Tytuł: Pieśń miecza
Autor: Bernard Cornwell
Ilość stron: 496
Wydawnictwo: Otwarte
Okładka: twarda
SŁOWA KLUCZE: intrygi, wojna, polityka, religia, historia, miłość, przyjaźń, zdrada.
Gdy przeznaczenie jest wszystkim....
KRÓTKA FABUŁKA: czyli z czym to się je?
Rok 885. Między Sasami i Duńczykami panuje kruchy pokój. Uthred strzeże granicy Wessexu na Tamizie. Gdy król Alfred dowiaduje się, że wikingowie pod wodzą dwóch norweskich jarlów zajęli należący do Mercji Londyn, nakazuje Uhtredowi odbić miasto z rąk najeźdźców. Los jednak lubi niespodzianki: wikingowie proponują earlowi, by do nich przystał i nakłonił do tego także swego przybranego brata Ragnara Młodszego. Chcą podbić trzy anglosaskie królestwa. Za zdradę Wessexu oferują Uhtredowi tron Mercji...
POD LUPĄ: Zacznę od wizualnej strony, czyli lupa w dłoń i do dzieła !
Książka niestety muszę się powtórzyć jest tak samo wydana co poprzednie tomy, czyli przepięknie . Twarda oprawa utrzymana w kolorystyce czerni, bieli raz laserowego żółtego napisu, sprawia, że całość ( 4 tomy) prezentują się spójnie i klasycznie. Ozdobny brzeg przedstawia fragment czarno- białego obrazu, który pokaże Ci na dole, jak na obecną chwilę się prezentuje ten wycinek.. Okładka na brzegach jest lakierowana ( tam gdzie mamy fragment obrazu), natomiast fronty są czarne, matowe. Mamy także biały symbol ala taki węzeł. Uwielbiam te ich minimalistyczne detale, które nawiązują do treści książki.. Niestety i tu ostrożnie się z nią obchodź, jak z poprzedniczką, bo widać odciski palców. W środku mamy beżowe cieńkie strony z bardzo fajną czcionką. Książka jest szyta żółtymi nićmi. Wklejka w tej książce jest taka sama jak przy pierwszym tomie i nadal robi na mnie wrażenie i to ogromne. Na przedniej okładce mamy mapę, a na tylnej portret naszego głównego bohatera. Wszystko znowu utrzymane w czarno-białej kolorystyce. Mamy przypisy na dole, rozdziały są ponumerowane, które są przypisane do każdej części. Książka podzielona jest na 3 części Mamy wstęp z wyjaśnieniem topografii oraz na końcu notkę historyczną, która wyjaśnia co jest prawdą, a co fikcją, bo uwierz, ciężko ją odróżnić. Całość wydania oceniam na : 5
OPINIA: Książka ,, Pieśń miecza” była przeze mnie długo wyczekiwanym tomem. Nie miałam zielonego niczym szczypiorek pojęcia, czym tym razem zaskoczy mnie autor. Nie będę obwijać w bawełnę tylko przejdę od razu do konkretów, bo przecież jeśli jesteś ze mną już dłuższy czas to wiesz doskonale, że ja tę serię ubóstwiam.
Starzy bohaterowie na szczęście nie tracą swego wigoru, zadziorności ani uroku.
Uhtred znowu staje przed trudnym wyborem, komu być wiernym. Musi bowiem zdecydować, czy trwać przy Alfredzie, czy może pomóc wikingom i zostać królem Mercji. Co wybierze? Jak to nasz bohater jego wybór nie jest oczywisty, a my możemy tylko zgadywać na co się zdecyduje. Bardzo spodobało mi się to jak nasz bohater ewoluuje z tomu na tom. Zdobywa nie tylko doświadczenie wojenne ale i zaczyna kierować się inteligencją, a nie emocjami. Już nie mamy do czynienia ze zbuntowanym młodzieńcem, a wyrafinowanym mężczyzną, biegłym we sztuce zabijania i taktyce wojennej.
Nowi bohaterowie, którzy się pojawiają dorównują starym postaciom, a czasem są od nich lepsi. Tak oto poznajemy braci Thurgilsonów Sigefrida i Erica, którzy we wspaniały sposób ukazują czytelnikowi więź braterską. Przybywają oni w jednym celu, by zdobyć ziemie. Wzbudzają szacunek, strach,a płeć piękna wzdycha do braci.
Osferth to natomiast bękart Alfreda, który postanawia walczyć dla swej ojczyzny. Zamknięty za murami klasztoru i wychowywany na mnicha, chuderlawy chłopak stanowił dla mnie niezłą rozrywkę. Wielokrotnie śmiałam się z niego i jego nieporadności, a zarazem chęci stania się odważnym i mężnym wojem.
Aethelflaeda w tym tomie błyszczy niczym najpiękniejsza muffinka. Niby słodka, niewinna dziewczynka, którą dopiero co wydano za mąż, a już pokazuje swą inteligencję i umiejętności dyplomatyczne. I choć nie ma lekkiego życia ze swym małżonkiem to pozostaje wierna swemu ojcu, ojczyźnie i Bogu. Autor w genialny sposób ukazuje życie kobiety, która pozbawiona jest jakiejkolwiek wolności, czy decydowania o swym losie, nawet jeśli jest księżniczką, jest traktowana tak samo. Kobieta ta nie dziwota, że buntuje się i chce żyć tak jak chce, a nie każą jej mężczyźni. To kolejna wspaniała kreacja kobieca w tej serii.
Po raz kolejny zostałam zaskoczona przez autora tym, jak barwnie potrafi opowiedzieć historię pewnego pół wikinga. I choć to już 4 tom to nie ma tu mowy o nudzie, ogrzanym w mikrofali daniu, czy pójściu na skróty. Nie, tu jest wszystko dopracowane, przemyślane, a przede wszystkim wciągające. Nieumarły powstały z martwych, by przepowiedzieć przyszłość, intrygi dworskie rozgrywane kosztem biednych ludzi, to tylko przedsmak tego co czeka Cię w tym tomie.
CZY WARTO SCHRUPAĆ?- czyli podsumowanie :
Muszę przyznać, że książka ,, Pieśń miecza” mimo bycia 4 tomem serii jest napisana na wysokim poziomie. Niczym nie odbiega od swych poprzedniczek. Autor trzyma w napięciu czytelnika do ostatnich stron. Akcja goni akcję. Co bardzo mi się spodobało mamy w tym tomie powrót do brutalnych opisów walk, wierzeń czy tradycji wikingów. Uwielbiam właśnie te elementy w powieści, które ściśle łączą się z historią jak i mitologią. Musisz mi uwierzyć na słowo jest ich tu sporo. Co do kreacji bohaterów to nie mam żadnych uwag, ba wręcz rozpływałam się niczym lukier na babce. Nowe postaci dodają tylko świeżości niczym mięta tej powieści, sprawiając, że momentami dostawała ona rumieńców. Czy książka ma jakieś wady? Może czasem przydługie opisy, które spowalniały momentami akcję, mogą znużyć czytelnika, jednak dla mnie były one dopełnieniem całej powieści. Właśnie dzięki nim można dowiedzieć się wiele o tamtejszych sytuacjach, jakie panowały na dworze, czy umysłach bohaterów. Sam język jest lekki i przyjemny, dzięki czemu przez tę powieść się płynie. Fabuła wciąga, bowiem przygody Uhtreda są ciekawe i wywołują różnorodne emocje. Tutaj każda z postaci jest indywidualna i ma swoje racje. Tu nie ma czarno- białych bohaterów, są tylko szarzy, którzy bronią swoich postulatów. Jeśli zaś tyczy się o rys historyczny to jest on wspaniale ukazany i odpowiednio przyprawiony wyobraźnią twórcy. Warto schrupać tę książkę jest bowiem ona nieziemsko smaczna.
KOMU POLECAM? Fanom powieści historycznym, wikingów
💖 Za egzemplarz dziękuję serdecznie wydawnictwu 💖 :










