Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Bez Fikcji. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Bez Fikcji. Pokaż wszystkie posty

środa, 3 czerwca 2020

MENGELE. ANIOŁ ŚMIERCI Z AUSCHWITZ ZDEMASKOWANY









Tytuł:Mengele. Anioł śmierci z Auschwitz zdemaskowany.
Autor:  David G. Marwell
Ilość stron:454
Wydawnictwo: Bez Fikcji
Okładka:  miękka
SŁOWA KLUCZE: literatura obozowa, medycyna, doświadczenia, wojna, nauka


KRÓTKA FABUŁKA: czyli z czym to się je?

 Porywający i szokujący portret doktora Josefa Mengele – znienawidzonego nazistowskiego lekarza z okresu II wojny światowej – przedstawiony przez człowieka, który brał udział w śledztwie mającym na celu ujęcie go i sprawienie, że wreszcie odpowie za zbrodnie, których się dopuścił.

 Kim był ten człowiek? Dlaczego nie dosięgnęła go sprawiedliwość?

Na te pytania odpowiada David G. Marwell.


POD LUPĄ: Zacznę od wizualnej strony, czyli lupa w dłoń i do dzieła !

 Książka jest standardowych wymiarów A5 tylko, że jest węższa. Okładka wykonana jest z półtwardej tektury, utrzymana w kolorze sepi oraz czerwieni. Przedstawia zdjęcie Mengele do pasa, oraz ustawionych w oddali ludzi, co już na tym etapie wywołuje w czytelniku emocje, nostalgię. Okładka jest matowa, przyjemna w dotyku i nie pozostawia odcisków palców. Posiada skrzydełka oraz dodatki tj bibliografię, indeks bohaterów występujących w biografii. Zabrakło mi tu zdjęć, bo aż się o to prosi ta książka. I choć na samym początku mamy zdjęcie głównego bohatera tej biografii to zdecydowanie za mało według mnie. Sama czcionka przyjemna dla oka, kartki grubsze w kolorze szarym. Każdy nowy rozdział posiada swój tytuł.  Dodatkowo cała książka podzielona jest na cztery części, powodując, że poznajemy jego historię od narodzin, aż do śmierci. To zdecydowanie zasługuje na plus. Całość wydania oceniam na: 5




OPINIA: Książka ,,  Mengele. Anioł śmierci z Auschwitz zdemaskowany. "  zaciekawiła mnie na tyle, że postanowiłam po raz kolejny wyjść ze swej strefy relaksu i sięgnąć po literaturę obozową, po którą jak wiesz nie sięgam na co dzień.  Czy książka ta warta jest przeczytania? Jaki obraz tego morderczego doktora się wyłania z kart tej powieści ? Jeśli Cię zaciekawiłam, to weź coś do picia, jedzenia siadaj i posłuchaj o czyimś życiu....


Od razu chcę Cię uprzedzić, że nie będzie tutaj jedzeniowych porównań. Ta książka porusza bowiem zbyt poważne, emocjonalne i okropne wydarzenia. Nie na miejscu było by używanie takiego języka. Więc wybacz, ale musi być poważne.


Tym razem opowiem Ci w inny sposób o tej pozycji. Kiedy tylko wzięłam do ręki tę biografię przeraziłam się jej objętością. Pomyślałam sobie, że trochę mi zejdzie z jej czytaniem. W szczególności, że jestem bardzo wrażliwą i emocjonalną osobą więc zdawałam sobie sprawę, że będę ją odkładać, by po odpoczynku mentalnym znów się zabrać za czytanie.  I muszę przyznać byłam zaskoczona, bo nie było aż tak źle jak zakładałam, że będzie. Książa ta jest bowiem podzielona na 4 części.

Pierwsza z nich to ,, Młodość" tutaj poznajemy dzieciństwo Josepha, jego zainteresowania, życie rodzinne, jak i jego miłość. Co mnie najbardziej zaskoczyło to fakt, że od najmłodszych lat Mengele wiedział, że chce robić coś związanego z medycyną. Jego fascynacja człowiekiem , wręcz chora doprowadzi później do fascynujących odkryć, co prawda za pomocą strasznych metod, ale jednak bardzo ważnych dla nauki.  Najbardziej interesował się genetyką. Dziedziczeniem pewnych cech, a już w szczególności tzw anomalii. Uwielbiał badać różnego rodzaje deformacje, które nie były wynikiem wypadku. Był bardzo inteligentnym człowiekiem i bardzo dociekliwym. Bardzo szybko obronił swe badania, które do dziś stanowią bazę w dzisiejszej medycynie. Jednak na pewne jego pytania nie mógł znaleźć odpowiedzi, a to z prostej przyczyny. Trwała wojna, a dostęp do obiektów jego zainteresowań został ograniczony. I tak nagle nasz ambitny, młody człowiek, który jest tak zafascynowany ludzkim ciałem dostaje propozycję pracy w Auschwitz, które dla niego okaże się rajem badawczym.

Druga część ,, Auschwitz" zajęła mi więcej czasu. Ma to związek z opisami nad czym pracował Mengele. Co robił? Jakich odkryć dokonał?  I jakie to miało znaczenie dla przyszłej medycyny. Faktem jest, ze to właśnie tam rozwinęły się dziedziny badawcze począwszy od narodzin aż do śmierci. To właśnie tam odkryto jak zwalczyć Tyfus, jak wyglądają poszczególne stadia płodu? Co głód może zrobić w organizmie człowieka? Jak można zmienić kolor tęczówki?  Ginekologia, genetyka, wirusologia rozwijają się tutaj bardzo szybko. Międzyczasie widać, że pochłonięty swoją pracą Joseph zaniedbuje swoją rodzinę.



Część trzecia i czwarta to ,, Ucieczka" i ,, Pościg" i muszę przyznać, że z wypiekami na twarzy czytałam je. To jaki przebiegły był Mengele, jak potrafił oszukać system i to ilu ludzi mu pomogło, zaskakiwało mnie co chwile.I choć minie bardzo wiele lat nim śledczy dojdą do prawdy to uważam, że właśnie ten odcinek powieści był bardzo dynamiczny, interesujący i trzymający w napięciu.Podobał mi się również sposób przedstawienia owego poszukiwania. Czułam się jakobym oglądała dokument.




CZY WARTO SCHRUPAĆ?- czyli podsumowanie :

Książka ,,Mengele. Anioł śmierci z Auschwitz zdemaskowany. " to bardzo dobra biografia, która nie tylko skupia się na jego życiu, eksperymentach obozowych. Ukazuje bowiem twarz sprawiedliwości, która mimo upływu lat się nie poddaje w poszukiwaniach zbrodniarza.  Sam Joseph przedstawiony jest bardzo neutralnie. Jawi się ona jako bardzo zafascynowany lekarz dziedziną genetyki, ginekologi, wirusologii, który mając swobodny dostęp do ,, interesujących go przypadków" wykorzystuje swoją szansę. I muszę przyznać, że z jednej strony jego eksperymenty na ludzkim ciele są fascynujące, interesujące, a z drugiej przerażające, okrutne i bolesne. O wielu badaniach nie miałam pojęcia, że właśnie w Auschwitz wynaleźli jakiś lek, czy znaleźli odpowiedź na tak ważne pytania. I co najważniejsze ukazuje też, że gdyby owe badania nie byłyby tam przeprowadzane, to kto wie, czy dzisiejsza medycyna nadal nie stała by w miejscu.  Sama biografia dostarczyła mi wiele ciekawostek  i nie raz skłoniła do refleksji. Napisana  lekkim językiem i bardzo łagodnie opisując eksperymenty, zrównoważyła najbardziej emocjonalne fragmenty, do tego stopnia by pasowały do kolejnych części utrzymując  bardzo wyrównany poziom.  Mnie osobiście najbardziej podobała się część poszukiwania i odkrywania tajemnic Mengela.Śledczy wykonali kawał dobrej roboty, pokazując, że nikomu nie odpuszczą, a sprawiedliwość ujrzy światło dzienne. Najbardziej ubolewam nad faktem, że nie ma tutaj zdjęć, które dodatkowo uatrakcyjniłyby całą biografię.  Jednak patrząc na merytoryczną część nie mam się do czego przyczepić. Jest bardzo dobrze. Czy warto schrupać tę książkę ? Zdecydowanie tak. Obaliła ona pewne mity, które narosły wokół postaci ,, obozowego lekarza", który niczym Neron decydował za pomocą ręki o losie skazańców. Odziera go ze zbroi, ukazując jego prawdziwe oblicze, które może zaskoczyć nie jednego czytelnika.


KOMU POLECAM?Osobom, które lubią obozową literaturę i lubią biografie

Za egzemplarz dziękuję serdecznie wydawnictwu :


środa, 8 kwietnia 2020

DZIECI SENDLEROWEJ









Tytuł: Dzieci Sendlerowej
Autor:  Tilar J. Mazzero
Ilość stron: 340
Wydawnictwo: Bez Fikcji
Okładka:  miękka
SŁOWA KLUCZE:dzieci, wojna, walka o przetrwanie, cierpienie, przyjaźń, biografia, siła kobiet, miłość


KRÓTKA FABUŁKA: czyli z czym to się je?

 Ta książka opisuje niezwykłe losy Ireny Sendlerowej. To opowieść o kobiecie, która dzięki niewiarygodnej odwadze, determinacji i nadziei, podejmując ogromne ryzyko, uratowała przed śmiercią lub deportacją do obozów zagłady 2500 żydowskich dzieci.
Irena Sendlerowa ukryła ich nazwiska w butelce i schowała ją pod starą jabłonią na działce swojego przyjaciela. Miała nadzieję, że po wojnie dzieci zostaną odnalezione przez swoich bliskich. Nie mogła jednak przewidzieć, że 90% krewnych uratowanych przez nią dzieci zginie.
Nazywana Aniołem z warszawskiego getta. Do dzisiaj jest symbolem walki o godność człowieka, szukania nadziei, tam, gdzie już jej nie ma, a także słuchania głosu, który mówi, że trzeba pomagać tym, którym dzieje się krzywda.W 1942 roku Irena, jako pracownik opieki zdrowotnej, uzyskała zgodę na wchodzenie do warszawskiego getta. Tam, chodząc od drzwi do drzwi, prosiła rodziców i krewnych, aby pozwolili jej wydostać ich dzieci za mury. Namawiała swoich przyjaciół i sąsiadów, żeby pomogli jej je ukryć. Wraz ze współpracownikami opieki społecznej oraz ruchu oporu stworzyła całą siatkę przerzutową. Dzieci były transportowane kanałami, tajnymi przejściami w opuszczonych budynkach, schowane w trumnach lub pod ubraniami.

Ta książka to opowieść o odwadze, miłości i człowieczeństwie, które bardzo jasno świecą nawet w chwilach, kiedy wszystko gaśnie.


POD LUPĄ: Zacznę od wizualnej strony, czyli lupa w dłoń i do dzieła !

Książka jest standardowych wymiarów A5 tylko, że jest węższa. Okładka utrzymana w kolorze sepi przedstawia zdjęcie od pasa w dół ustawionych dzieci, co już na tym etapie wywołuje w czytelniku emocje, nostalgię. Okładka jest matowa, przyjemna w dotyku i nie pozostawia odcisków palców. Posiada skrzydełka oraz dodatki tj bibliografię, indeks bohaterów występujących w biografii. Zabrakło mi tu zdjęć, bo aż się o to prosi ta książka. Sama czcionka przyjemna dla oka, kartki grubsze w kolorze szarym, a każdy nowy rozdział posiada swój tytuł. Całość wydania oceniam na: 5






OPINIA: Książka ,,Dzieci Sendlerowej" to  dość osobliwy wyjątek na moim blogu. Jak wiesz nie sięgam po powieści, czy inne gatunki literackie, w których występuje motyw II Wojny Światowej, czy ogólnie wojen. Jednak ta pozycja jest owym odstępstwem od reguły. I choć już teraz wiem, że będzie to dla mnie bardzo emocjonalna przeprawa niczym przez dziką dżunglę pełną niebezpiecznej zwierzyny, to postanowiłam, że dam radę.  Jeśli jesteś ciekawa co sądzę o tej książce, to usiądź, weź sobie coś do picia, jedzenia, siadaj i słuchaj.


Jak wspomniałam już na wstępie bardzooo rzadko sięgam po takie pozycje, gdyż są one dla mnie w odbiorze zbyt emocjonalne, przerażające i wprawiające mnie w kiepski nastrój. Jednak coś wewnętrznie mówiło mi, że mam spróbować z tą pozycją. I choć nie ma tu za dużo dialogów, to trzymam w rękach bardzo wyczerpującą biografię kobiety, która w tak trudnych czasach postanowiła nie tylko zawalczyć o swoją zakazaną miłość, ale i o niewinne istotki, które stały się pokarmem dla wygłodniałych nienawiścią wilków.

Irena jawi się nam tutaj jako dziewczyna, która od zawsze wiedziała co chce robić w życiu. Pomagać innym. Od najmłodszych lat kolegowała się ze żydowskim dziećmi więc nie dziwi nas fakt, że w późniejszym okresie swojego życia będzie walczyć o każdą duszyczkę. Poznawała bowiem ich kulturę, tradycję, a nawet potrafiła mówić w ich języku. Można powiedzieć, że gdzieś poczuła nawet taką fascynację tą społecznością tak inną od naszej. Kiedy więc Hitler  zdobywa Warszawę nasza bohaterka po raz pierwszy zdaje sobie sprawę, co to znaczy nienawiść do drugiego człowieka i jak strach może zmienić ludzi. Jej nieudane małżeństwo i wieloletni romans z Żydem są jakby aktem buntu i pokazaniem światu, że ona się tak łatwo nie podda. I tak o to krok za krokiem widzimy jak kształtuje się światopogląd Ireny i jak wyglądało owe ratowanie żydowskich dzieci. Często bardzo trudne, niebezpieczne, a przy tym spontaniczne. Co najbardziej mi się spodobało w tej książce? to, że mimo jej heroicznej postawy nadal pozostaje ukazana jako normalna kobieta, która ma swoje potrzeby, lęki, a pomoc najmniejszym i bezbronnym dzieciom jest jej osobistą, kobiecą walką z wrogiem.




W całej biografii przewija się wiele postaci, które odegrały bardzo ważną rolę nie tylko w życiu Ireny, ale w walce o Polskę. Na końcu autorka umieściła owy słownik postaci, gdzie krótko opisuje, kto kim jest i czym się zajmował. Pamiętać trzeba, że wszystkie wymienione osoby są autentyczne, co tym bardziej oddziaływało na mą wyobraźnię i ogólny odbiór książki.

Całą historię przeżywałam bardzo. Może ze względu na to co dzieje się za naszym obecnym oknem. Wiele czynników znalazłam podobnych. Panująca febra, gruźlica, na którą zapadali ludzie powodowała, że zaczęto izolować się w domach, zaczęło brakować środków higieny osobistej, a dodajmy do tego jeszcze te trudne czasy, gdzie ludzie głodowali, byli bez pracy, bo trwała wojna. Jednak nie to jest najważniejsze w tej książce, a historia żydowskich dzieci, które często osierocone, błąkały się po getcie lub były mordowane na oczach swych najbliższych. I w właśnie w tym dla nich koszmarze pojawiała się ona: Irena, ich anioł stróż, który niczym wróżka dawała im życie.. często nowe życie w obcym miejscu u nieznanych ludzi. Na szczęście autorka oszczędza czytelnikowi drastycznych opisów, stara się ogólnikowo opisywać trudne życie dzieci. Co bardzo mi się spodobało, że osoby uratowane przez Irenę również opowiadają jak to wyglądało z ich perspektywy.

Najbardziej bolesne było dla mnie, że ta wspaniała kobieta, była przez jakiś czas zapomnianym bohaterem. Gdyby nie właśnie rodziny żydowskie, które głośno mówiły o jej zasługach, myślę, że jej historia utonęła by w odmętach zapomnienia. Obraz opisany na kartach powieści, który wywołał u mnie łzy to opis Ireny, jak to Korczak nie opuścił do końca swych podopiecznych mimo możliwości ucieczki i wybawienia się z rąk oprawców. I właśnie ta postać momentami zaćmiła tą skromną, ale jakże waleczną bohaterkę. Bowiem ludzie pamiętali heroiczną śmierć Korczaka, pomijając waleczną Irenę, która uratowała tyle małych istnień.Na szczęście jej historia cały czas żyje w ocalałych. Są takie książki, które dotykają serca, ta właśnie taka jest.


 I na tym zakończę moją recenzję, bo należała ona chyba do jednych z trudniejszych jak dla mnie do napisania. Jeśli była dla Ciebie zbyt chaotyczna, to przepraszam, ale tak to jest kiedy ktoś trzyma Cię za serce.. trudno wtedy przelać owe kłębiące się emocje na papier, czy ekran... Jednak jeśli podołałam to cieszę się bardzo z tego mojego małego prywatnego sukcesiku ;)


CZY WARTO SCHRUPAĆ?- czyli podsumowanie :

,, Dzieci Sendlerowej" a miała ich ok. 2500 to niezwykła biografia, która ukazuje Irenę jako kobietę. Kobietę, która ma marzenia, pragnienia, które nagle roztapiają się i nikną na naszych oczach niczym lód. Wojna powoduje, że bohaterka ta odnajduje się w nowej rzeczywistości bardzo szybko, a jej buntem na złe traktowanie żydów staje się ocalenie jak najwięcej istnień. I choć sama przypłaca to zdrowiem to nigdy się nie poddała. Ta książka to przepiękna historia, która okraszona licznymi bohaterami i ich relacjami ukazuje nam prawdziwą twarz Sendlerowej. Kobiety, która poświęca swoje szczęście i spokój zapomnianym, porzuconym dzieciom, ale i takim dla których rodzinom ich życie było cenniejsze od ich własnych.  I choć nie sięgam po taką literaturę, to jestem szczęśliwa, że jednak się przełamałam i ją przeczytałam. Bowiem książka ta jest bardzo klimatyczna i świetnie oddaje realia tamtych czasów. Jest bardzo wartościowa, a przede wszystkim refleksyjną biografią, która ukazuje nam, jak szczęśliwi jesteśmy teraz, żyjąc w takich czasach, u boku swych ukochanych.  I zadaję sobie pytanie: Ile na świecie jest takich skromnych Sendlerowych, które pod osłoną nocy niosą nadzieję, pomoc lub nowe, lepsze życie obcym ludziom? Tak po prostu, bezinteresownie. Nikomu się nie chwaląc ze swych osiągnięć, uważając to za coś normalnego, przyziemnego. Książka warta schrupania, zdecydowanie!


KOMU POLECAM? Osobom lubujących się w tematyce II Wojny Światowej, Biografiach



❤️ Za egzemplarz serdecznie dziękuję wydawnictwu❤️:






piątek, 31 stycznia 2020

OSTATNI ŻYWY ŚWIADEK








Tytuł:Ostatni żywy świadek. Prawdziwa historia największego seryjnego mordercy w historii Teda Bundiy'ego.
Autor: Stephen G. Michaud, Hugh Anesworth
Ilość stron: 202
Wydawnictwo: Bez fikcji
Okładka:  miękka

SŁOWA KLUCZE: seryjny morderca, śledztwo, wywiady, notki prasowe, sprawy


KRÓTKA FABUŁKA: czyli z czym to się je?

 Mistrzowski reportaż dwóch znanych i cenionych amerykańskich dziennikarzy.
Ted Bundy to pierwszy amerykański seryjny morderca-celebryta i jedna z najbardziej przerażających zagadek w dziejach kryminalistyki. Był przystojnym, elokwentnym studentem prawa o chłopięcym uroku. Miał szansę na błyskotliwą karierę polityczną. Był jednak też drapieżnikiem i zboczeńcem, który zamordował i okaleczył przynajmniej trzydzieści młodych kobiet. Wiele z nich było studentkami, lecz dwie miały zaledwie dwanaście lat.

Ta książka stała się inspiracją dla najbardziej sensacyjnego serialu dokumentalnego stacji Netflix w 2019 roku.


POD LUPĄ: Zacznę od wizualnej strony, czyli lupa w dłoń i do dzieła !

 Książka jest standardowych wymiarów A5 i jest średniakiem jeśli chodzi o grubość. Okładka jest miękka i matowa jednak nie zostawia odcisków palców.  Na froncie widzimy bardzo dobrze zdjęcia seryjnego mordercy.  Utrzymana jest w tonacji czerni, szarości, żółci. Są tu skrzydełka boczne. Kartki są koloru beżowego. Rozdziały są ponumerowane, a czcionka w zależności od tego czy jest to dialog, wycinki z gazet mają inny format, jednak i tak jest czytelna i przyjemna dla oka. Wydanie więc oceniam na: 5





OPINIA: Książka ,,Ostatni świadek..." to kolejna część opowiadająca o seryjnym mordercy Tedzie Bundy. O ile w 1 części mieliśmy wywiad, tak tutaj mamy całkiem inną formę. Otóż mamy wywiady, wycinki prasowe, oraz rozmowy ze śledczymi, którzy prowadzili w tamtych czasach sprawy związane z morderstwami popełnionymi przez Teda. Czy ta pozycja jest warta przeczytania? Jeśli Cię zaciekawiłam to usiądź wygodnie, weź coś do picia, jedzenia i słuchaj.

Tym razem mamy do czynienia z książką, która opisuje wszystkie sprawy, o które został oskarżony Bundy.  Pozycja ta w sposób szczegółowy przedstawia nam jego modus operandi. Dostajemy wszystkie akta jakimi dysponowali stróże prawa. Można poczuć się jak prawdziwy detektyw, który za sprawą różnych materiałów, niczym puzzle, musi je ułożyć w jedną większą całość.

 Jestem zachwycona tym jak ta książka opowiada nam wszystko od początku, jak to się zaczęło. Ona nie stara się nam ukazać tylko jedną wersję zdarzeń, a wiele, które  dają nam szerszy pogląd na wszystko.Można powiedzieć, że poznajesz wszystkie twarze Teda, od tych niewinnych, przyjaznych, po te agresywne, zwierzęce i niebezpieczne.  Co muszę dodać, jest ona o wiele ,, lżejsza" niż jej poprzedniczka. Owszem ta pozycja skłania również do refleksji, ale nie jest tak bardzo nadzianym  emocjonalnie pączkiem co tamta. Kolejną rzeczą na którą pragnę zwrócić uwagę to sama konstrukcja. Jak wspomniałam, składa się na nią wiele materiałów od wywiadów po przez  artykuły, zgłoszenia policyjne itd.  Co sprawia, że czytelnik czuje się jakby oglądał jakiś dokument, a nie czytał książkę. Każda sprawa, jego ofiara jest opisana szczegółowo, co wywoływało u mnie dreszcze, ale nie ekscytacji, a przerażenia. Ta pozycja wielokrotnie ukazała mi prawdę o tym, jak nie wiele trzeba by stać się ofiarom takiego zwyrodnialca. Jedno spojrzenie, niewinna rozmowa z obcym, czy chęć pomocy to tylko kilka przypadków, które zakończyły się śmiercią młodej, niewinnej kobiety. Nie mam zamiaru odbierać Ci przyjemności z delektowania się tym jakże znakomicie napisanym reportażem. Jak wspomniałam to 2 część z tej serii więc nie chcę się też powtarzać w swoich recenzjach. Jeśli interesujesz się kryminałami, to po prostu musisz po tę pozycję sięgnąć.





CZY WARTO SCHRUPAĆ?- czyli podsumowanie :

Powiem krótko i na temat. Uważam, że ta książka jest warta schrupania niczym słonego paluszka. Jak tylko spróbujesz tylko jednego, to nie umiesz się oprzeć reszcie. Tak właśnie jest i z tą pozycją. Jak zaczniesz ją czytać to nie potrafisz się od niej oderwać. Jest wciągająca, napisana przystępnym językiem mimo, że mamy do czynienia z różnymi materiałami zebranymi na przestrzeni lat, a co najważniejsze opisuje sprawy, które miały miejsce naprawdę i dotyczą najbardziej tajemniczego i chyba do dziś uważany przez wielu psychologów za ciekawy przypadek mordercy. Ja jestem zachwycona tą książką jej rzetelnością i oddaniem hołdu dla zmarłych i ich rodzin.


KOMU POLECAM? Osobom, które lubią kryminalne reportaże literaturę faktu.

❤️Za egzemplarz i doznania jakie mi towarzyszyły podczas lektury dziękuję wydawnictwu ❤️: