMURY Z KECZUPU






Tytuł: Chmury z keczupu
Autor: Annabel Pitcher
Ilość stron: 349
Wydawnictwo: Papierowy Księżyc
Okładka:  miękka ze skrzydełkami

SŁOWA KLUCZE:  sekret, miłość, życie nastolatka, problemy, przyjaźń, rodzina

,,  Problem polega na tym (..), że życie to nie fikcja literacka, a ja chciałam pokazać, co się naprawdę zdarzyło. W prawdziwym życiu wydarzenia nie prowadzą do punktu kulminacyjnego, tylko dzieją się nagle i niespodziewanie, zupełnie bez ostrzeżenia(..) ”

KRÓTKA FABUŁKA: czyli z czym to się je?
Zoe ma pewien mroczny i przerażający sekret, którego nie może wyjawić nikomu  kogo zna. Kiedy słyszy więc o więźniu skazanym na śmierć, któremu wiele już nie pozostało  z życia, postanawia do niego napisać list. List, w którym to podzieli się swoją tajemnicą. Co to za tajemnica ?

POD LUPĄ: Zacznę od wizualnej strony, czyli lupa w dłoń i do dzieła !
Książka ma okładkę miękką, matową. Na szczęście nie zostawia odcisków palców. Utrzymana w kolorystyce czerwieni, czerni i bieli. Małe czarne ptaszki i czerwone chmury. Minimalistyczne ale bardzo nostalgiczne i refleksyjne. Książka posiada skrzydełka, co jest na plus. Czcionka jest bardzo przyjemna dla oka, takiej średniej wielkości, która sprzyja szybkiemu czytaniu. Kolory stron są w odcieniu beżu. Dodatkowym atutem są zamieszczone szkice, które czasem wzbogacają treść. Nie ma tu rozdziałów, spis treści, a to dlatego, że książka ma bardzo ciekawą formę, o czym opowiem za chwilę. W ogólnym rozrachunku książkę oceniam na : 6



OPINIA: Kiedy tylko  przeczytałam opis fabuły pomyślałam, to może mi się spodobać. Jednak wiesz przerażał mnie fakt, że książka napisana jest w formie epistolarnej tzn listów pisanych przez młodą dziewczynę do skazańca. Obawiałam się pewnego rodzaju ,, nudy” i takiej monotonii bowiem tylko jeden bohater przedstawia wszystko ze swej perspektywy dodatkowo opisując wszystko w formie listu. Jeśli masz te same obawy co ja miałam i chcesz się dowiedzieć czy warto skosztować ,,Chmur z keczupu” ? Zostań ze mną, a dowiesz się co ja myślę o tej pozycji.

  Cała jeżeli można tak nazwać historia zaczyna się w wakacje, kiedy to pierwszy list zostaje wysłany do Pana Harrisa. Zostaje on napisany przez nastolatkę, która karze nazywać się Zoe. Nie wiemy czy jest to jej prawdziwe imię, czy zmyślone? bowiem sama nam mówi, że wszystkie dane zostały zmienione, także niech odbiorca nie odpisuje, bo nigdy ta odpowiedź do niej nie dotrze. Sam wstęp wzbudza w czytelniku ciekawość. Zaczynasz zastanawiać się co za sekret skrywa tak młoda osoba i dlaczego zmuszona jest pisać do skazańca ? Dlaczego nie może opowiedzieć ,, o tym czymś ” rodzicom, przyjaciołom czy komuś z jej miasteczka ? Co to za tajemnica, że dziewczyna zmuszona jest pisać do obcej osoby ?

Aby tego wszystkiego się dowiedzieć, zaczynamy czytać listy, które są  bardzo często chaotyczne. Zoe potrafi przerwać opowiadaną sytuację, opisując z goła coś innego, porzucając niedokończony temat. Jednak nie jest to coś irytującego. Wręcz  powiedziałabym jest to bardzo realistyczne, szczególnie takie wypowiadanie się jest charakterystyczne dla pewnej grupy wiekowej.  Jest to powiem Ci nawet urocze. Pierwszy list dziewczyna wysyła 1 sierpnia. I o ile bałam się tej formy, to okazało się, że może i książka jest napisana w sposób epistolarny, jednak w połowie każdego listu napisanego przez dziewczynę, zmienia się on na normalną opowieść, która daje  czytelnikowi złudzenie, że jesteśmy  wciągnięci we wspomnienia Zoe  i towarzyszymy jej jako obserwatorzy. Bardzo spodobał mi się ten zabieg, zastosowany przez autorkę, dzięki czemu książka wyróżnia się na tle innych.

  Bohaterów poznajemy za sprawą Zoe. Bałam się, że nie poznamy ich za dobrze. Wszak opisuje ich nastolatka, która pewnie ma już wyrobioną opinie na ich temat. Jakie było moje zaskoczenie, kiedy okazało się, że moje przypuszczenia są błędne. Bowiem poznajemy znaczące dla tej historii postaci, bardzo obiektywnie i dogłębnie.  We wspaniały sposób zaciera się granica tego co dobre i prawe, z tym co złe i niemoralnie. Już nie wiesz kto tu jest ofiarą, a kto przestępcą?

Zoe to bardzo sympatyczna dziewczyna, która od samego początku kradnie serce czytelnika. Nie jednokrotnie wywołała uśmiech na mojej buzi. We wspaniały sposób dawkuje Ci nie tylko informacje ale i emocje. Z ogromnym napięciem czekasz na punkt kulminacyjny, który jest skrzętnie oddalany.  Opisuje swoje nastoletnie życie pełne beztroski, radości. Po czym wkraczamy do świata niepokoju, pierwszych miłości i decyzji, które zmieniają cały świat dziewczyny.

 Postać Stuarta Harrisona skazanego na śmierć, za zabicie swej żony jest bardzo ciekawa. Nasza bohaterka utożsamia się ze skazańcem, współczując mu jego położenia. Jawi się on jako osoba, która zakochana szaleńczo w swojej żonie popełniła ogromny błąd, a teraz płaci ogromna cenę. 
 Fabuła wciągnie Cię tak, ze nie będziesz w stanie oderwać się od niej choćby na chwilę. Sekret jaki skrywa Zoe jest przerażający, a samo zakończenie rozerwie Twoje serce na milion kawałków, wzruszając i pozostając w Twojej głowie na długi czas.



PODSUMOWUJĄC: Książka ,, Chmury z keczupu”  wyróżnia się na tle innych powieści nie tylko dziwnym, refleksyjnym tytułem. To historia, która zaskakuje, wzrusza, bawi i przeraża. Czytając tę powieść czytelnik zaczyna być zagubiony niczym w labiryncie kłamstw. Zacierają się granice dobra i zła. Ta książka jest wielowymiarowa, bowiem skupia w sobie różne gatunki literackie takie jak młodzieżówkę, kryminał, thriller, czy obyczajówkę, tworząc  przy tym przepyszne danie. Autorka łączy w sobie słodycz rodziny, nastoletniej miłości. Kwaśność życia nastolatka, który często w szkolnej społeczności walczy o przetrwanie. Gorycz nieszczęśliwej miłości, życia dorosłego człowieka, które jest pełne problemów. Pikantność naszych decyzji, które często sprowadzają nas na złą stronę, budząc w nas potwora, o którego istnieniu nie mieliśmy wcześniej pojęcia. Książka wielokrotnie przypominała mi  mój ulubiony klasyk ,, Zbrodnię i karę”. Bowiem obie książki skłaniają czytelnika do refleksji na temat zasłużonej kary i tego, czy można usprawiedliwić zbrodnię ? Obie wywołują litość nad sprawcą i zastanawiamy się, czy faktycznie w tym przypadku kara jest adekwatna do jego czynu ?  Tak książka na długo zostanie w mojej pamięci, a to za sprawą wspaniale wykreowanych bohaterów, ciekawej fabuły, która skłoni Cię do zadumy.

KOMU POLECAM?  Wszystkim, bo to intrygująca, mądra i wciągająca historia, która mogła zdarzyć się naprawdę.

💖 Za egzemplarz i bombę emocjonalną dziękuję wydawnictwu💖:




niedziela, 12 sierpnia 2018

UWIKŁANI





Tytuł: Uwikłani
Autor: Adrina Rak
Ilość stron: 227
Seria: Uwikłani
Wydawnictwo: WasPos
Okładka:  miękka, bez skrzydełek

SŁOWA KLUCZE:  przyjaźń, miłość, trudne wybory

,, On jak zawsze żywi się iluzją
a ona boi się tej konkluzji
niby już wiedzą jak to ma być
spojrzą w oczy raz i znowu nie wiedzą nic
"

fragment piosenki Julii Kamińskiej ,,Każdy chciałby tak mieć"

KRÓTKA FABUŁKA: czyli z czym to się je?
Dwoje zranionych przez życie ludzi, którzy chcą zapomnieć o tym, co było, chcą nauczyć się żyć od nowa. Szukają swojej drogi do szczęścia, która jak zobaczysz nie jest łatwa. Co spotka naszych bohaterów? Czy kiedykolwiek wywalczą swoje prawo do szczęścia, a przede wszystkim miłości? Co kryje ich mroczna przeszłość? Czy jeszcze kiedykolwiek zaufają komuś?

POD LUPĄ: Zacznę od wizualnej strony, czyli lupa w dłoń i do dzieła !
Książka jest wydana w miękkiej oprawie, lakierowanej i bez skrzydełek. Utrzymana jest w kolorystyce bieli, czerni i szarości. Spętane dłonie już na samym wstępie pobudzają wyobraźnie czytelnika. Format A5 i nie za gruba, sprawiają, że książka jest idealna na zabranie jej w podróż. Kartki są białe, a czcionka mimo, że mała to czytelna. Chyba za sprawą białych kartek. Rozdziały zatytułowane są miesiącami , a podrozdziały numerami. Na samym końcu autorka zamieściła play listę oraz spis treści. Co do play listy lubię takie dodatki, bowiem możemy słuchać tych samych utworów co bohaterowie naszej powieści lub tego co słuchała autorka podczas tworzenia książki. W ogólnym rozrachunku oceniam na : 5



OPINIA:  Debiut -  zawsze z ogromną ciekawością czytam książki, początkujących autorów. Wielokrotnie można odnaleźć w nich przepiękne perełki, które gubią się w tak wielkim natłoku innych dzieł nie konieczne wybitnych. Dlatego kiedy tylko zobaczyłam okładkę i opis książki coś mnie zaczęło przyciągać do niej. A kiedy mnie coś przyciąga to muszę koniecznie to mieć, zobaczyć, przeczytać lub zapoznać się ( w zależności od tego co mnie przyciąga i nie zawsze są to książki  ) Co sądzę o tej książce ? Czy to udany debiut, a może kolejny gniot i zmarnowany papier ? O tym już dowiesz się za chwilę.

    Zanim jednak przejdę do treści, należny Ci się małe wyjaśnienie.  Zawsze na początku daje fragmencik z książki lub jakiś mądry cytat. Tym razem  rozpoczęłam słynna piosenką promującą bajkę ,,Zaplątani". Dlaczego?  Pierwsze moje skojarzenie, jakie miałam z tytułem było właśnie odnośnie tej bajki. Jeszcze wtedy nie wiedziałam, że słowa  idealnie wpasują się w klimat tej powieści.

   Bohaterowie na kartach powieści są świetnie wykreowani. Każdy inny, który walczy ze swymi demonami z przeszłości. Wzbudzają sympatię i są bardzo realni, co powoduje, że jesteś w stanie utożsamić się z daną postacią.

    Basia- najlepsza przyjaciółka Agaty. Z nadwagą i optymistycznym patrzeniem na świat, wspiera ją w jej najtrudniejszych chwilach. Jest z nią od samego początku i wynajmują razem mieszkanie. Świetna doradczyni, a przede wszystkim przyjaciółka, która zawsze służy pomocą. Tak jak główna bohaterka, szuka miłości i wierzy, ze kiedyś ją odnajdzie.

   Agata- nasza główna bohaterka. Młoda, inteligentna, piękna kobieta po przejściach. Utraciła wiarę w miłość i nie chce wiązać się z nikim. Jednak kiedy na jej drodze staje Piotr, jej świat wywraca się do góry nogami. Wie bowiem, że ich związek od samego początku jest spisany na straty. Zraniona kobieta boi się ponownie zaufać mężczyźnie, a co dopiero mówić o miłości. Jednak postanawia zawalczyć o swoje szczęście. Z jakim rezultatem ? Dowiesz się czytając książkę.

   Piotr- to sympatyczny, przystojny, młody mężczyzna, który zakochał się w Agacie. Zaskoczony swoim uczuciem, które w jego sercu zakiełkowało, wzbrania się przed nim. Sam bowiem wiele wycierpiał, a jego piekło można powiedzieć trwa nadal. Rozdarty między uczuciem, a obowiązkiem musi dokonać wyboru. Na jaki padnie?

    Jest jeszcze Karolina, która w wyniku wypadku samochodowego, wylądowała na wózku. Jej małżeństwo to absolutny miraż. Szukając więc tego uczucia, które gdzieś po drodze zgubiła, rzuca się w ramiona innych mężczyzn. Kiedy zaczyna dostawać zdjęcia z jej licznych ,, zdrad”  z groźbą ich ujawnienia, kobieta zrobi wszystko by prawda nie wyszła na jaw. Pewnie w tym momencie myślisz. Chwila gdzie tu logika? Nie jest szczęśliwa z mężem, niech weźmie rozwód. Jednak Karolina ma dużo do stracenia. Dziecko, pieniądze, mieszkanie, reputacje. Sprawa nie jest taka prosta.



    Sama fabuła jest bardzo wciągająca i nie jest mdła. Tak jest to gatunek romans, obyczajówka jednak ma w sobie to coś, co sprawia, że czytelnik wpada w nią niczym śliwka w kompot. Z zaciekawieniem śledziłam losy naszych bohaterów, które są tak prawdziwe, że nie sposób przyznać    mogłaby to być historia nasza, czy naszych znajomych. Miejsce i czas trwania akcji to 7 miesięcy w małej miejscowości Gniewino. Za co daje ogromniasty plus autorce za rozciągnięcie fabuły w czasie. Czasem czytając książki mamy bowiem wrażenie, że wszystkie przygody dzieją się w niespełna 3 dni.. czasem tydzień, co tylko pogłębia surrealistyczność całej historii. Bohaterowie jak widzisz szukają szczęścia. I choć ich  serca  stwardniały i stały się odporne na takie uczucie jakim jest miłość, nie poddają się w walce z samym sobą. To przepiękna opowieść o tym, że czasem trzeba wiele wycierpieć i przejść wiele mil kamienistą drogą na boso, by na końcu znaleźć swoje miejsce u boku ukochanej osoby. Zdradzę Ci, że autorka swoim zakończeniem rozbudzi tylko Twoją ciekawość i będziesz chciał(a) jak najszybciej przeczytać kolejny tom.

PODSUMOWUJĄC: Książka ,,Uwikłani” to wspaniałe rozpoczęcie serii, które mam nadzieje zrobi już niedługo furorę, bo na taka zasługuje. Jak na debiutancką powieść, nie ma tu za bardzo do czego się przyczepić ( ok na siłę każdy może ale po co ? ) Bohaterowie są barwni, różni i wyjęci z naszego życia codziennego.  Motyw trudnej miłości, mentalnych blizn, braku zaufania do drugiej osoby, został tu przedstawiony bardzo dobrze.. Wyczuwa się u postaci niepewność, lęk, gniew, że to właśnie ich musiało spotkać takie nieszczęście. Tak samo relacje, jakie łączą bohaterów są przedstawione genialnie, aż chce się być ich znajomym Powiem Ci trudno mi wybrać kogo polubiłam bardziej ? Bowiem nawet taka poboczna postać Basi ma swój urok i czar, który wywołuje u nas uśmiech na twarzy. Może to świadczyć tylko o jednym- to naprawdę bardzo dobra książka. Fabuła jest wciągająca, a lekkie pióro Pani Adriany sprawia, że książkę pochłaniamy z czystą przyjemnością i ulgą, niczym zajadając zimnego arbuza w upalny dzień.  Świetna powieść, która mimo swej lekkości podejmuje próbę ukazania nam miłości trudnej, destrukcyjnej, a przede wszystkim gorzkiej.  To historia o trudnej i bolesnej drodze prowadzącej do szczęścia i ludziach, którzy zwątpili w uczucie jakim jest miłość.

KOMU POLECAM? Wszystkim tym czytelnikom, którzy uwielbiają mądre obyczajówki, romanse. Pragną przeczytać coś lekkiego, jednak skłaniającego do zadawania sobie od czasu do czasu pytań.

💖Za egzemplarz i miło spędzony czas z lekturą, dziękuję wydawnictwu💖 :






czwartek, 9 sierpnia 2018

LEPSZY TORT ŚMIETANKOWY NIŻ CZEKOLADOWY...- MOTYW RASIZMU W LITERATURZE OBYCZAJOWEJ, DLACZEGO JEST TAK RZADKO WYKORZYSTYWANY PRZEZ AUTORÓW ?




Lepszy tort śmietankowy niż czekoladowy, bo on jest ciemny i grzeszny -  czyli motyw rasizmu w literaturze obyczajowej, dlaczego jest tak rzadko wykorzystywany przez autorów ?


       Na każdym etapie swojego życia miałaś/ eś  do czynienia z dyskryminacją , nietolerancją czy wręcz szykanowaniem. Bycie innym zawsze wzbudzało strach, odrazę i zdziwienie.  Rasizm jest zakorzeniony wszędzie, w żartach, filmach, anegdotkach, nawet w literaturze i to tej dziecięcej. Nie mamy świadomości, że przekazujemy poprzez stereotypy, pewne nauki, które są właśnie często rasistowskie. Zastanawia mnie od pewnego czasu dlaczego motyw rasizmu w książkach obyczajowych, czy młodzieżowych nie jest wykorzystywany przez autorów ? Jest to jakieś tabu?  Właśnie tego chcę się dowiedzieć !

     Wydawać by się mogło, że temat rasizmu może być bardzo inspirujący , chwytliwy  i wielu autorów będzie go wykorzystywać w swoich książkach. Nic mylnego, otóż na palcach u jednej dłoni mogę Ci wymienić książki, które w przepiękny, mądry i wartościowy sposób opisują rasizm. Jednak jak się przekonasz odnosić się on będzie do dawnych czasów. Dlaczego więc nie ma książek ukazujących ten problem z perspektywy naszych czasów?   Czemu tak się dzieje? Przecież ten precedens nie wyparował  niczym woda zostawiona na włączonym gazie. 

  Torty czekoladowe nie mogą królować w naszej ciastkarni. Ich słodycz, ciemny kolor wodzą łasuchów na drogę pychy i grzechu. Kto upiecze tort czekoladowy , będzie surowo ukarany, a Ci co będą go jeść, zostaną poddani odpowiednim karą oraz będą wygnani. W naszym kraju można tylko jeść torty śmietankowe, które są jedynymi prawdziwymi ciastami. Tylko jasne torty są uznawane za te idealne i trzeba dążyć do pieczenia jak najbardziej śmietankowych, przypominających czystość i niewinność. 

     Za sprawą motywu tortów chciałam podać Ci przykład klasycznego rasizmu. O właśnie takim problemie wykluczenia, czy zniewolenia powstało kilka książek. Pierwszą książką jest klasyk ,,Zabić Drozda”, który to podbił światowe listy bestsellerów i stał się tak kultowy, że nie znam osoby, która by tego tytułu nie słyszała lub nie przeczytała. Kolejną pozycją jest ,, Zniewolony” na podstawie, którego powstała piękna ekranizacja. Opowiadająca o człowieku wykształconym, który trafia na plantację bawełny i zostaje niewolnikiem. Dlaczego? Tylko dlatego, że jest Afroamerykaninem. Inną pozycją dość znaną są ,, Małe wielkie rzeczy” w której to kobieta zostaje oskarżona o zabicie niemowlaka w szpitalu, tylko za sprawą swego pochodzenia. Mogłabym jeszcze wymienić,, Sekretne życie pszczół” oraz ,, Służące”. Jednak wszystkie one opowiadają o rasizmie, który był kiedyś. O niewolnictwie, złym traktowaniu i pozbawianiu przywilejów. 


I tu rodzi się moje pytanie: Czy rasizm zniknął nagle z naszego życia? Dlaczego autorzy nie przedstawiają tej problematyki ukazując jak wygląda ona dziś? Czego się boją?


   Długo myślałam nad tym problemem. Jednak wszelkie moje domysły dlaczego tak się dzieje?  wynikały z perspektywy czytelnika. Więc nie były one obiektywne. Dzięki dwóm wspaniałym autorkom, które zgodziły się odpowiedzieć na te nurtujące mnie pytanie sprawa się troszkę rozjaśniła.  
Ja : Mam do Was pytanie, jako autorek: dlaczego  według Was pisarze tak rzadko sięgają po motyw rasizmu w swoich książkach?

Evanna: U każdego pisarza to kwestia indywidualna . Ja jestem tym, który pisze o tym, z czym wiążą się jego osobiste przeżycia. Rasizm nie dotyczy mnie bezpośrednio, więc ciężko byłoby mi o tym opowiadać, by zachować przy tym pozory prawdziwości.

( Evanna Shamrock autorka serii ,, Signum Sanguinem” )

Alicja: Temat rasizmu, jak i każdego innego problem, z którym borykamy się obecnie, jest tematem trudnym do opisania. Sama nigdy nawet nie zamierzałam zawierać go w swoich powieściach.

Ja : Dlaczego?

Alicja:  Ponieważ  nie chciałabym nikogo urazić, a zarazem jestem osobą typowo żyjącą w chmurach  oraz opowieściach, które żyją w mojej głowie. Codzienne problemy, wypadki, głód, maltretowanie, handel ludźmi… To wszystko za bardzo mnie przytłacza i wiem, że nie umiałabym napisać książki na ten temat, chociaż sprawa ma się inaczej, jeśli chodzi o fantastykę. Wplatam tam wiele problemów obecnego świata i to jest chyba mój sposób na przekazanie, że nie zgadzam się z ciągle szerzącym się złem.

Ja: Myślisz, że jest jakiś jeszcze inny powód, który sprawia , że na rynku jest tak mało książek o tej tematyce ?

 Alicja : Innym  powodem jest zapewne obawa o nieznajomość tematu- a może braku chęci w jego zagłębienie? Ciężko mi to określić. Czasem lepiej czegoś  nie napisać, niż napisać ale zostać potem wyśmianym z powodu własnej niewiedzy. Natomiast, jeżeli spojrzymy na debiutantów lub autorów, którzy wypracowali już sobie markę, nie dziwię się, że nie piszą na temat rasizmu, ponieważ nie zapominajmy – książka to produkt, który musi się sprzedać. Jeśli ktokolwiek ma ją wydać, musi mieć pewność, że wydatek się zwróci. Nie ukrywajmy-  skoro ludzie na co dzień w wiadomościach słyszą o wielu tragediach, gdy sięgają po książkę pragną oderwać się od szarego świata.

( Alicja Wlazło autorka książki ,, Mrok” otwierającą serię o ,,Zaprzysiężonych” )

Ja:  Bardzo Wam dziękuję za tak wspaniałe odpowiedzi :* <3


    Dzięki autorkom mamy już jakieś minimalne pojęcie, dlaczego autorzy unikają lub po prostu nie chcą pisać o rasizmie i dlaczego jest tak mało książek o tym temacie.

      Na szczęście Emily Giffin przerwała tę ciszę i  podjęła wyzwanie.  Napisała powieść ,, Wszystko czego pragnęliśmy”. W swojej książce opowiada historię nastolatki Lyli Volpe, która pada ofiarą rasistowskich szykan. Przez swoje pochodzenie zostaje wykluczona z życia ,, elit”. Jedna impreza i jedno zdjęcie zamieszczone w Internecie  z rasistowskim przesłaniem rujnuje jej świat.  Hasło ,, Widać, że dostała zieloną kartę”  nie tylko pogłębia jeszcze bardziej jej wyobcowanie ale daje zielony sygnał ,, zobaczcie możemy wszystko”. Autorka odważyła się poruszyć temat współczesnego rasizmu, z jakim mamy do czynienia na co dzień.  To już nie jest ,, klasyczny rasizm” jesteś czekoladowym tortem nie ma miejsca w naszej śmietankowej cukierni na takie ciasta. Czy o charakterze niewolniczym, pozbawionym praw i przywilejów. Giffin przerwała długie milczenie, jakie zapanowało w świecie literatury i na nowo pokazuje nam współczesny, wyrafinowany rasizm, który ukryty jest w żartach, internetowych zdjęciach czy filmach. Pokazuje brutalną stronę ucywilizowanego świata, w którym niby jesteśmy mądrzejsi, a tak naprawdę tacy sami tylko , że gorsi. Dodatkowo uzasadnia , a wręcz podaje jak na tacy dlaczego jest cicho o tym dyskryminowaniu. Pozwolę sobie zacytować fragment książki:

 ,, (…) Zielona karta, Finch?!-dodałam
- Oj, mamo, to był tylko żart.’’




     To był tylko żart odpowiada bohater, a zarazem sprawca całej afery. Czyli jeśli ktoś  z kogoś żartuje wtedy nie ma mowy o rasizmie? Jak widzicie chłopak nie zdaje sobie w ogóle sprawy z tego, że skrzywdził dziewczynę. I właśnie dochodzimy do sedna. W dzisiejszym świecie dobro i zło zatarły się tak bardzo,  że młodzi ludzie nie widzą, że robią coś złego. Według nich wszystko jest ok i o co chodzi ?  Ile razy Ty słyszałaś/ łeś żarty o ,, Murzynach” , ,, Żydach”  czy ,,Cyganach” ? Czy zastanowiłaś / łeś się kiedykolwiek jak nie na miejscu są te kawały ? Jak bardzo są obraźliwe i okropnie ? Przykłady z Internetu :

,, Czym różni się Żyd od aorty ? Aorta wychodzi z komory ”

,, Co to jest kod kreskowy? Zdjęcie grupowe dzieci z Etiopii”

,, Dlaczego w Rumunii wyginęły łabędzie? Bo cyganie szybciej dopływali do chleba”


     I tak to są żarty obrażające, wręcz z elementami rasizmu, z którym mamy do czynienia na co dzień.  Już nie wspominając o filmikach, czy memach. Stąd gdzieś można zrozumieć Fincha, że nie rozumie o co chodzi z tą jego aferą zdjęciową? Jeśli sam śmiał się z takich żartów i wywyższał się ponad innych za sprawą pieniędzy.  Giffin w swojej książce w przepiękny i bardzo refleksyjny sposób przekazuje, że często nieświadomie ( nie wiedząc , że to jest niewłaściwe) stajemy się takimi obłudnikami, którzy mówią o swojej tolerancji głośno, a na ucho opowiadają np takie dowcipy. Jedno wyklucza drugie. Autorka przedstawia problem tzw znieczulicy i można powiedzieć młodzieży, która nie widzi nic złego w takich żartach, docinkach i ogólnej niechęci. 



Dlaczego autorzy pomijają  motyw rasizmu lub mało kiedy go wykorzystują?


    Podsumowując zatem , po  analizie odpowiedzi autorek możemy dojść do wniosku, że jest to po pierwsze trudny i drażliwy temat. Po drugie obawa, czy czytelnik będzie chciał przeczytać książkę, w której poruszane są ciężkie, bardzo emocjonalne przykłady lub wydarzenia, które miały miejsce w życiu realnym. Po trzecie obawa przed brakiem odpowiedniej znajomości tematu i pisaniu o rzeczach, które bezpośrednio nie dotyczą pisarza. Co za tym idzie, lęk przed ośmieszeniem się. Po czwarte, czy wydawnictwo będzie chciało zainwestować i wypromować taką historię ? 

     Ja natomiast, jako czytelnik uważam że autorzy może myślą, że jest to temat ,,niechwytliwy”, przedawniony. Do tego boją się zaryzykować, że swą oryginalnością nie wbiją się w ,, kanon” i nie zdobędą szturmem księgarń tak szybko, jak chwytając za sprawdzone i klasyczne motywy typu miłość, przyjaźń, choroba itd. Na koniec powiem Wam, że mam nadzieję, że powstanie więcej takich książek jak ,, Wszystko czego pragnęliśmy” ukazując naszą rzeczywistość taką jaka jest naprawdę. Rasizm otacza nasz wszędzie i nie warto udawać, że nas współczesnych ludzi on nie dotyczy. Polecam serdecznie tę pozycję jeśli choć troszkę zaciekawiłam Cię tym tematem.  Jest trudna, naładowana emocjami, piękna i bardzo uniwersalna. Skłania nas do refleksji i zmusza do  odpowiedzi na pytanie : Czy jestem tolerancyjny ? 


Serdecznie zapraszam Cię do dyskusji w komentarzach: Według Ciebie dlaczego jest tak mało książek o tematyce rasizmu? Znasz jakieś ciekawe książki o tym motywie, które nie zostały zaprezentowane, a polecasz? 

Dla zainteresowanych książką poniżej znajduje się link, gdzie dowiecie się troszkę więcej o tej powieści:

http://otwarte.eu/landings/giffin/?utm_source=blogi&utm_medium=blogi&utm_campaign=Wszystko%20czego%20pragn%C4%99li%C5%9Bmy&utm_term=blogi&utm_content=blogi



wtorek, 7 sierpnia 2018

OBCA W ŚWIECIE SINGLI






Tytuł:  Obca w świecie singli
Autor:  Krystyna Mirek
Ilość stron :351
Wydawnictwo: Edipresse
Okładka:  miękka z dodatkiem brokatu

SŁOWA KLUCZE:  zdrada, miłość, samotność, jedzenie

,,Czasem, jeśli w coś zupełnie nie wierzymy, to nawet gdy pojawi nam się na wyciągnięcie dłoni, nie widzimy tego. "

KRÓTKA FABUŁKA: czyli z czym to się je?

Karolina chce się poświęcić wyłącznie wychowywaniu córeczki oraz ratowaniu upadającej restauracji. Stara się jak może chronić dziecko przed obojętnością jego ojca. Jakub bardzo chce uczestniczyć w życiu córki, ale jego partnerka postanawia go ukarać i udaremnia im wspólne spotkania. Tych dwoje postanawia sobie pomóc. Stając się idealnymi singlami, jakich kiedykolwiek widział świat. Silni, niezależni i odporni na zaloty płci przeciwnej. Jednak czy w życiu chodzi tylko o to ? Czy tego właśnie od życia chcieli ?

POD LUPĄ: Zacznę od wizualnej strony, czyli lupa w dłoń i do dzieła !

  Książka jest standardowego wymiaru.  Okładka jest miękka, matowa i niestety zostawia odciski palców z brokatowymi elementami, co akurat to  bardzo mi się spodobało. Kolorystyka utrzymana jest w różnych tonacjach niebieskiego, różu i fioletów. Na okładce na dole mamy piękną panoramę Krakowa nocą i zdjęcie kobiety na froncie. Według mnie bez kobiety okładka prezentowałaby się znacznie lepiej ale to moje zdanie z którym nie musisz się zgadzać. Kartki są koloru beżowego, a czcionka bardzo przyjazna dla oka. Rozdziały są ponumerowane, bez dodatkowych podtytułów. Książka jest średnio gruba i dobrze się ją trzyma w rękach. Podsumowując wygląd książki oceniam na 5-

OPINIA:  ,,Obca w świecie singli”  należy do gatunku  literatury obyczajowej, po którą chyba najrzadziej sięgam. Jednak nie żałuję żadnej minuty spędzonej nad tą powieścią. Wiesz dlaczego?  Bowiem autorka w swej wydawać by się mogło lekkiej historii, zawarła bardzo współczesny problem, jaki dotyka często młodych partnerów i małżonków.  Tam gdzie normalnie kończą się książki zdaniem ,, I żyli długo i szczęśliwie” pani Krystyna zaczyna swoją opowieść. Przedstawiając szarą rzeczywistość z jaką muszą się zmierzyć zakochani. Jaką zapytasz ?  Praca, dom, wychowywanie dziecka, problemy życia codziennego nie jeden najsilniejszy związek zburzyły. Tak jest i tutaj. Poznajemy bowiem dwie rodziny, które łączy bardzo wiele pomimo, że się nie znają. Mamy Karolinę, Patryka i ich córkę Lenę oraz Agnieszkę, Jakuba i córkę Martynkę. Obie pary prowadzą własne restauracje, a ich związki dalekie są od ideału. Kiedy więc Patryk zostaje przyłapany na zdradzie, a Agnieszka zostawia Jakuba, nasza dwójka musi poradzić sobie z nową rzeczywistością, która nazywa się samotność. Kiedy los sprawi, ze Karolina i Jakub połączą siły , zaczyna się prawdziwa akcja. Bowiem Karolina musi uratować swoją upadającą restauracje, a Kuba jako najlepszy kucharz  wyrzucony z rodzinnego interesu po rozstaniu z Agnieszką, musi znaleźć sobie pracę. Uwierz mi ta dwójka stworzy świetny duet i genialne miejsce do jedzenia. Jednak czy znajdą szczęście i miłość?

    Karolina i Jakub choć są czołowymi bohaterami tej powieści nie są bez wad, co bardzo mi się spodobało. Można więc spokojnie utożsamiać się z nimi odnajdując w nich nas samych. Fabuła prowadzona naprzemiennie pozwala bliżej poznać ich perypetie.  Czytając tę książkę miałam wrażenie, że oglądam film, co uważam za wspaniały kunszt pisarski. Już teraz wiem dlaczego autorka  uważana jest za królową lekkiego pióra. Książka jest bardzo życiowa i nie jedna osoba może powiedzieć,, o to moje życie”. W przepiękny sposób autorka przedstawiła problemy dzisiejszych rodzin, pokazując jak kruche są teraz relacje między członkami rodziny. Wtrącający się teściowie, problemy finansowe, praca do późnych godzin powoduje, że zatracamy się w wirze konsumpcjonizmu zapominając o tym co tak naprawdę jest ważne. Miłość, rodzina, wsparcie, bezpieczeństwo wydają się być daleką  mrzonką. Jednak nie martw się zakończenie jakie zaserwuje Ci pani Krystyna , daje nadzieje na lepsze jutro.


PODSUMOWUJĄC: Książka bardzo mi przypadła do gustu. Jest idealna na taki letni odpoczynek  na leżaku. Przez to, że powieść ta napisana jest lekkim i przyjemnym stylem, to czyta się ją bardzo szybko. Fabuła jest wciągająca, a czytelnik kibicuje postaci by wszystko się udało. Bohaterowie są genialni  i z przyjemnością odwiedziłabym ich restauracje, by spróbować kuchni Jakuba i pogadać z Karoliną. Powiem Ci w sekrecie, że szybciutko muszę nadrobić wcześniejsze pozycje autorki, bo naprawdę bardzo spodobał mi się jej styl pisarski 😊


KOMU POLECAM? Polecam wszystkim tym, którzy chcą zrelaksować się , przeczytać coś lekkiego lecz mądrego.

 💖 Za egzemplarz i miło spędzony czas dziękuję wydawnictwu i portalowi  💖