Tytuł:Złe
Autor: Michał Jan Chmielewski
Ilość stron:333
Wydawnictwo: Literate
Okładka: miękka
SŁOWA KLUCZE: przemoc, alkoholizm, realizm, rodzina, psychologia.
„Wystarczy, by dobrzy ludzie nic nie robili, a zło zatriumfuje”
Edmund Burke.
KRÓTKA FABUŁKA: czyli z czym to się je?
Książka opisuje jeden dzień z życia rodziny Jasińskich.
POD LUPĄ: Zacznę od wizualnej strony, czyli lupa w dłoń i do dzieła !
Książka jest standardowego formatu A5. Matowa okładka przykuwa wzrok swym minimalizmem, ale jakże wymownym. Odcienie czerni i szarości, zabawki i wychylająca się twarz kobiety tworzą niesamowity klimat grozy. Białe napisy wspaniale odznaczają się na tym tle. I muszę przyznać, że niby nic się tu na okładce nie dzieje, a mimo to odczuwałam niepokój patrząc na okładkę. Książka posiada skrzydełka, gdzie możemy przeczytać o autorze oraz polecajki innch. Sama czcionka jest przyjemna dla oka, a kartki są koloru beżowego. Rozdziały są podzielone na bohaterów i rozpoczynają się od nowej strony. W zależności od tego poznajemy daną sytuację, co uważam za kolejny plus, bowiem mamy wgląd na całą sprawę z różnych perspektyw. Całość wydania oceniam na :5
OPINIA: Książka ,, Złe" zainteresowała mnie ze względu na problem, jaki przedstawia, a mianowicie zło, które czai się nawet obok nas, za drzwiami sąsiadów. Dziś nie będzie żadnego wstępu, śmiesznych komentarzy, czy porównań, bowiem powieść ta jest brutalną rzeczywistością, która dotyczy tak wielu rodzin, że ze względu na szacunek, moje sumienie, które krzyczy: Dość ! chcę aby ta recenzja wybrzmiała, jako poważny wpis. Mam nadzieję, że zechcesz zostać i wysłuchać/ przeczytać co mam na ten temat do powiedzenia.
Bohaterami tej książki jest rodzina Jasińskich. Poznajemy ich dzień z perspektywy każdego członka od rodziców, po dzieci i ich znajomych. Andrzej Jasiński to nie tylko alkoholik, ale i tyran, który nadużył swej siły na każdym, nie oszczędzając przy tym dzieci, którym również stworzył piekło na tej ziemi. Depresja, niemoc, trauma, bycie ofiarą nie tylko w szkole ale i w domu, głód, lęk oraz brak miłości i bezpieczeństwa. To właśnie tych rzeczy uczą się Justyna, Kryspin oraz Michał. Pragną oni uwolnić się ze swego więzienia, jednak jest to nie możliwe, bowiem znikąd nie mają pomocy.To historia o tym, jak jeden człowiek potrafi zniszczyć życie rodzinne i zostawić piętno na ciele i psychice na zawsze.
Autor w realistyczny sposób odziera fałszywą, kolorową papeterię z jej idealizmu, by ukazać nam prawdziwe, brudne wnętrze wielu rodzin, które walczą z przemocą domową i alkoholizmem. Ta książka zwraca uwagę na bezsilność ofiar, ich pogodzenie ze swym losem, a także bunt, który różny ma finał. Tytułowe Zło często ma niewinną twarz, które powolutku budzi się w człowieku, by na sam koniec dać upust i wyjawić swoją obecność innym. To przerażający obraz, który sprawił, że książkę odkładałam i znowu czytałam, bo na jednym posiedzeniu nie potrafiłam jej przetrawić. Jest bardzo emocjonalna, a psychologiczny aspekt to jej najmocniejsza strona. Wchodzimy w głąb psychiki każdego z członków rodziny i widzimy, jak dane wydarzenie ma wpływ na dalsze losy, rozumowanie, a przede wszystkim kształtowanie psychiki, ba wręcz jej niszczenie. Ta powieść jest bardzo refleksyjna i kontrowersyjna. Jej realistyczne opisy, brutalność, a przede wszystkim prawda uderza w najczulsze miejsca. Momentami miałam wrażenie, że czytam reportaż, a nie powieść. To chyba jedna z nielicznych książek, które spowodowała, że tak długo ją czytałam, bo emocjonalnie nie dawałam rady. Kiedy uświadomiłam sobie ile jest takich rodzin, dzieci, które właśnie takie mają życie. Pełne bólu, cierpienia oraz lęku odczułam ogromny smutek i złość, że w tak rozwiniętym i wydawać by się mogło inteligentnym świecie, takie rzeczy to jakieś jednorazowe przypadki, a nie choroba, która jest tak rozpowszechniona i często nieuleczalnia.Cytat, który towarzyszy nam podczas lektury oddaje wszystko to co zostało przeze mnie niedopowiedziane. To kwintesencja całej książki.
CZY WARTO SCHRUPAĆ?- czyli podsumowanie :
Uważam, że książka ,, Złe" to przede wszystkim mądra i otwierająca oczy czytelnika na problem, który często jest przez nas chowany do szafy. Niby wszyscy wiedzą, że alkoholizm i przemoc domowa są czymś nieakceptowalnym, jednak nie robiąc nic, stajemy się współodpowiedzialni. Obojętność to domena dzisiejszych czasów. Jest to straszne, ale prawdziwe. Ta powieść ukazuje w genialny sposób naszą mentalność społeczeństwa. Niby nie pozwalamy na takie zachowania, publicznie linczujemy je, jednak gdy dotykają naszych sąsiadów, bagatelizujemy je mówiąc: każdy się kłóci, a co to nie można od czasu do czasu się napić ? Dzieci jak to dzieci pewnie wymyślają, bo rodzice nie chcieli im kupić zabawki. Perspektywa ofiar, w jaki wykreował je autor według mnie jest najbardziej emocjonalna do tego stopnia, że potrafi wycisnąć łzy. Ich patrzenie na świat zostaje zaburzony, a przyzwyczajenie robi swoje. W pewnym momencie ,, normalność" zdaje się być czymś dziwnym, wręcz bajkowym. Język całej powieści jest prosty, jednak iż jest tak naładowana emocjonalnie powoduje, że czytelnik musi odłożyć ją na chwilę, by przemyśleć pewne rzeczy. Czy warto ją schrupać? Według mnie jak najbardziej, bowiem może sprawi, że zaczniemy inaczej patrzeć na świat, nie dając cichego pozwolenia na przemoc, agresję, czy alkoholizm, który jest cichym zabójcą każdej rodziny.
KOMU POLECAM? Osobom, które uwielbiają mocne powieści psychologiczne.
❤️Za egzemplarz i nie przespane noce dziękuję wydawnictwu❤️







