Tytuł: Od nowa. Nic się nie ukryje
Autor: Jean Hanff Korelitz
Liczba stron: 476
Wydawnictwo: Poradnia K
Okładka: miękka
SŁOWA KLUCZE: rodzina, małżeństwo, tajemnice, zdrada, psychologia, morderstwo
KRÓTKA FABUŁKA: czyli z czym to się je?
Grace jest znaną psychoterapeutką – mistrzynią w przewidywaniu obrotu
spraw, żoną szanowanego onkologa dziecięcego i matką nastolatka w
elitarnej nowojorskiej szkole. Wkrótce ma wydać pierwszą książkę, w
której udziela porad kobietom, jak to pierwsze wrażenie połączone z
intuicją jest kluczowe w doborze partnera. Nieoczekiwanie idylliczny
świat kobiety legnie w gruzach. Mąż znika bez wieści, a nowa znajoma
zostaje zamordowana. Co gorsza sprawy zyskują wymiar publiczny.
Przerażona Grace odkrywa, że jej dotychczasowe życie było czystą iluzją i
kłamstwem. Kim właściwie jest mężczyzna, którego kochała? Jak bardzo
rozminęła się z teoriami, w które tak mocno wierzyła? I czy rzeczywiście
nie mogła wiedzieć…
POD LUPĄ: Zacznę od wizualnej strony, czyli lupa w dłoń i do dzieła !
Książka standardowego wymiaru A5. Dość gruba, ale nie odczuwalna waga w dłoniach. Matowa okładka- nie zostawia odcisków palców, utrzymana jest w ciemnych kolorach. Dominuje tu bowiem czerń, a serialowa para ( w szczególności Pani Kidman) przykuwają wzrok. Wiem, że wiele z Was nie lubi filmowych okładek, lub jeśli jest para. Mi szczerze jakoś tak nie przeszkadza taki zabieg. Czasem nawet te okładki serialowe są ładniejsze niż oryginalne. Nie ma tutaj skrzydełek, a sama okładka jest sztywniejsza, więc nie powinna się szybko zepsuć. Czcionka przyjemna dla oka, mimo, że czasem pisana jest kursywą. Rozdziały główne składają się z 3 części, a podrozdziały miały swoją numerację i tytuły. Dzięki czemu mamy stałą linię czasową. Przed, W trakcie i Po. Na końcu mamy spis treści. Całość oceniam na taką mocną: 5
OPINIA:czyli jak ona smakuje ?
Ostatnio mam ochotę na taką literaturę, która zostanie ze mną na dłużej. Skłoni do jakiś refleksji, albo wyrwie mi bamboszki z nóg i potarga na milion małych kłębuszków. Ten rok zaczęłam od takich powieści, które potrafią wyróżnić się na tle innych książek. Czy i tym razem będzie podobnie? Od razu na wstępie zaznaczę, że nie oglądałam serialu, więc nie porównam Ci, jak się ma on do oryginału. A więc, jak smakuje ,, Od nowa." ? Jeśli jesteś ciekaw to weź sobie coś do picia, jedzenia, usiądź i posłuchaj co mam Ci dziś do opowiedzenia.
Główną bohaterką, a zarazem naszym przewodnikiem jest Grace. To znana psychoterapeutka, która wydała dość kontrowersyjny poradnik dla kobiet. Jest ona człowiekiem sukcesu, czuć to od pierwszych stron książki. Troszkę wyniosła, inteligentna, a przy tym piękna. Można więc tylko jej zazdrościć. Czego zapytasz? Myślę tego wszystkiego, czego my kobiety zazdrościmy naszym celebrytkom. Na pierwszy rzut oka Grace ma bajkowe życie. Przystojny mąż onkolog, wybitne dziecko, lekkie życie. Czego chcieć więcej? Jednak im podążamy dalej tym nasza bohaterka odzierana jest z kolejnych wyimaginowanych i sztucznych ciuchów. Powolutku, z każdą kolejną stroną docieramy do tej prawdziwej Grace. A jaka ona jest ?
Johnatana i Henrego poznajemy z perspektywy Grace. Ten pierwszy jawi się jako mężczyzna sukcesu, oddany swej bardzo trudnej pracy. Jako pediatra onkolog musi codziennie patrzeć na walkę małych dzieci z uciekającym czasem i nieustającym bólem i tym fizycznym, jak i psychicznym rodzin. Przez swe ogromne zaangażowanie ewidentnie ,, zaniedbuje" swoją rodzinę. Więcej go nie ma niż jest. Jednak z drugiej strony wiemy, że Grace może na niego liczyć, że jest jej opoką. Natomiast Henry to typowy nastolatek, który zaczyna wkraczać w ten jakże okropny okres niepewności, poznawania własnych umiejętności i celów życiowych. Jest pilnym uczniem, gra na skrzypcach i jest wzorowym synem. Nasza bohaterka nie miewa z nim żadnych problemów wychowawczych.
I owe poznanie tych postaci zajmuje aż 100 stron. I choć z początku wydawało mi się to nużące i monotonne, to w późniejszych wydarzeniach do jakich dochodzi, zrozumiałam owy zamysł autora. Bowiem dzięki tej dogłębnej analizie postaci oczywiście oczami Grace zaczynamy rozumieć owy psychologiczny aspekt i to co ta książka chce nam przedstawić. Jednak o tym za chwilę.
Co z tą fabułką? Przyznaję, że rozkręca się na dobre po owym dogłębnym przedstawieniu najważniejszych postaci. Otóż dochodzi do morderstwa. I choć z początku czytelnik myśli sobie, że jest to całkowicie obca osoba dla głównej bohaterki, to z czasem wraz z nią poznajemy siatkę licznych kłamstw, ukrytych za perfekcyjną taflą lustra. I zaczynasz zadawać sobie pytanie, czy Grace jako psychoterapeuta jest tak znakomitą kłamczuchą, czy faktycznie spełniając się zawodowo i jako matka, ignorowała i nie widziała tego co dzieje się z jej mężem i wokół niego? Zaczynamy więc razem z bohaterką odkrywać prawdę. Prawdę jak wygląda prawdziwe życie Grace? Pytanie postawione przez autora: Czy mogła o wszystkim wiedzieć? jest zadane w punkt. Te kluczowe pytanie sprawiło, że sama zaczęłam się zastanawiać: ile tak na prawdę wiem o mojej własnej rodzinie? Wydaje się, że wiele, ale czy wszystko? Każdy z nas bowiem ma sekrety, z którymi nie chętnie się dzieli. Tak też jest z rodziną bohaterki. Cała historia więc trzyma w napięciu. Pomalutku dochodzimy do sedna sprawy, jednak nasza Grace jest na świeczniku. I to co mi się najbardziej podobało to te liczne zwroty akcji. Tutaj nikogo nie można być pewnym.
CZY WARTO SCHRUPAĆ?- czyli podsumowanie :
,, Od nowa" muszę przyznać, że jest bardzo smakowitym thrillerem psychologicznym. Jak smakuje? Porównałabym tę powieść do tego słynnego batonika z domieszką alkoholu. Ową pyszną i rozpływającą się w ustach czekoladą są bohaterowie. Bardzo dobrze przedstawieni pod każdym względem. W szczególności zasługuje na wzmiankę sam psychologiczny aspekt, który gra tu pierwsze skrzypce. Ową alkoholową, ostrą masą jest sama fabuła i to co w niej zawarte. Jestem serio, zachwycona tymi zwrotami akcji, które potrafią namieszać i to nieźle. Jednak to co mnie najbardziej tak ujęło to sam problem jak się tu wyłonił: na ile tak na prawdę jesteśmy zaangażowani we własne związki? Ile wiemy o swej rodzinie? I czy przypadkiem w naszym dążeniu do bycia perfekcyjnym.. rodzicem, partnerem, w swej sferze zawodowej, nie zatracamy swego prawdziwego: Ja. Czy bycie sobą, z wadami jest aż tak złe? Czy wszyscy musimy być ,, tacy sami" ? To tylko klika z brzegu takich pytań, które nasuwały mi się podczas tej lektury. Czy warto ją schrupać? Tak, polecam jednak zaznaczam, że sam początek rozwija się powolutku i dopiero z czasem nabiera tempa, więc się nie zraź. I zdaje sobie sprawę, że jest to książka nie dla każdego,bo skierowana jest dla kobiet. Mamy bowiem tutaj wiele aspektów poruszonych, które zrozumiemy my, jednak warto jej skosztować. Potrafi zostać z czytelnikiem dłużej, pozostawiając po sobie posmak ostrzejszej czekolady w ustach.
KOMU POLECAM? Osobom, które lubią thrillery psychologiczne, które skłaniają do refleksji. Muszę dodać, że jest ona skierowana do kobiet, to tak gwoli uprzedzenia męskiego grona i ich oczekiwań co do tej książki.
Za egzemplarz i mile spędzony czas z lekturą dziękuję wydawnictwu :






















